Wiele ostatnio mówi się o Ellisie Simmsie, który niedawno otrzymał polskie obywatelstwo. Jak wiemy, napastnik Coventry City jednak nie dostał powołania na listopadowe zgrupowanie. Cały czas polska kadra ma problemy na pozycji środkowego napastnika, może się to jednak w jakimś stopniu zmienić. W barwach FSV Mainz występuje Phillip Tietz. Niemiecki napastnik ostatnio jest w dobrej formie, a jego mama jest Polką! Czy warto o niego zabiegać?
Podczas wczorajszego spotkania drużyny Kacpra Potulskiego przeciwko Bayernowi Monachium do siatki drogę znalazł Phillip Tietz. Niemiecki napastnik strzelił tym samym już szóstą bramkę w tym sezonie, co czyni go ex aequo z Michaelem Olise oraz Younesem Ebnoutalibem trzecim najlepszym strzelcem w tym sezonie Bundesligi. Tietz jest wyżej w tym rankingu od zdobywcy Złotej Piłki – Harry’ego Kane’a. Anglik jak na razie częściej asystuje niż strzela.
Niemiec w tym spotkaniu wszedł w 63. minucie, ze względu na plan taktyczny Ursa Fischera. Doświadczony szwajcarski szkoleniowiec jest znany z defensywnego podejścia, a w meczu z mistrzami Niemiec tym bardziej nie chciał ryzykować. Postawił więc na szczelną defensywę oraz kontrataki.
Phillip Tietz strzelił zatem bramkę na otarcie łez, jednak wielu kibiców Moguncji jest zadowolonych z tego wyniku i postawy swojej drużyny. Warto także zaznaczyć, że Kacper Potulski rozegrał dobre zawody przeciwko „Die Roten”. Polak był czujny, uważny i skoncentrowany, do tego zaliczył parę dobrych interwencji. Zauważają to także niemieckie media. Od Bilda i Kickera Polak dostał notę 3 (w Niemczech punktacja jest od 5 do 1: 5 – fatalny występ, 1 – perfekcyjny). Taką samą notę od Bilda dostał także Niemiec.
Phillip Tietz – jego historia
Phillip Tietz jest 29-letnim napastnikiem, który niegdyś występował w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec. Nigdy mu się jednak nie udało pojechać na zgrupowanie seniorskiej kadry. Także nigdy nie był w gronie największych talentów niemieckiej piłki. Jasne, widziano w nim potencjał, kiedy przechodził w 2017 roku do , jednak nie był on jakimś głośnym nazwiskiem.
Niezły mecz Kacpra Potulskiego z Bayernem. I od Bilda, i od kickera dostał za swój występ notę 3, przy czym w przypadku kickera byla to najlepsza ocena w zespole.
Do Bundesligi trafił dopiero w wieku 26 lat. Wcześniej tułał się, czy to po drugiej, czy trzeciej lidze. Przełom nastąpił dopiero w sezonie 2022/2023. Niemiec grał wtedy w barwach drugoligowego SV Darmstadt 98. Strzelił w tamtym sezonie 12 bramek i przyczynił się do awansu na najwyższy poziom rozgrywkowy w Niemczech. W nagrodę latem przeniósł się do Augsburga, tym samym po raz pierwszy występował w zespole z Bundesligi.
W pierwszym sezonie w barwach Augsburga szło mu dobrze. Rozegrał w Bundeslidze wszystkie 34 spotkania, z czego aż 31 razy rozpoczynał od pierwszej minuty. Strzelił osiem bramek oraz zaliczył cztery asysty, co sprawiło, że ówczesny selekcjoner reprezentacji Niemiec – Julian Nagelsmann – miał napastnika na oku przy wyborze kadry na Euro 2024. Końcowo Tietz nie pojechał na prestiżową imprezę, a w jego miejsce szkoleniowiec powołał młodego Maximiliana Beiera.
