Real Madryt wyjeżdża w ten weekend na Coliseum Alfonso Perez, gdzie w pierwszej rundzie przegrała FC Barcelona. Czy Getafe jest w stanie sprawić kolejną niespodziankę? Hitem kolejki jest jednak pojedynek Altetico z Valencią, ciekawie będzie też w Bilbao, dokąd przyjeżdża Espanyol.
Athletic Bilbao – Espanyol Barcelona
Od bardzo mocnego akcentu rozpocznie się 21. kolejka ligowa w Hiszpanii. Zmierzą się ze sobą jedne z najbardziej nieprzewidywalnych ekip, czyli Athletic i Espanyol. Gospodarze (6. miejsce) mają szansę przegonić swojego rywala (5. miejsce), do którego w tabeli tracą zaledwie dwa oczka. Na to też powinniśmy stawiać. „Los Leones” na własnym obiekcie są naprawdę bardzo mocni, czego w tym sezonie doświadczyła już Barcelona, której udało się ugrać tam, i tak dość szczęśliwie, zaledwie jeden punkt. Espanyol nie pozostaje jednak bez szans. Katalończycy nie przegrali w lidze od sześciu meczów, a w trzech ostatnich konfrontacjach nie stracili bramki. Co ciekawe, obydwie ekipy łączy tegoroczny Puchar Króla. Drużyna z Bilbao ma szansę niejako pomścić swojego przeciwnika. Espanyol w ćwierćfinale tychże rozgrywek przegrał bowiem z Mirandes, które wpadło właśnie na Athletic. „Lwy” w pierwszym starciu wygrały na wyjeździe 2:1 i są bardzo blisko awansu do wielkiego finału.

Barcelończycy przyjadą na San Mames bez kilku ważnych zawodników. Kontuzjowani są Alvaro, Sergio Garcia i Javier Marquez, którzy dołączyli do nieobecnych Christiana Alvareza i Felipe Mattioniego. Niepewny jest ponadto występ Waltera Pandianiego, ale on i tak nie należy w tym sezonie do ulubieńców Mauricio Pochettino. Jeśli chodzi o gospodarzy, to wykluczone jest jedynie pojawienie się Carlosa Gurpegiego. Z pomniejszymi urazami zmagają się Igor Gabilondo i Igor Martinez, ale jest wielce prawdopodobne, że Marcelo Bielsa będzie miał ich do swojej dyspozycji. Do składu na pewno wróci za to Oscar De Marcos, pauzował on w zeszłotygodniowym meczu z Rayo Vallecano za czerwoną kartkę, którą obejrzał w spotkaniu przeciwko Realowi Madryt. Do gry jest także gotowy Javi Martinez, który wystąpił już we wtorkowym pojedynku z Mirandes. Wróćmy jeszcze do Espanyolu: szansę debiutu może otrzymać sprowadzony w zimowym oknie transferowym Kalu Uche.
Getafe – Real Madryt
Bardzo ciekawie zapowiada się również starcie „Królewskich” z Getafe. Gdyby nie jedno wydarzenie sprzed dwóch miesięcy, wszyscy z zamkniętymi oczami stawialibyśmy na pewne zwycięstwo podopiecznych Jose Mourinho. Nikt tego jednak nie zrobi, mając w pamięci 26 listopada 2011 roku, kiedy to „Los Azulones” pokonali na własnym obiekcie 1:0 Barcelonę. „Barca” od samego początku tego sezonu wykazywała jednak pewną słabość w starciach wyjazdowych, Real jest zaś bardzo solidny i skrupulatny, jeśli chodzi o mecze z potencjalnie słabszymi rywalami (poza dwoma wpadkami w odstępie zaledwie trzech dni). Czy można więc spodziewać się kolejnej sensacji? Na pewno można oczekiwać tego, że gospodarze jako pierwsi strzelą bramkę. „Los Blancos” notorycznie dają się zaskakiwać w początkowych fragmentach meczów i później muszą gonić wynik. Robią to jednak bardzo skutecznie i później nie pozostawiają już złudzeń swoim rywalom.












