W ekstraklasie Wisła Płock notowała słabe rezultaty, grudzień kończąc na 11. miejscu w ligowej tabeli, ale w klubie działo się sporo i „Nafciarze” w 2021 rok wchodzą z nowymi planami i ambicjami. Nowy dyrektor sportowy, dyrektor skautingu, skupienie się na akademii i budowa nowego stadionu. Zaglądamy do historycznej stolicy Mazowsza i sprawdzamy, co w tamtejszym klubie piszczy.
Zakończony 2020 rok Wisła Płock kończy na 11. miejscu w tabeli z 16 punktami na koncie. Cztery zwycięstwa, cztery remisy i sześć porażek to bilans podopiecznych trenera Radosława Sobolewskiego, ale to, co w lidze, to nie wszystko, co wydarzyło się w Płocku. Nowy dyrektor sportowy, plany wzmocnienia drugiej drużyny i akademii, nowy szef skautingu, współpraca ze Stomilem Olsztyn i stadion w budowie. Na Mazowszu dzieje się wiele i ze wszystkimi wyżej wymienionymi sprawami wiążą się dobre perspektywy na przyszłość. „Nafciarze” chcą się stać solidnym graczem polskiej sceny piłkarskiej i robią wszystko, by tak się stało. Przyglądamy się, jak klub wkracza w swoją nową erę!
– Szczerze powiedziawszy trudno powiedzieć, jaki to był rok dla Wisły, biorąc pod uwagę potencjał tej drużyny. Poza sezonem 2017/2018 ekipa z Płocka co roku biła się o utrzymanie. W tym roku ta sztuka się udała, z dużą rezerwą, pomimo różnych przeciwności. Jesień w wykonaniu „Nafciarzy” była jednak przeciętna, ale mogliśmy się tego spodziewać. Szukając pozytywów, do drużyny z Płocka latem dołączyło wielu młodych zawodników, więc w perspektywie kilku lat być może Wisła w końcu stanie się ekipą regularnie finiszującą sezon w pierwszej części tabeli ekstraklasy – mówi Antoni Majewski, nasz redakcyjny kolega.
Zmiany w pionie sportowym
Zaczęło się od zmian w gabinetach, bo odszedł dyrektor sportowy Marek Jóźwiak, lecz bezkrólewie nie trwało długo, a jego miejsce zajął pełen werwy Paweł Magdoń. Swoją drogą podczas czynnej kariery w barwach „Nafciarzy” rozegrał 111 spotkań. Nadchodzi młode pokolenie, w klubie pojawia się coraz więcej osób z nim związanych i identyfikujących się z nim, a to chyba dobrze wszystkiemu wróży.
– Ostatnie tygodnie były dla nas trudne i doszliśmy do wniosku, że potrzeba zmian. W związku z tym postanowiliśmy dokonać roszady na stanowisku dyrektora sportowego Wisły Płock. Od 1 grudnia tę funkcję będzie sprawował Paweł Magdoń. Wydaje mi się, że ta postać jest doskonale znana wszystkim płockim kibicom. To właśnie na takich osobach chcemy opierać klub. Paweł jako piłkarz rozegrał w naszych barwach znacznie ponad 100 spotkań, a do tego strzelił kilka ważnych bramek.
Miał wkład nie tylko w największe sukcesy klubu w historii, jakimi są Puchar i Superpuchar Polski, ale również w jego odbudowę. Był przecież podstawowym obrońcą, gdy parę lat temu awansowaliśmy do pierwszej ligi, a potem otarliśmy się o promocję do ekstraklasy. Budowanie tożsamości klubu jest dla nas kluczowe, więc jeśli nadarza się okazja związać się z kimś zasłużonym, będziemy starali się to robić – tak wybór nowego szefa pionu sportowego komentował prezes Marzec.