Problemy w Augsburgu
W drugim sezonie także było stabilnie. Rozegrał co prawda 400 minut mniej, jednak w Bundeslidze ustrzelił siedem goli i zaliczył dwie asysty. Problemy nastąpiły w trzecim sezonie. Wtedy swoją pracę na stanowisku trenerskim stracił Jess Thorup, a na jego miejsce wskoczył niegdyś asystent Juliana Nagelsmanna w reprezentacji Niemiec oraz były zmiennik Roberta Lewandowskiego w Bayernie – Sandro Wagner.
Tietz po czasie przyznał otwarcie, że nie pasował do stylu gry nowego szkoleniowca. „Sandro Wagner miał swój system bez prawdziwego napastnika. Zawsze dawałem z siebie wszystko, byłem gotowy, ale nie mogłem się dostać” – mówił Niemiec. W pierwszej części sezonu napastnik rozegrał zaledwie 189 minut i strzelił tylko jedną bramkę. Zatem Phillip Tietz postanowił szukać nowego klubu.
No i Niemiec wybrał FSV Mainz, które wówczas nie znajdowało się w wymarzonej sytuacji. Do przerwy świątecznej Moguncja była ostatnia w tabeli i posiadała jedynie osiem punktów. Podopiecznym Ursa Fischera udało się jednak z tych problemów wykaraskać, a sezon zakończyli w środku stawki, dokładnie na 10. miejscu. Tietz przez ten czas zaczął ponownie grać regularnie i odwdzięczył się czterema trafieniami.
Jakim piłkarzem jest Phillip Tietz?
Niemiecki zawodnik to przykład klasycznej dziewiątki. Zawodnika, który zazwyczaj przebywa w polu karnym i czerpie z dośrodkowań kolegów. Tietz jest waleczny, potrafi także dobrze pracować w obronie. „To napastnik, który dobrze czuje się w polu karnym. Ale jest też kimś, kto wykazuje się solidarnością w obronie” – tak opisywał go Urs Fischer.
Jednak umówmy się, że największym atutem Tietza jest gra głową. Napastnik mierzy aż 190 cm wzrostu i jest aktualnie liderem w całej Bundeslidze pod względem wygranych pojedynków główkowych, ma ich aż 55. Do tego potrafi się zastawić, zagrać z rywalem na plecach i rozprowadzić piłkę. Jego minusy? Szybkość. Nie jest to sprinter ani zawodnik, który dobrze czuje się w kontratakach. Głównie dlatego nie wystąpił wczoraj od pierwszej minuty przeciwko Bayernowi Monachium. Jego top speed wynosi zaledwie 31,45 km/h.
Best11scouting
W skrócie jest to zawodnik przypominający Karola Czubaka pod względem profilu. Silny, waleczny, wysoki, król pola karnego, który potrafi znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie. Aktualnie w Niemczech pojawiają się głosy, że warto powołać tego napastnika. M.in. Lena Cassel jeszcze przed długą, wrześniowo-październikową przerwą reprezentacyjną powiedziała w podcaście Fußball MML: „Mówię: Tietz dla Niemiec. Zdecydowanie zabrałabym go do reprezentacji”. Także 14 września redakcja Sky Sport wymieniła napastnika w grupie 57 zawodników, których obserwuje Jürgen Klopp. Także przed listopadowym zgrupowaniem Phillip Tietz był wskazywany jako zawodnik, którego były szkoleniowiec Liverpoolu obserwuje, tym razem przez portal Fussballpuls. Powołania Niemiec jednak wciąż nie dostał.
Czy Phillip Tietz przydałby się reprezentacji Polski?
Niemiec ostatnio trochę opuścił loty, zresztą jak całe FSV Mainz. Na początku sezonu w sześciu meczach ustrzelił aż pięć bramek, a później złapał lekką niemoc strzelecką. Nie trafił do siatki w trzech kolejnych spotkaniach. Mimo tego wszystkiego jest to zawodnik, o którego warto by było powalczyć. W tym sezonie Tietz na wszystkich frontach ustrzelił już 10 bramek, tyle samo co m.in. Harry Kane.
