Mówi się, że potrzeba jest matką wynalazku. Ten frazeologizm w dosyć abstrakcyjny sposób można odnieść do dwóch zbliżających się turniejów kontynentalnych. W 2023 roku Puchar Narodów Afryki i Puchar Azji miały odbyć się w nietypowym dla nich, letnim terminie. Zmiany dat miały udobruchać europejskich klubowych gigantów. Nie da się ukryć, że wynalazek okazał się organizacyjnym niewypałem i turnieje zostaną rozegrane po staremu – w zimie. Naszym zdaniem będzie to jednak świetna, niezwykle barwna i emocjonalna odskocznia od ligowej młócki.
Puchar Narodów Afryki
Niezwykle żywiołowi kibice pomalowani paletą kolorów legendarne już wuwuzele oraz wszechogarniająca radość i zabawa. Tym zdaniem w najprostszy sposób można scharakteryzować to, co dzieje się na typowym meczu Pucharu Narodów Afryki lub reprezentacji afrykańskiej na mistrzostwach świata. Zagłębiając się w piłkę na Czarnym Lądzie, bardzo szybko można dojść do wniosku, że takie obrazki nie są związane jedynie z wielkimi turniejami. One, ze względu na medialność rozgrywek, po prostu najłatwiej przebijają się do opinii publicznej. Kibice w Afryce żyją piłką i kochają ją do szaleństwa, oczywiście w tym pozytywnym znaczeniu. Każde spotkanie to święto.
Afrykańskie reprezentacje z roku na rok stają się coraz mocniejsze, co podnosi ogólny poziom rozgrywek na kontynencie. Z każdym sezonem liczba zawodników z Czarnego Lądu, którzy grają w czołowych europejskich ligach, rośnie w oczach. Ponadto coraz częściej afrykańskim federacjom udaje się przekonywać zawodników wychowanych za granicą do gry w ich reprezentacji. Świetnym przykładem jest Algieria, do której w ciągu ostatniego roku dołączyli chociażby Houssem Aouar, Yasser Larouci czy Rayan Ait-Nouri. Każdy z tych piłkarzy ma przeszłość w młodzieżowych kadrach Francji.
Tendencję wzrostową poziomu futbolu afrykańskiego można również zauważyć przez dokonania reprezentacji Maroka na ostatnim mundialu. Historyczny, pierwszy awans drużyny z Czarnego Lądu do strefy medalowej mistrzostw świata nie mógł przejść bez echa. Jednakowoż w żadnym przypadku nie oznacza to, że drużyna ta wygra Puchar Narodów Afryki.
Bardzo mocną chrapkę na tytuł ma też Senegal, który w ostatnim roku zdominował afrykańską piłkę reprezentacyjną. Wygrane Mistrzostwa Narodów Afryki, wygrany Puchar Narodów Afryki U-17, wygrany Puchar Narodów Afryki U-20, a do tego nawet zwycięstwo w mistrzostwach w beach soccera.
Zawsze groźni gospodarze
Puchar Narodów Afryki gościć będzie w Wybrzeżu Kości Słoniowej, co prawdopodobnie na zawsze będzie wiązało się z fiaskiem organizatorskim CAF. Na ogół wysnuwanie takich wniosków jeszcze przed rozpoczęciem turnieju jest przynajmniej lekkomyślne. W tym jednak przypadku to, co już miało pójść źle, to poszło źle.
Wiele w europejskich mediach mówi się o tym, że kluby nie są skore do wypuszczania swoich zawodników w styczniu na Puchar Narodów Afryki, podczas gdy same toczą mecze w rozgrywkach ligowych. Z tego powodu CAF drugi raz z rzędu stwierdził, że turniej odbędzie się latem. Na organizatora PNA 2021 wybrano Kamerun, na tegoroczną edycję WKS. Drugi raz z rzędu mistrzostwa kontynentu trzeba było przesunąć z powodu tak błahej sprawy jak pogoda. Złe dobranie kraju do daty.











