Dobiegła końca szósta odsłona osiemdziesiątej kampanii najlepszej francuskiej ligi. Byliśmy świadkami zaledwie czternastu bramek, choć emocji na pewno nie brakowało. Wydarzeniem kolejki była niedzielna rywalizacja aktualnego wicemistrza kraju z Olympique’iem Lyon, zakończona pewnym, choć nie tak oczywistym zwycięstwem podopiecznych Unaia Emery’ego. Paris Saint-Germain z kompletem punktów utrzymuje się na pierwszym miejscu w tabeli, mając trzy punkty przewagi nad AS Monaco. Zapraszamy na nasze podsumowanie tego, co działo się w weekend na boiskach Ligue 1.
Wszystkie mecze były rywalizacjami do jednej bramki. W dziesięciu spotkaniach gole strzeliło tylko dziesięć zespołów, żadna pokonana drużyna nie potrafiła odpowiedzieć ani jednym trafieniem. Aż siedem potyczek kończyło się rezultatem 1:0. Najefektowniej zagrał mistrz Francji, który z łatwością pokonał beniaminka, RC Strasbourg Alsace, 3:0. Na fali jest Radamel Falcao, który kolejne spotkanie zakończył ze zdobytym golem. Niebywała skuteczność Kolumbijczyka sprawiła, że jest on pierwszym od czterdziestu lat zawodnikiem, który po sześciu kolejkach Ligue 1 ma minimum osiem bramek na swoim koncie. W piątkowy wieczór na Stadium Municipal podopieczni Jocelyna Gourvenneca, po bramce Malcoma (który wyrasta na czołową postać obecnego sezonu), okazali się lepsi od Tuluzy. Dzień później zwycięstwa odnieśli również Saint-Etienne, Nantes oraz Montpellier.
W niedzielę mieliśmy możliwość oglądania w akcji czterech przedstawicieli Francji w europejskich pucharach. Punktualnie o godzinie 15 swój mecz rozpoczęła Marsylia, która chciała się zrehabilitować za dotkliwą, zeszłotygodniową porażkę ze Stade Rennes. Amiens, które wygrało dwa ostatnie spotkania (do tego zachowując czyste konto), długo odpierało ataki gości, jednak ostatecznie dwukrotnie skapitulowało po golach Clintona N’Jie. FC Metz wygrało spotkanie z Angers i zdobyło swoje pierwsze punkty w obecnej kampanii. Wszystko za sprawą Nolana Rouxa, który bezbłędnie wykorzystał podanie Mathieu Dosseviego.
Dzielny Lyon nie dał rady rozpędzonemu wicemistrzowi
Goście nie mieli łatwego zadania. Zawodnicy prowadzeni przez Unaia Emery’ego w pierwszych pięciu spotkaniach strzelili 19 goli, stracili zaledwie trzy. Doliczając do tego rozgromienie 5:0 Celtic Glasgow w Lidze Mistrzów, byliśmy skłonni postawić wszystkie pieniądze na ich wygraną. Nastroje w narożniku „Les Gones” nie należały do najlepszych, tym bardziej że w czwartek w słabym stylu zremisowali 1:1 z cypryjskim Apollonem Limassol. Zachowanie francuskiej defensywy w końcówce rywalizacji nie wróżyło optymistycznie przed starciem z trio Neymar–Cavani–Mbappe.
Podopieczni Bruna Genesio skutecznie bronili się przez większość spotkania, udanie powstrzymując ataki Neymara i eliminując z gry Edinsona Cavaniego. Świetnie spisywał się młody Tanguy NDombele, wypożyczony do OL z Amiens, któremu w 68. minucie niewiele zabrakło do zdobycia bramki sezonu. Trafił w słupek, a kilka minut później, w ostatnim kwadransie, PSG zdobyło gole przez dwa gole samobójcze, najpierw przez Marcelo, a potem Jeremy’ego Morela. Na pochwałę zasługuje lewy obrońca, Ferland Mendy, dla którego był to dopiero drugi mecz w barwach Olympique’u Lyonu.











