Wczoraj Polonia Warszawa w bardzo dobrym stylu pokonała na własnym obiekcie Arkę Gdynia. Dzięki czwartemu zwycięstwu z rzędu wciąż realna jest dla „Czarnych Koszul” walka o europejskie puchary, choć piłkarze studzą ten zapał.
– Na razie w ogóle nie myślimy o pucharach – przyznał po meczu kapitan Polonii, Radek Mynar. – Po prostu gramy kolejne mecze, w których chcemy zwyciężać, a co wyjdzie na końcu to zobaczymy – dodał.

Z początkiem tego sezonu przy Konwiktorskiej pojawiały się huczne zapowiedzi walki o mistrzowski tytuł. Pierwsze mecze zdawały się wypełniać te obietnice, lecz wraz z kolejnymi roszadami na ławce trenerskiej, gra „Czarnych Koszul” wyglądała coraz gorzej. Zajrzało im nawet w oczy widmo spadku, które szybko przegonił jednak Jacek Zieliński. Cztery zwycięstwa z rzędu to nie przypadek.
Zgadza się z tym pomocnik warszawskiego klubu, Łukasz Piątek: – Wiemy, co chcemy grać i konsekwentnie realizujemy swoje cele. Staramy się narzucić swój styl gry i myślę, że przynosi to efekty – stwierdził, ale zapytany, czy był to już ideał, to odpowiedział: – Stać nas na więcej.
Wczoraj Polonia ograła gości z wybrzeża aż 4:0, a Piątek sam zaliczył gola i asystę. To już jego drugie trafienie w drugim z kolei meczu. Przed tygodniem otworzył wynik w wygranym meczu z Polonią Bytom. Dobrze posłużyła mu zawieszenie gwiazdy zespołu, Ebiego Smolarka. Jedyny warszawiak w składzie gospodarzy cieszy się z otrzymanej szansy i zapowiada walkę o miejsce w pierwszym składzie: – Przed każdym meczem wszyscy walczymy o miejsce w pierwszej jedenastce. Jeżeli wyjdę w kolejnym, to będę chciał podtrzymać tę passę i strzelić trzecią bramkę.











