Przed nami ostatnia, 38. kolejka Primera Division. Nierozstrzygnięte są losy mistrzostwa, szóstego, premiowanego udziałem w Lidze Europejskiej miejsca oraz dalej nie wiadomo, kto opuści ligę. Emocji zatem nie zabraknie.
O Ligę Europejską
W sobotę odbędą się dwa mecze decydujące o tym, która drużyna jako siódma reprezentować będzie Hiszpanię w europejskich pucharach. Na kolejkę przed końcem wiadomo, że zaszczytu tego dostąpią Real, „Barca”, Valencia, Sevilla, Mallorca, Atletico oraz ktoś z dwójki Villarreal – Getafe.

„Żółta Łódź Podwodna” zagra na wyjeździe z Realem Saragossa, natomiast Getafe powalczy o trzy punkty na Vicente Calderon w Madrycie. W obu przypadkach szanse gości na zwycięstwo są spore, gdyż zarówno Atletico, jak i Real Saragossa nie grają już o nic. „Rojiblancos” uplasują się w połowie stawki, ale wygrali już w tym sezonie Ligę Europejską, a mają jeszcze chrapkę na Puchar Króla. Ligę mogą potraktować jako przetarcie przed decydującym meczem o to drugie trofeum. Saragossa natomiast w poprzedniej kolejce, mimo porażki z Xerez, zapewniła sobie ligowy byt, więc jej piłkarze mogą wyjść na ostatni mecz do końca zmotywowani.
W 32. kolejce, w bezpośrednim starciu Getafe z Villarrealem lepszy okazał się klub z przedmieść Madrytu, który pokonał rywala na własnym, kameralnym stadionie im. Alfonso Pereza 3:0. Zresztą w ostatnich ośmiu meczach podopieczni Michela Gonzaleza przegrali tylko raz (z przebudzoną Teneryfą 2:3), zaliczając ponadto trzy remisy i cztery zwycięstwa. Kibice „Gety” z pewnością swoje nadzieje pokładają w Roberto Soldado, który wpisywał się na listę strzelców w dwóch ostatnich meczach, a ogółem uzbierał już czternaście bramek w lidze.
Villarreal też ma swoje atuty, chociaż bilans nieco gorszy. Do spotkania z „Barcą” na El Madrigal piłkarze Garrido radzili sobie świetnie, jednak pogrom 1:4 podciął im skrzydła. W następnej kolejce ponownie dali sobie wbić cztery bramki, ulegając Almerii 2:4. Jednak tydzień temu wyszli na prostą i dzięki zwycięstwu 2:0 nad Valencią pokazali, że nie zamierzają składać broni i w dalszym ciągu są poważnym kandydatem do szóstej pozycji.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że zarówno Villarreal, jak i Getafe wygrają swoje mecze, ale wskutek lepszego bilansu bezpośrednich spotkań to ci drudzy osiągną swój cel.
O utrzymanie
W ostatniej kolejce sytuacja w dole tabeli mocno się uprościła. Na pewno do drugiej ligi spadnie Xerez, jednak ani kibice, ani piłkarze Nestora Gorosito nie powinni popadać w marazm. Klub bowiem stoczył heroiczną walkę o utrzymanie, a sam trener, zatrudniony w połowie sezonu, tchnął ducha w martwy zespół. Klub z Jerez de la Frontera opuszcza więc najwyższą klasę rozgrywkową, jednak czyni to z podniesioną głową i wielce prawdopodobne, że już za rok, góra dwa, Xerez ponownie zawita do La Liga.










