Oba zespoły były faworytami do wyjścia z grupy. Oba przegrały swoje pierwsze spotkanie. Oba są teraz przyparte do muru i muszą wygrać. Jedno jest pewne – Polacy nie mogą zagrać gorzej niż z Senegalem. Kolumbijczycy natomiast wyjdą jak na wojnę. Będzie dwóch rannych? Czy może jeden zabity?
Spotkanie z Kolumbią miało być dla drużyny Adama Nawałki starciem, w którym strata punktów jest wliczona w cenę. Tymczasem jednak porażka w fatalnym stylu z reprezentacją Senegalu sprawiła, że nie ma już miejsca na nawet najmniejszy błąd.
Musimy podejść do spotkania w pełni skoncentrowani, zaangażowani i z typową dla naszego kraju walecznością, aby wydrzeć przeciwnikom najcenniejsze trzy punkty za kadencji selekcjonera Nawałki. Inaczej nie musimy wychodzić z szatni – będziemy mogli zapomnieć o wyjściu z grupy.
Kto jest pod większą presją?
Stawka tego spotkania jest ogromna. Jeśli wygrasz, to grasz dalej. Jeśli przegrasz, to możesz się już pakować i wracać do domu. A co daje remis? Remis daje teoretyczne szanse na wyjście z grupy, ale praktycznie zmniejsza je do kilku procent (chyba że w meczu Japonii z Senegalem także będzie wynik remisowy, to szanse trochę wzrosną).
Naszym celem przed mundialem było wyjście z grupy. Kolumbijczycy natomiast widzieli się co najmniej w ćwierćfinale, ale niespodziewana porażka ze skazywaną na pożarcie w tej grupie Japonią podała w wątpliwość ich plany.
Dlatego uważamy, że to pod większą presją w tej rywalizacji będzie zespół „Los Cafeteros”. On będzie na większym musiku niż „Biało-czerwoni”. Oby nam to choć trochę pomogło.
Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany
Podopieczni Pekermana fatalnie rozpoczęli meczy z Japonią. Już od 3. minuty musieli grać w osłabieniu. Od razu nasuwają się dwa pytania. Czy nie dali rady pokonać Azjatów tylko i wyłącznie dlatego, że grali w dziesięciu? I w jakim stopniu liczba przebiegniętych kilometrów odbije się na ich grze?
Może by pokonali Japończyków, a może nie. Tego nigdy się nie dowiemy. Pozostaje nam tylko gdybać. Jeśli chodzi o odczuwanie w nogach trudu tego spotkania, to chyba nie będzie to większy problem. Był to bowiem dopiero pierwszy mecz na tym mundialu, a po drugie – najprawdopodobniej selekcjoner Kolumbii dokonał pięciu zmian w wyjściowym składzie.
https://twitter.com/cwiakala/status/1010568290731687936
Podobna rewolucja może czekać naszą reprezentację. Jednak wydaje się, że wymiana niemalże połowy wyjściowej jedenastki, nie jest w stylu Adama Nawałki. Hmm… tylko że nasz selekcjoner już raz na tych mistrzostwach nas zaskoczył, więc czemu miałby nie zrobić tego po raz drugi?