Patrząc na naszą aktualną, słabą sytuację w napadzie, miałby pewne powołanie. Swoją drogą Kacper Potulski podczas czerwcowego zgrupowania reprezentacji Polski mówił: „Co do Phillipa Tietza, to jego mama jest Polką, także prosił, żebym o nim powiedział to może go wezmą”. Oczywiście cała ta wypowiedź miała charakter żartobliwy, jednak to nie jest głupi pomysł. Napastnik w przyszłości mógłby stworzyć dobry duet z bardziej ruchliwym Mateuszem Żukowskim.
Osobiście uważam, że Niemiec jest lepszym napastnikiem od Ellisa Simmsa. Jednak namowa napastnika do łatwych by nie należała. Jest on coraz bliżej niemieckiej kadry i jeżeli dalej będzie prezentował taką formę strzelecką, to za jakiś czas Jürgen Klopp może do niego zadzwonić. Mimo wszystko warto spróbować, bo jest to piłkarz jakościowy, który aktualnie przeżywa apogeum formy.
Phillip Tietz und der FC Augsburg haben sich über einen Vertrag bis voraussichtlich 2027 verständigt. Die Ablöse wird demnach um die drei Millionen Euro betragen.
[@SPORTBILD]
Julian Nagelsmann was at Augsburg against Wolfsburg on Saturday watching Augsburg striker Phillip Tietz (26). Nagelsmann is still looking for another striker to be Niclas Füllkrug's backup ahead of the Euros and has Tietz on his radar [@kicker]
🚨🆕 Phillip #Tietz, one to watch for the winter transfer window.
The 28 y/o striker could leave Augsburg, with his contract running until 2027.
#MLS sides and other clubs from abroad have already submitted concrete enquiries. Augsburg are considering to bring in a new number Show more
Phillip Tietz prosił Kacpra Potulskiego by wspomniał o tym, że jego mama jest Polką, to może go wezmą do reprezentacji. No to wspomniał we vlogu na Łączy Nas Piłka.😅
Wiele ostatnio mówi się o Ellisie Simmsie, który niedawno otrzymał polskie obywatelstwo. Jak wiemy, napastnik Coventry City jednak nie dostał powołania na listopadowe zgrupowanie. Cały czas polska kadra ma problemy na pozycji środkowego napastnika, może się to jednak w jakimś stopniu zmienić. W barwach FSV Mainz występuje Phillip Tietz. Niemiecki napastnik ostatnio jest w dobrej formie, a jego mama jest Polką! Czy warto o niego zabiegać?
Podczas wczorajszego spotkania drużyny Kacpra Potulskiego przeciwko Bayernowi Monachium do siatki drogę znalazł Phillip Tietz. Niemiecki napastnik strzelił tym samym już szóstą bramkę w tym sezonie, co czyni go ex aequo z Michaelem Olise oraz Younesem Ebnoutalibem trzecim najlepszym strzelcem w tym sezonie Bundesligi. Tietz jest wyżej w tym rankingu od zdobywcy Złotej Piłki – Harry’ego Kane’a. Anglik jak na razie częściej asystuje niż strzela.
Niemiec w tym spotkaniu wszedł w 63. minucie, ze względu na plan taktyczny Ursa Fischera. Doświadczony szwajcarski szkoleniowiec jest znany z defensywnego podejścia, a w meczu z mistrzami Niemiec tym bardziej nie chciał ryzykować. Postawił więc na szczelną defensywę oraz kontrataki.
Phillip Tietz strzelił zatem bramkę na otarcie łez, jednak wielu kibiców Moguncji jest zadowolonych z tego wyniku i postawy swojej drużyny. Warto także zaznaczyć, że Kacper Potulski rozegrał dobre zawody przeciwko „Die Roten”. Polak był czujny, uważny i skoncentrowany, do tego zaliczył parę dobrych interwencji. Zauważają to także niemieckie media. Od Bilda i Kickera Polak dostał notę 3 (w Niemczech punktacja jest od 5 do 1: 5 – fatalny występ, 1 – perfekcyjny). Taką samą notę od Bilda dostał także Niemiec.
