Real Betis w ostatnich latach prezentował się naprawdę dobrze. Ostatnie zmagania w La Liga zakończyli na wysokim piątym miejscu i praktycznie do końca walczyli o lokatę premiowaną grą w Lidze Mistrzów. Na dodatek klub dołożył do tego zwycięstwo w Pucharze Króla, co jeszcze bardziej podsyciło nadzieje względem nowego sezonu. „Los Verdiblancos” marzą o miejscu w czołowej czwórce.
Fani Realu Betis wierzą, że uda się wykorzystać małe zamieszanie w Sevilli i zająć ich miejsce w czołówce tabeli. Potencjał i szanse na to są, ale utrudnia to La Liga i sytuacja finansowa. Klub ma problemy z kupowaniem i rejestrowaniem piłkarzy. Mimo to wciąż jest to drużyna, która śmiało może rywalizować z najlepszymi. Co konkretnie słychać u „Beticos”?
Marc Bartra dźwignią finansową Realu Betis?
Niedawno prasa na bieżąco podawała informacje na temat rejestracji zawodników przez FC Barcelona. Tej między innymi dzięki dźwigniom finansowym udało się zakupić piłkarzy, a następnie rzutem na taśmę ich zarejestrować. Jak się okazuje, „Duma Katalonii” to niejedyny klub mający problem z zasadami panującymi w Hiszpanii. Tych drużyn jest więcej, w tym między innymi Real Betis.
Hiszpańskie finansowe fair play niesamowicie utrudnia „życie” tamtejszym drużynom. „Los Verdiblancos” muszą zmieścić się w limicie płac i budżecie nałożonym przez władze La Liga. Na razie zgłoszonych zostało jedynie 17 zawodników pierwszej drużyny, a na starcie z Elche pojechało 18. Czterech graczy przystąpiło z numerami drugiej drużyny, część piłkarzy poprzez urazy lub inne problemy nie mogła zjawić się na meczu 1. kolejki La Liga.
Na ten moment działacze „Beticos” nie zdecydowali się na uruchomienie dźwigni finansowych, jak uczyniła to FC Barcelona. Odejść za to musiał Marc Bartra, który wcześniej nie zgodził się na przedłużenie umowy zaproponowane przez Real Betis. Aby zarejestrować nowe nabytki lub piłkarzy jak Bravo, Joaquin czy Guardado, zdecydowano się sprzedać Hiszpana. Ten ruch ma umożliwić rejestrację pozostałych piłkarzy. Wciąż nie wiadomo, czy „Los Verdiblancos” będą w stanie dokonać kolejnych transferów.
Kto opuścił klub?
O obronę miejsca w pierwszej czwórce trudno będzie Sevilli i to w jej miejsce chciałby wskoczyć Real Betis. U rywali „Los Verdiblancos” mocno zmieniła się kadra i nie wiadomo, jak to będzie funkcjonowało. W piątek mocniejsza okazała się Osasuna.”Beticos” wyszli z założenia, że jest to dla nich spora szansa i nie chcieliby sprzedawać czołowych zawodników. Odejść jednak musiał Marc Bartra, który w minionym sezonie przyczynił się do dobrych wyników drużyny ze stolicy Andaluzji. 32 mecze i dwa gole to dorobek z minionego sezonu wychowanka Barcelony. Swoją grą wiele dawał defensywie swojej drużyny.











