Po dwóch porażkach z rzędu warszawska Polonia otrząsnęła się i sięgnęła po trzy punkty w starciu z Jagiellonią Białystok. Wczorajsza wygrana powoduje, że „Czarnych Koszul” wciąż nie można skreślać w walce o najwyższe pozycje w tabeli. Oto jak odniósł się do tego pomocnik Polonii, Łukasz Piątek.
Zwycięstwo po dwóch porażkach. Odetchnęliście?
Na pewno. Cieszymy się z tego zwycięstwa. Było nam ono potrzebne, bo popsuliśmy sobie troszkę nastroje tymi dwoma porażkami. Miejmy nadzieję, że to wszystko będzie szło w dobrą stronę i będziemy pięli się w górę tabeli.
Zafunkcjonowała obrona, która szczególnie w meczu z Cracovią popełniała wiele błędów.

Tak. W poprzednim meczu praktycznie cała drużyna popełniała dużo błędów. Głupio stracone bramki. Tutaj byliśmy bardzo skoncentrowani i praktycznie nie dopuszczaliśmy Jagiellonii do ataków. Cieszymy się z tego i musimy dalej grać tak konsekwentnie.
Godna podziwu była Wasza gra w ofensywie i poprawiła się Wasza skuteczność.
Graliśmy konsekwentnie i wiedzieliśmy, że coś w końcu wpadnie. Obojętnie co się działo, dążyliśmy do tego i graliśmy swoje.
Trener Probierz podał się do dymisji. Odniesiesz się do tego?
To jest problem w Jagiellonii.
Ostro było na boisku. Trochę Was przeciwnik poobijał.
Wiedzieliśmy, że Jagiellonia się nie położy. Tym bardziej że walczy o jak najwyższe miejsce w tabeli, mając kilkupunktową stratę. Ale podjęliśmy rękawicę i nie było tak źle.
Czy Jagiellonia może jeszcze o coś powalczyć przy tak słabej grze?
Na pewno. Żadnej drużyny nie można skreślać i do końca trzeba walczyć o swoje. Każdy zespół ma szansę i jedna czy druga głupia porażka może to przekreślić. Myślę, że Jagiellonia wciąż będzie się liczyć.
W weekend wyjazd do Gdańska. O co teraz gracie?
Chcemy zwyciężyć w następnym meczu, chcemy zagrać skoncentrowani tak jak w tym spotkaniu. Walczymy o najwyższe miejsce w tabeli. A jakie to będzie, to zobaczymy.
W rozmowie uczestniczył Piotr Wojciechowski.











