W najbliższy weekend na hiszpańskich boiskach rozegrana zostanie 17. kolejka Primera Division. Real będzie chciał przegonić w tabelę Barcelonę, która przebywa w Japonii na klubowych mistrzostwach świata.
Athletic Bilbao – Real Saragossa
Pojedynek z Realem Saragossa przypada Athleticowi w najlepszym możliwym momencie. Baskowie od trzech spotkań nie mogą wygrać – dwukrotnie 1:1 zremisowali w lidze, najpierw na Majorce, potem przed własną publicznością z Racingiem. W środku tygodnia ulegli w Paryżu Paris Saint-Germain. Na ich szczęście porażka nie wpłynęła na ich dalsze losy. Athletic dzisiaj dowiedział się, że jego rywalem w 1/16 finału Ligi Europy będzie Lokomotiw Moskwa. Saragossa zaś przegrywała cztery ostatnie pojedynki. Najpierw srogie lanie na Camp Nou zafundowała jej Barcelona (4:0), a potem Sevilla, Granada i Mallorca ogrywały ekipę z La Rosaleda po 1:0. Ta fatalna passa spowodowała, że Saragossa zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli.

Za gospodarzami przemawia w tym pojedynku absolutnie wszystko, począwszy od samego faktu, że są gospodarzami. Athletic mierzy w europejskie puchary i doskonale zdaje sobie sprawę, że nie może pozwalać sobie na kolejne wpadki, jak chociażby remis u siebie z Racingiem. Pomóc w pokonaniu Saragossy nie będzie prawdopodobnie mógł Fernando Llorente, który w tym tygodniu nadal nie trenował z całym zespołem.
Marcelo Bielsa ma dwa rozwiązania na to, jak poradzić sobie z brakiem swojego najlepszego napastnika. W jego miejsce do składu wskoczyć może Toquero. Niewykluczone jednak, że argentyński trener znowu na pozycji „dziewiątki” wystawi Susaetę, który zagrał na niej już w przegranym meczu z PSG. Obok Llorente kolejnym nieobecnym będzie Andoni Iraola, który pauzuje za żółte kartki. Na prawą obronę Bielsa ma wystawić 18-letniego Ramalho. Kolejnym nieobecnym będzie Gurpegi, który ma zerwane więzadła krzyżowe. Jeśli chodzi o Saragossę, to ostatni ligowy mecz z kontuzją zakończył Ruben Micael, którego na San Mames nie obejrzymy. Podobnie sytuacja ma się z Davidem Mateosem, który będzie pauzował przez najbliższe półtora miesiąca. Do zdrowia wraca powoli Da Silva, jednak sztab medyczny Saragossy nie będzie chciał ryzykować jego zdrowia i on również nie pojawi się jutro na murawie.
Sevilla – Real Madryt
Kolejny hit z udziałem Realu Madryt. Podopieczni Jose Mourinho we wtorek pokonali 2:0 Ponferradinę w Pucharze Króla, Sevilla zaś wygrała 1:0 z San Roque. Obydwie ekipy jednak nie zachwyciły, chcąc wygrać swoje mecze jak najmniejszym nakładem sił. „Los Blancos” mogą jutro powrócić na fotel lidera Primera Division, jeśli uda im się przynajmniej zremisować. Stołeczna drużyna podziałem punktów się jednak nie zadowoli, bo chce zrewanżować się za porażkę 1:3 z Barceloną. Chęć zwycięstwa jest jeszcze większa, ponieważ „The Special One” ma do dyspozycji praktycznie wszystkich swoich piłkarzy. Jedynym nieobecnym jest Ricardo Carvalho, do którego absencji wszyscy w Madrycie już się przyzwyczaili.











