Fernando Santos ogłosił kadrę reprezentacji Polski na czerwcowe zgrupowanie, w którym zmierzymy się z Mołdawią i towarzysko z Niemcami. Grupa eliminacji do mistrzostw Europy nie jest zbyt wymagająca, więc dla nowego szkoleniowca jest to idealna okazja do delikatnego przewietrzenia kadry i wprowadzenia kilku nowych zawodników. Wobec tego na liście powołań można dostrzec między innymi Ledermana, Łęgowskiego, Slisza czy Wiśniewskiego, którzy rozegrali tylko jedno spotkanie bądź nie mieli jeszcze szansy debiutu w reprezentacji Polski. Poza nimi można jednak zauważyć brak kilku istotnych ogniw, które Santos pominął w swojej selekcji. Kogo brakuje najbardziej?
Dawid Kownacki
Za jedno z największych zaskoczeń można uznać brak powołania Dawida Kownackiego. Napastnik Fortuny Düsseldorf ma za sobą świetny sezon. W 32 spotkaniach na zapleczu Bundesligi strzelił 14 bramek i zanotował 9 asyst. Tak imponujące liczby w połączeniu z dobrą grą zaowocowały transferem 26-latka do Werderu Brema, który występuje ligę wyżej. W ostatnich tygodniach Kownacki lekko obniżył loty, ale jego formę na przestrzeni sezonu jak najbardziej można określić mianem reprezentacyjnej. Mimo to drugi raz z rzędu (na marcowym zgrupowaniu także go nie było) został pominięty i nie pojawi się na najbliższym zgrupowaniu reprezentacji Polski.
Decyzja ta może dziwić, tym bardziej że Kownacki to bardzo uniwersalny zawodnik. Nie jest on typowym lisem pola karnego, który czeka tylko na wypracowane przez kolegów okazje. Może on występować trochę niżej, w roli cofniętego napastnika lub ofensywnego pomocnika, a także na skrzydle. Z pewnością byłaby to ciekawa alternatywa dla powołanych na zgrupowanie napastników (Lewandowski, Milik, Świderski) i zwiększenie opcji w ataku.










