W ekstraklasie co roku obserwujemy nowych piłkarzy spoza granic Polski, którzy starają się podbić naszą najlepszą piłkarską ligę. Słowacy, Hiszpanie czy ostatnio Portugalczycy często podnoszą poziom rozgrywek, choć wielu z nich szybko opuszcza nadwiślański kraj. Także w 1. lidze można znaleźć obcokrajowców, którzy liderują w swoich drużynach. Stranierich możemy również oglądać na najniższym centralnym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Sprawdźmy, jak spisali się jesienią obcokrajowcy w eWinner 2. Lidze.
Obcokrajowcy w eWinner 2. Lidze – kraje pochodzenia
Na boiskach eWinner 2. Ligi oprócz Polaków mogło biegać 39 piłkarzy innej nacji. Reprezentowali oni 20 państw z całego świata. Najwięcej, co nie powinno dziwić, oglądaliśmy Słowaków, aż siedmiu. Trzech z nich przywdziewa trykoty Znicza Pruszków. Pięciu reprezentantów mają za to Hiszpanie, a podium zamykają Brazylijczycy z trzema przedstawicielami na boiskach eWinner 2. Ligi. Natomiast Holandia, Ukraina, Portugalia, Białoruś, Japonia, Australia oraz Kolumbia mogą poszczycić się dwoma piłkarzami występującymi jesienią w polskiej 2. lidze.
Po jednym rodaku mieli kibice z Rosji, Serbii, Francji, Kanady, Łotwy, Litwy, Czech, Erytrei, Egiptu i Republiki Zielonego Przylądka. Dziwić może obecność zaledwie jednego Czecha, Lukáša Kubáňa z Wisły Puław, w kadrach drugoligowych zespołów.

Kluby, w których występują obcokrajowcy w eWinner 2. lidze
Zanim przejdziemy do podsumowania przydatności poszczególnych zawodników dla drużyn oraz poziomu ligi, pozostańmy w temacie statystyk. Jedynie Ruch Chorzów oraz Śląsk II Wrocław są zespołami w pełni złożonymi z piłkarzy z polskim paszportem. W przypadku wrocławian (a także Lecha II Poznań) nie bierzemy oczywiście pod uwagę zawodników pierwszego zespołu, którzy nie łapiąc się w kadrze ekstraklasowego Śląska, grali w rezerwach.
Na przeciwnym biegunie są drużyny z Puław, Suwałk i Elbląga. Trenerzy tych trzech ekip mogli w ostatnich miesiącach korzystać z usług czterech obcokrajowców. Szkoleniowiec lidera rozgrywek, Stali Rzeszów, o której pisaliśmy szerzej między innymi w ligowym alfabecie, na co dzień współpracował z trzema obcokrajowcami (Andreja Prokić, Ramil Mustafajew, Samuel Kuc). Za to trener wicelidera z Chojnic korzystał jedynie z usług Holendra, Sama van Huffela.

Jak widać na powyższym wykresie, trudno jest dopatrzeć się zależności między liczbą obcokrajowców w zespole a miejscem w tabeli. Liczby pokazują także, że nie kraj pochodzenia, a odpowiednie wkomponowanie w zespół decyduje o powodzeniu zagranicznego transferu. Nie warto zatem doszukiwać się filozofii sprowadzania wielu piłkarzy z tego samego kraju, jak niegdyś czynił to Antoni Ptak w Piotrcovii czy Pogoni Szczecin.












