Już za tydzień rozegrany zostanie pierwszy z prawdopodobnie sześciu meczów między Barceloną i Realem, które czekają nas jeszcze w tym sezonie. W cieniu spodziewanej eskalacji siły potentatów, poprzedzającej zbliżający się wielkimi krokami mecz meczów, odbędzie się być może decydujący akt w walce o 3. miejsce.
Athletic Bilbao – Real Madryt
Piąty w tabeli Athletic postara się popsuć humory drużynie ze znienawidzonej stolicy przed El Clasico, a także zmazać plamę na honorze po jesiennym pogromie na Santiago Bernabeu.
Podopieczni Joaquina Caparrosa grają w tym sezonie na tyle dobrze i w porównaniu z poprzednimi latami równo, że doprawdy trudno sobie wyobrazić, by w przyszłym sezonie nie zagrali w europejskich pucharach, a konkretnie w Lidze Europy, bo awans do Ligi Mistrzów jest już raczej nierealny. Mimo znacznego, zważywszy na początek sezonu, spadku formy Fernando Llorente, Athletic regularnie punktuje i od dłuższego czasu nie spada poza pierwszą siódemkę. W ostatnich kilku kolejkach Baskowie notowali różne wyniki, ale ostatnia wygrana na wyjeździe z Almerią z pewnością jest dobrym symptomem przed zbliżającym się meczem z Realem. Warto przypomnieć, że gdy ta drużyna przyjeżdża na San Mames, kartki sypią się lawinowo, a kości trzeszczą…

Real, opromieniony zwycięstwem odniesionym w świetnym stylu nad Tottenhamem, może być już spokojny o awans do półfinału Ligi Mistrzów. Pojedynek z Athletikiem będzie ostatnim „normalnym” meczem przed maratonem spotkań z największym rywalem – Barceloną, których do końca sezonu odbędzie się zapewne sześć. Paradoksalnie, najmniejsze znaczenie będzie miał ten najbliższy – w lidze, wydaje się bowiem, że tu jest już wszystko pozamiatane. Nie oznacza to jednak, że Real nie będzie chciał prężyć muskułów na San Memes, pokazując Katalończykom, że obecna forma jak najbardziej upoważnia do myślenia o zwycięstwie. Dodajmy, że w Bilbao do dyspozycji trenera będą wszyscy najlepsi zawodnicy, z Gonzalo Higuainem i Karimem Benzemą włącznie.
FC Barcelona – UD Almeria
Pojedynek najsilniejszej z najsłabszą drużyną ligi. Podobnie jak pół roku temu, zarówno Real, jak i Barcelona urządzą sobie w kolejce poprzedzającej Gran Derbi demonstrację siły. Jesienią skończyło się to dla Almerii wynikiem 0:8.
Katalończycy, podobnie jak ich odwieczni rywale z Madrytu, w kapitalnym stylu rozstrzygnęli swój pierwszy mecz ćwierćfinałowy w Lidze Mistrzów. Szachtar, mimo że groźny i nastawiony na równorzędną walkę z „Blaugraną”, poległ równie sromotnie, co Tottenham z Realem. Przed zbliżającymi się Klasykami Barcelona jest zatem w bardzo wysokiej formie, szczególnie druga linia gra na najwyższym poziomie. Nieco niepokoić może jedynie forma Leo Messiego, który nie zdobył bramki od ponad miesiąca, a jego ostatnimi trafieniami były te przeciwko Arsenalowi. Od tego czasu „La Pulga” również zdecydowanie mniej asystuje, zaliczył bowiem „tylko” trzy decydujące podania, co jak na niego również jest wynikiem nędznym. Szykuje siły na Real?














