Dla każdego młodego piłkarza marzeniem jest gra w Lidze Mistrzów! Sny się jednak spełniają. Przekonali się o tym piłkarze Lincoln Red Imps, którzy jako pierwsi reprezentowali Gibraltar w europejskich rozgrywkach. Remis 1:1 z HB Torshavn traktują jako sukces, jednak mierzą dużo wyżej. A już za kilka miesięcy reprezentacja kraju zmierzy się z Polską. O Champions League i nadchodzących eliminacjach porozmawialiśmy z Jordanem Perezem, bramkarzem 20-krotnego mistrza Gibraltaru.
– Macie bardzo dobrych bramkarzy i oczywiście Roberta Lewandowskiego, którego losy śledzą wszyscy kibice. Jeżeli mam być szczery i uczciwy, to powiem, że nikogo więcej nie kojarzę – powiedział w rozmowie z iGol.pl Jordan Perez, bramkarz Lincoln Red Imps. Pierwszy raz w historii ligi mistrz wystartował w eliminacjach Champions League. Co czuł wczoraj numer jeden reprezentacji kraju?
Co smakowało lepiej – kolejny triumf w gibraltarskiej lidze czy pierwszy występ w Champions League?
W ekstraklasie gramy na co dzień, możliwość występu w Lidze Mistrzów była dla nas czymś nowym. Gra w lidze była dla nas już trochę nużąca. Wygraliśmy ją ostatnio po raz dwudziesty, dwunasty raz z rzędu. Champions League otworzyła nam nowe ścieżki, było to dla nas nowe wyzwanie. Liczymy na to, że uda się awansować do drugiej rundy kwalifikacji. Gra na tym poziomie była dużo bardziej emocjonująca niż gra na krajowym podwórku. W końcu to Liga Mistrzów. O rywalu wiedzieliśmy dużo mniej, co sprawiło, że trudniej było rywalizować. Emocje sięgały zenitu, ale mimo wszystko wydaje mi się, że poszło nam całkiem dobrze.
https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/561379_10151301408678438_2034535729_n.jpg
Czy przed spotkaniem czuliście większą presję ze strony kibiców?
Oczywiście, że presja ze strony kibiców w tych rozgrywkach jest dużo większa niż w spotkaniach ligowych. Ja tego tak nie odczuwałem, bo grałem już w reprezentacji, gdzie na poziomie międzynarodowym dostawaliśmy często znacznie silniejsze wsparcie.
Obroniłeś pięć strzałów. Jak ocenisz swój występ? Co możesz powiedzieć o grze Twoich kolegów?
Myślę, że nie był najgorszy. Jestem z niego lekko zadowolony. Muszę jednak przyznać, że przy bramce mogłem zachować się lepiej. Wyszedłem spomiędzy słupków, a powinienem zaufać swojemu instynktowi i zostać na linii. Uderzenie pod poprzeczkę nie było do obrony, gdy byłem na przedpolu. Sądzę, że gdybym się nie ruszył, to futbolówka nie wpadłaby do siatki
Na pewno są trochę zawiedzeni. Straciliśmy na własnym stadionie gola i co najważniejsze, nie wygraliśmy. Mimo to nie mamy powodów do narzekania – to było nasze pierwsze spotkanie w eliminacjach Ligi Mistrzów. Za tydzień z pewnością pójdzie nam lepiej.
Myślisz, że jesteście w stanie wygrać drugie spotkanie? HB strzelił gola na Waszym obiekcie. To sprawia, że ma sporą przewagę.
Oczywiście, że jesteśmy w stanie to zrobić. Szczerze mówiąc, jeśli chcemy myśleć o czymś więcej, to po prostu musimy je wygrać. Pierwsze spotkanie jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Problemem jest to, że nie udało nam się triumfować tutaj, na Victoria Stadium. Menedżer i moi koledzy z pewnością zareagują na ten wynik. Znam naszą mentalność i wiem, że pojedziemy tam po zwycięstwo.










