PKO BP Ekstraklasa na dzień dobry nas rozpieszcza w 11. kolejce ligowych zmagań. Po wielu latach przerwy do „Serca Łodzi” przyjedzie Wisła Kraków! Ostatni raz obie drużyny w ramach ligowych rozgrywek spotkały się dopiero w 2014 roku. Słaba na wyjazdach Wisła rzuci rękawicę jeszcze słabszemu u siebie Widzewowi, a na trybunach zobaczymy prawdziwe święto. Mecz przyjaźni w końcu powraca!
Wisła Kraków przełamie swoją złą serię?
„Biała Gwiazda” w tym sezonie pręży muskuły u siebie. Jest jedyną drużyną, która w bieżącej kampanii rozgrywkowej wygrała wszystkie domowe spotkania. 5 meczów, 5 zwycięstw, aż 10 goli strzelonych oraz tylko i wyłącznie 3 stracone. Aczkolwiek podopieczni Mariusza Jopa nie potrafią jak na razie przełożyć kapitalnej, domowej formy na wyjazdową. „Wiślacy” nie wygrali żadnego starcia w delegacji w tym sezonie. Ba, ostatni raz udało im się tego dokonać 15. maja, przeciwko Polonii Warszawa, 1-0. W tym sezonie „Biała Gwiazda” na wyjazdach dwukrotnie zremisowała oraz trzykrotnie przegrała.
Na ten moment Wisła Kraków zajmuje wysokie – szóste miejsce w tabeli. Beniaminek z buta wszedł do PKO BP Ekstraklasy i posiada na swoim koncie 17 punktów. Brakuje jej jednak ciągle oczek na wyjeździe, a mecz przeciwko „Czerwonej Armii” ma to zmienić. Natomiast „Wiślacy” imponują w ofensywie. Strzelili już 17 bramek, co jest 6. najlepszym wynikiem w lidze. Ogólnie ich styl gry może się podobać. Wisła prezentuje otwarty futbol, bardzo przyjemny dla oka. Przez to podopieczni Mariusza Jopa także i dużo bramek tracą, bo aż 14.
Ostatnie spotkanie Wisła Kraków rozegrała przeciwko Legii Warszawa i je przegrała 2-0. Wokół tego meczu doskonale wiemy, że działo się dużo niepotrzebnych zdarzeń przed nim, a także i po nim. „Wiślacy” bez swoich kibiców na stadionie rozegrali dobre pierwsze minuty, jednak z biegiem czasu Legia Warszawa zaczynała dochodzić do głosu i zasłużenie wygrała tamto spotkanie. Dużym echem odbiła się również i kontrowersyjna decyzja Damiana Sylwestrzaka, który w 24. minucie nie odgwizdał karnego dla „Wiślaków” mimo kontaktu w polu karnym.
Widzew Łódź jest w kryzysie
Wisła po wielu zawirowaniach ostatnio wokół klubu przyjedzie do „Serca Łodzi” i zmierzy się z Widzewem, który jest w kryzysie. „Czerwona Armia” jest jedyną drużyną tego sezonu, która nie wygrała żadnego domowego meczu. Stadion, który niegdyś był wręcz twierdzą dla Widzewa, teraz jest jego zmorą. Przypomnijmy, „Widzewiacy”, którzy w zeszłej kampanii rozgrywkowej do ostatniej kolejki walczyli o utrzymanie, punkty gromadzili właśnie u siebie. Gdybyśmy mieli stworzyć tabelę z zeszłego sezonu bazując tylko i wyłącznie na zdobyczach domowych, Widzew nie byłby czternasty, a czwarty! Ostatni raz „Czerwona Armia” na domowym obiekcie wygrała 23. maja – z Piastem Gliwice.
Teraz do słabej gry na wyjazdach doszła również i słaba postawa domowa. W obecnym sezonie Widzew Łódź jak na razie wygrał tylko i wyłącznie jedno spotkanie – wyjazdowe, przeciwko Jagielloni Białystok. Pod tym względem „Czerwona Armia” zajmuje najgorszy wynik w lidze ex aequo z Rakowem Częstochowa oraz Śląskiem Wrocław. „Widzewiacy” znajdują się na 13. miejscu w ligowej tabeli. Mają na koncie jedno zwycięstwo, aż 6 remisów i 3 porażki. Z tego powodu w klubie już dawno doszło do zmian personalnych. Trenerem nie jest już Aleksander Vuković, a jest nim od 11. września Mateusz Stolarski. Były szkoleniowiec Motoru Lublin do tej pory prowadził drużynę w 3 spotkaniach, dwukrotnie zremisował oraz raz przegrał – przeciwko Piastowi Gliwice. Młody trener zatem wciąż czeka na swoje pierwsze zwycięstwo w nowej pracy.
