Mateuszowi Żukowskiemu 2. Bundesliga niestraszna. Popisał się dzisiaj przepięknym, potężnym uderzeniem zza pola karnego. To już jego szóste trafienie w lidze.
Mateusz Żukowski strzela jak na zawołanie. W ostatnich pięciu meczach zdołał ustrzelić pięć bramek – w tym trafił do siatki Bayernu Monachium w DFB Pokal. Poprzedni sezon Polaka był olśniewający, ten nie jest gorszy. Znajduje się w ścisłej czołówce strzelców drugiej ligi niemieckiej.
Cóż za uderzenie! Mateusz Żukowski czaruje w Niemczech
Przymierzył, kopnął i trafił. Takie strzały można oglądać bez końca. Polak uderzył niemal w samo okienko bramki Dominika Reimanna, bramkarza St. Pauli, i wyprowadził Magdeburg na prowadzenie w meczu 11. kolejki 2. Bundesligi.
Jeśli klub Mateusza Żukowskiego dowiezie zwycięstwo, zajmą 4. miejsce w tabeli z jednopunktową stratą do 3. i z czteropunktową stratą do wicelidera. Po mistrzostwo zaplecza Bundesligi pewnym krokiem maszeruje Hertha Berlin, która po ponad czterech latach może w końcu wrócić na najwyższy szczebel rozgrywkowy.
Został powołany do kadry. Może odegrać pierwsze skrzypce
W piątek 6 listopada Jan Urban ogłosił powołania do reprezentacji Polski. Mateusz Żukowski znalazł się w czwórce napastników (chyba że Karola Świderskiego liczymy jako pomocnika, wtedy w trójce) na zgrupowanie kadry. W obliczu słabej formy Roberta Lewandowskiego w MLS Żukowski może stać się nominalnym napastnikiem drużyny.
Pierwszy mecz Polski odbędzie się już 14 listopada, kiedy podejmą na wyjeździe Rumunów. Kolejny odbędzie się trzy dni później na Stadionie Narodowym ze Szwedami. Polacy zagrają o wszystko – mogą zarówno spaść z dywizji B, jak i powalczyć o awans do dywizji A. Podczas tych dwóch spotkań rozstrzygną się także losy selekcjonera Jana Urbana.











