Dziś zakończyła się piąta kolejka Ligue 1. W najbardziej oczekiwanym dziś meczu Paris Saint-Germain wygrało z Fc Nantes 1:0. Wcześniej rozegrane zostały dwa inne mecze tej kolejki. Sochaux zremisowało z Lille, natomiast w meczu Caen – Saint Etienne doszło do sporej niespodzianki, ponieważ „Zieloni” nie sprostali drużynie Francka Dumasa.
SM Caen – Saint Etienne 2:0
W tym właśnie meczu miało się przebudzić Saint Etienne. Drużyna Laurenta Rousseya na papierze jest zdecydowanie silniejsza. W rzeczywistości nazwiska nie grają, a „Zieloni” po prostu nie są dobrze przygotowani do sezonu i zawodzą. Tym razem musieli uznać wyższość Caen. Pierwszego gola zdobył Fahid Ben Khalfallah w 29. minucie gry. Było to pierwsze trafienie francuskiego pomocnika w tym sezonie w Ligue 1. Trenera gości może boleć głowa. Jego drużyna gra słabo, a zmiennicy zawodzą. Tak było i tym razem. Ilan, Dernis i Feindouno nie spełnili swoich zadań. Gospodarze nie patrzyli na kłopoty Saint Etienne i podwyższyli rezultat tego meczu. Drugiego gola w tym sezonie dla Caen strzelił Benjamin Nivet. Goście mieli zająć miejsce w czołowej piątce ligi; jak na razie mają problemy ze zdobywaniem punktów. Przegrali czwarty mecz i zajmują osiemnaste miejsce, które premiuje ich do spadku. Caen natomiast zajmuje wysokie dziesiąte miejsce z dziesięcioma punktami na swoim koncie.
Fc Sochaux – OSC Lille 1:1
Spotkanie Sochaux z Lille przebiegało w dobrym, szybkim tempie. Tak właśnie grali zawodnicy Sochaux. Jednak bramkarzowi Malickiemu i parze środkowych obrońców (Beria i Tafforeau) nic zarzucić nie można. Akcje Sochaux kończyły się w okolicach szesnastego metra od bramki Lille. W 25. minucie meczu Sochaux doznało osłabienia. Dobrze spisujący się na początku sezonu Nicolas Maurice-Belay doznał kontuzji, która uniemożliwiła mu powrót na plac gry. Te osłabienie było widać do zakończenia pierwszej części. Na początku drugiej części gry, w 47. minucie, było już 1:0 dla Sochaux. Pierwszego gola w tym sezonie w Ligue 1 zdobył 17-letni Sloan Privat. Młody napastnik zachował się jak prawdziwy snajper. Ten gol podziałał bardzo dobrze na drużynę gości. Stworzyli sobie kilka dobrych okazji, a w 63. minucie Bastos wyrównał wynik meczu. Ostatecznie Sochaux i Lille podzieliły się punktami.
Paris Saint-Germain – Fc Nantes
Na Parc de Princes podopieczni Paula Le Guena byli zdecydowanymi faworytami w meczu przeciwko Fc Nantes. Bez Claude Makelele (kartki), ale z Mateją Kezmanem i Stephane Sessegnonem, w pierwszym składzie rozpoczęli ten mecz gospodarze. Przyniosło to skutek w 7. minucie gry. Dobrym podaniem popisał się Sessegnon, do piłki doszedł Hoarau, który został lekko trącony i upadł na ziemię. Widział to sędzia główny Said Ennjimi, dyktując rzut karny. Do piłki podszedł nowy nabytek gospodarzy, Mateja Kezman, i piekielnie mocnym strzałem pokonał Alonzo z jedenastu metrów. Po bramce ten mecz należał nadal do Paris Saint-Germain. Grali bardzo dokładnie, lecz Sessegnon, Kezman, czy Hoarau mylili się w dogodnych sytuacjach. Nantes nie zagrażało bardzo bramce Mickaela Landreau. Trener gości, Elie Baup, nie miał co zrobić. Jego zmiany po przerwie okazały się nietrafione. Paryżanie w drugiej połowie nie grali tak świetnego meczu jak to czynili przed przerwą, ale nie popełnili większych błędów w defensywie i zasłużenie wygrali to spotkanie. Tym samym drużyna Paula Le Guena awansowała na trzecie miejsce w tabeli, a Nantes z jednym punktem jest drużyną, która zajmuje ostatnie miejsce w rozgrywkach Ligue 1.