Ostatnie spotkanie Widzewa było właśnie przeciwko wyżej wspomnianej drużynie Daniela Myśliwca, który swoją drogą jest byłym szkoleniowcem „Czerwonej Armii”. Jego Piast był drużyną lepszą, jednak udokumentował to stosunkowo późno. Dopiero w doliczonym czasie gry bramkę na wagę 3 punktów zdobył Quentin Boisgard i „Gliwiczanie” zwyciężyli 2-1.
Patrząc na to, jak Widzew Łódź zmienił latem personalia w końcu nie tylko na boisku, wydawało się, że taka słaba forma ponownie ich nie spotka. Chociaż oczywiście na daleko idące wnioski trzeba jak na razie poczekać.
Kartka z kalendarza
Ostatnie spotkanie pomiędzy dwoma ekipami w Ekstraklasie było rozgrywane 5 kwietnia 2014 roku. Wtedy właśnie w „Sercu Łodzi” górą okazał się miejscowy Widzew, który zwyciężył tamto spotkanie 2-1. Ostatnie ligowe starcie obu drużyn pamięta jedynie z obecnych kadr – Alan Uryga. Środkowy defensor zagrał tamto spotkanie, jednak na pozycji środkowego pomocnika i został zdjęty w przerwie. Po tym spotkaniu dosyć długo musieliśmy czekać na kolejną odsłonę tego starcia. Dopiero w 2021 roku w ramach Pucharu Polski obie drużyny spotkały się ponownie, natomiast tym razem górą okazała się krakowska Wisła, która zwyciężyła 3-1. Kolejne spotkanie odbyło się po 3 latach, znowu w Pucharze Polski, i ponownie zwycięzcami w tym starciu byli „Wiślacy”, którzy wygrali 2-1. Choć po tamtym spotkaniu największym echem odbiło się słabe sędziowanie i kontrowersyjna bramka „Białej Gwiazdy” w ostatniej akcji meczu.
Zatem w trzeciej dekadzie XXI wieku widzieliśmy jedynie 2 spotkania tych oto dwóch wielkich polskich drużyn. Dwukrotnie górą okazała się Wisła, jednak teraz zacieramy ręce na więcej. W całej historii starć tych oto drużyn aż 30 razy wygrywali „Wiślacy”, padło 15 remisów i także 15 razy wygrywał łódzki Widzew. Gole w tej rywalizacji również są po stronie „Białej Gwiazdy” i wynoszą one 102 : 64.
Widzew Łódź kontra Wisła Kraków – ciekawostki
Arbitrem dzisiejszego spotkania będzie Marcin Szczerbowicz. Arbiter z Olsztyna nie sędziował jeszcze w tym sezonie spotkania Widzewa Łódź, jednak Wisły Kraków już tak. Tamto starcie „Wiślacy” zremisowali na wyjeździe 1-1 z Koroną Kielce. Ogólnie sędzia nie jest ulubieńcem obu klubów. Bilans meczów „Widzewiaków”, podczas których sędziował arbiter Szczerbowicz, nie jest najlepszy i wynosi on 3 zwycięstwa, 3 remisy, a także i 3 porażki. Natomiast bilans „Białej Gwiazdy” z tym arbitrem jest jeszcze gorszy, 1 zwycięstwo, 1 remis oraz 3 porażki. Na linii sędziemu z Olsztyna pomagać będą Michał Obukowicz i Filip Sierant. Arbitrem technicznym będzie Daniel Krumplewski, a za system VAR odpowiedzialni będą Szymon Marciniak razem z Wojciechem Myciem.
Nie ma zawodników, którzy łączą oba kluby. Byli nimi Angel Baena oraz Jordi Sanchez, jednak jak dobrze wiemy, obaj panowie opuścili te kluby latem. Aczkolwiek możemy znaleźć połączenie na ławkach trenerskich. Mateusz Stolarski urodził się w Krakowie i to właśnie w „Białej Gwieździe” stawiał swoje pierwsze kroki jako junior. W tym klubie także rozpoczynał swoją karierę trenerską, zajmując się młodzieżowymi zespołami wiślackiej akademii. Również i Mariusz Jop jest łącznikiem pomiędzy tymi klubami. Jako piłkarz występował w barwach „Czerwonej Armii” w których w 26 meczach strzelił 2 bramki.
Widzew Łódź nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Paulinho Bóii. Do kadry jednak powinien już powrócić Christopher Cheng, którego zabrakło w ostatnim meczu z powodu przeziębienia. Natomiast w zespole Wisły zabraknie Bartosza Jarocha, Macieja Kuziemki oraz Jérémy’ego Guillemenota, wszyscy panowie zmagają się z urazami. Ostatnio także poza kadrą meczową znalazł się Elie Youan.
Widzew Łódź przed tym spotkaniem będzie sprzedawał specjalne kibicowskie gadżety poświęcone temu meczowi. Pierwszy gwizdek zabrzmi o godzinie 20:30, a „Serce Łodzi” ma się zapełnić do ostatniego miejsca.
Czytaj także :