Phillip Tietz – jego historia
Phillip Tietz jest 29-letnim napastnikiem, który niegdyś występował w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec. Nigdy mu się jednak nie udało pojechać na zgrupowanie seniorskiej kadry. Także nigdy nie był w gronie największych talentów niemieckiej piłki. Jasne, widziano w nim potencjał, kiedy przechodził w 2017 roku do , jednak nie był on jakimś głośnym nazwiskiem.
Niezły mecz Kacpra Potulskiego z Bayernem. I od Bilda, i od kickera dostał za swój występ notę 3, przy czym w przypadku kickera byla to najlepsza ocena w zespole.
Do Bundesligi trafił dopiero w wieku 26 lat. Wcześniej tułał się, czy to po drugiej, czy trzeciej lidze. Przełom nastąpił dopiero w sezonie 2022/2023. Niemiec grał wtedy w barwach drugoligowego SV Darmstadt 98. Strzelił w tamtym sezonie 12 bramek i przyczynił się do awansu na najwyższy poziom rozgrywkowy w Niemczech. W nagrodę latem przeniósł się do Augsburga, tym samym po raz pierwszy występował w zespole z Bundesligi.
W pierwszym sezonie w barwach Augsburga szło mu dobrze. Rozegrał w Bundeslidze wszystkie 34 spotkania, z czego aż 31 razy rozpoczynał od pierwszej minuty. Strzelił osiem bramek oraz zaliczył cztery asysty, co sprawiło, że ówczesny selekcjoner reprezentacji Niemiec – Julian Nagelsmann – miał napastnika na oku przy wyborze kadry na Euro 2024. Końcowo Tietz nie pojechał na prestiżową imprezę, a w jego miejsce szkoleniowiec powołał młodego Maximiliana Beiera.
Problemy w Augsburgu
W drugim sezonie także było stabilnie. Rozegrał co prawda 400 minut mniej, jednak w Bundeslidze ustrzelił siedem goli i zaliczył dwie asysty. Problemy nastąpiły w trzecim sezonie. Wtedy swoją pracę na stanowisku trenerskim stracił Jess Thorup, a na jego miejsce wskoczył niegdyś asystent Juliana Nagelsmanna w reprezentacji Niemiec oraz były zmiennik Roberta Lewandowskiego w Bayernie – Sandro Wagner.
Tietz po czasie przyznał otwarcie, że nie pasował do stylu gry nowego szkoleniowca. „Sandro Wagner miał swój system bez prawdziwego napastnika. Zawsze dawałem z siebie wszystko, byłem gotowy, ale nie mogłem się dostać” – mówił Niemiec. W pierwszej części sezonu napastnik rozegrał zaledwie 189 minut i strzelił tylko jedną bramkę. Zatem Phillip Tietz postanowił szukać nowego klubu.
No i Niemiec wybrał FSV Mainz, które wówczas nie znajdowało się w wymarzonej sytuacji. Do przerwy świątecznej Moguncja była ostatnia w tabeli i posiadała jedynie osiem punktów. Podopiecznym Ursa Fischera udało się jednak z tych problemów wykaraskać, a sezon zakończyli w środku stawki, dokładnie na 10. miejscu. Tietz przez ten czas zaczął ponownie grać regularnie i odwdzięczył się czterema trafieniami.
Jakim piłkarzem jest Phillip Tietz?
Niemiecki zawodnik to przykład klasycznej dziewiątki. Zawodnika, który zazwyczaj przebywa w polu karnym i czerpie z dośrodkowań kolegów. Tietz jest waleczny, potrafi także dobrze pracować w obronie. „To napastnik, który dobrze czuje się w polu karnym. Ale jest też kimś, kto wykazuje się solidarnością w obronie” – tak opisywał go Urs Fischer.
