Wielkimi krokami zbliża się nie lada gratka dla wszystkich fanów piłki nożnej. Puchar Narodów Afryki nie jest być może turniejem aż tak mocno pompowanym przez światowe media, ale nie zmienia to faktu, że rok w rok, oglądając go, jesteśmy świadkami absolutnie bezprecedensowych wydarzeń. Kilka tygodni zmagań na Czarnym Lądzie to dla młodych zawodników doskonała szansa, aby pokazać światu swój potencjał. Poniżej przedstawiamy kilku z nich – na pewno warto będzie na dłużej zawiesić na nich oko.
Christian Atsu (Ghana & FC Porto)

Iluż to mieliśmy już następców Leo Messiego? Przynajmniej kilku. Kolejnym z nich jest Ghańczyk Christian Atsu, który również porównywany jest do czterokrotnego zdobywcy Złotej Piłki. Wywieranie dużej presji na młodych zawodnikach, tak bardzo ich komplementując, często jest zgubne i odbija się negatywnie na dyspozycji i psychice potencjalnych gwiazd. Na razie te aspekty nie mają jednak wpływu na Atsu, który trzyma się z dala od blasku fleszy i po prostu wykorzystuje daną mu szansę. Gracz Ghany zyskał olbrzymi rozgłos dzięki sezonowi 2011/2012. Reprezentował wówczas barwy Rio Ave, do którego był wypożyczony z FC Porto. „Smoki” szybko przekonały się, że Atsu zasługuje na powrót do na Estadio de Dragao, i teraz już czaruje swoją grą kibiców wielokrotnego mistrza Portugalii. 21-latek wyróżnia się przede wszystkim szybkością i rzadko spotykaną techniką, co w połączeniu z niskim wzrostem sprawia, że często jego nazwisko wymieniane jest obok wspomnianego już Messiego. W tym młodym piłkarzu siedzi niesamowicie olbrzymi potencjał, który na razie w Porto jest wyciskany z całych sił, i to z bardzo dobrym skutkiem. Nie przez przypadek w końcu mówi się, że Atsu może w ghańskiej kadrze zastąpić samego Andre Ayew, który ciągle jest przecież także bardzo młodym zawodnikiem. W Portugalii nikt nie ma wątpliwości – Christian to olbrzymi talent, którego za nic w świecie nie można zmarnować. Występując w minionym sezonie w Rio Ave, otrzymał nagrodę dla gracza roku tego portugalskiego zespołu. Teraz kontynuuje świetną grę w Porto i ma również być piłkarzem, przez którego przechodzić będzie większość ghańskich akcji ofensywnych na Pucharze Narodów Afryki.
Thulani Serero (RPA & Ajax Amsterdam)

Urodzony w 1990 roku piłkarz jest wychowankiem Ajaksu Kapsztad, klubu satelitarnego Ajaksu Amsterdam, w drugim pod względzie liczby mieszkańców mieście w Republice Południowej Afryki. Serero porównań do obecnych gwiazd światowego futbolu jeszcze się nie doczekał, ale to kolejny piłkarz z Afryki, dla którego tegoroczne rozgrywki mogą być przepustką do świata wielkiego futbolu. W tej chwili największym problemem 22-letniego zawodnika są liczne kontuzje. Trener Gordon Igesund sporo ryzykował, powołując gracza Ajaksu na ten jakże ważny afrykański turniej, jednak sam przyznawał, że bierze całą odpowiedzialność na siebie. Szkoleniowiec wie doskonale, że Serero, grając nawet na 60% swojego potencjału, jest w stanie dać drużynie zdecydowanie więcej niż spora grupa innych graczy, którzy zostali pominięci przy rozsyłaniu powołań. Podobnie jak wspomniany Atsu Serero to przede wszystkim gwarancja świetnej gry. Mimo młodego wieku gracz amsterdamczyków nie ulega presji, nie daje się ponieść emocjom i w każdym kolejnym spotkaniu próbuje dać wszystko, co ma najlepsze. A trochę by się tego uzbierało. Serero gra na bardzo odpowiedzialnej pozycji środkowego ofensywnego pomocnika i często kreuje niemal wszystkie akcje ofensywne swojego zespołu. Na razie bez wątpienia najistotniejsze jest to, że reprezentant RPA od dość długiego czasu nie skarżył się na jakiekolwiek problemy zdrowotne. Jeśli urazy będą omijały go szerokim łukiem i pozwolą rozegrać turniej na 100%, Thulani na pewno może się okazać jedną z gwiazd tegorocznego turnieju.