Jednak umówmy się, że największym atutem Tietza jest gra głową. Napastnik mierzy aż 190 cm wzrostu i jest aktualnie liderem w całej Bundeslidze pod względem wygranych pojedynków główkowych, ma ich aż 55. Do tego potrafi się zastawić, zagrać z rywalem na plecach i rozprowadzić piłkę. Jego minusy? Szybkość. Nie jest to sprinter ani zawodnik, który dobrze czuje się w kontratakach. Głównie dlatego nie wystąpił wczoraj od pierwszej minuty przeciwko Bayernowi Monachium. Jego top speed wynosi zaledwie 31,45 km/h.
Best11scouting
W skrócie jest to zawodnik przypominający Karola Czubaka pod względem profilu. Silny, waleczny, wysoki, król pola karnego, który potrafi znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie. Aktualnie w Niemczech pojawiają się głosy, że warto powołać tego napastnika. M.in. Lena Cassel jeszcze przed długą, wrześniowo-październikową przerwą reprezentacyjną powiedziała w podcaście Fußball MML: „Mówię: Tietz dla Niemiec. Zdecydowanie zabrałabym go do reprezentacji”. Także 14 września redakcja Sky Sport wymieniła napastnika w grupie 57 zawodników, których obserwuje Jürgen Klopp. Także przed listopadowym zgrupowaniem Phillip Tietz był wskazywany jako zawodnik, którego były szkoleniowiec Liverpoolu obserwuje, tym razem przez portal Fussballpuls. Powołania Niemiec jednak wciąż nie dostał.
Czy Phillip Tietz przydałby się reprezentacji Polski?
Niemiec ostatnio trochę opuścił loty, zresztą jak całe FSV Mainz. Na początku sezonu w sześciu meczach ustrzelił aż pięć bramek, a później złapał lekką niemoc strzelecką. Nie trafił do siatki w trzech kolejnych spotkaniach. Mimo tego wszystkiego jest to zawodnik, o którego warto by było powalczyć. W tym sezonie Tietz na wszystkich frontach ustrzelił już 10 bramek, tyle samo co m.in. Harry Kane.
Patrząc na naszą aktualną, słabą sytuację w napadzie, miałby pewne powołanie. Swoją drogą Kacper Potulski podczas czerwcowego zgrupowania reprezentacji Polski mówił: „Co do Phillipa Tietza, to jego mama jest Polką, także prosił, żebym o nim powiedział to może go wezmą”. Oczywiście cała ta wypowiedź miała charakter żartobliwy, jednak to nie jest głupi pomysł. Napastnik w przyszłości mógłby stworzyć dobry duet z bardziej ruchliwym Mateuszem Żukowskim.
Osobiście uważam, że Niemiec jest lepszym napastnikiem od Ellisa Simmsa. Jednak namowa napastnika do łatwych by nie należała. Jest on coraz bliżej niemieckiej kadry i jeżeli dalej będzie prezentował taką formę strzelecką, to za jakiś czas Jürgen Klopp może do niego zadzwonić. Mimo wszystko warto spróbować, bo jest to piłkarz jakościowy, który aktualnie przeżywa apogeum formy.
Phillip Tietz und der FC Augsburg haben sich über einen Vertrag bis voraussichtlich 2027 verständigt. Die Ablöse wird demnach um die drei Millionen Euro betragen.
[@SPORTBILD]
Julian Nagelsmann was at Augsburg against Wolfsburg on Saturday watching Augsburg striker Phillip Tietz (26). Nagelsmann is still looking for another striker to be Niclas Füllkrug's backup ahead of the Euros and has Tietz on his radar [@kicker]
🚨🆕 Phillip #Tietz, one to watch for the winter transfer window.
The 28 y/o striker could leave Augsburg, with his contract running until 2027.
#MLS sides and other clubs from abroad have already submitted concrete enquiries. Augsburg are considering to bring in a new number Show more
Phillip Tietz prosił Kacpra Potulskiego by wspomniał o tym, że jego mama jest Polką, to może go wezmą do reprezentacji. No to wspomniał we vlogu na Łączy Nas Piłka.😅