W czwartkowy wieczór Wisła Kraków postara się wyeliminować z Ligi Europy Standard Liege. Zdaniem Kazimierza Moskala zwycięstwo „Białej Gwiazdy” jest jak najbardziej możliwe.
Szkoleniowiec mistrzów Polski jest optymistycznie nastawiony do rewanżu w Belgii. Choć w Krakowie padł remis 1:1, to jednak gra, którą zaprezentowała Wisła w osłabieniu, zasługiwała na pochwałę. – Jedziemy tam z taką świadomością, że jesteśmy w stanie wygrać i wywalczyć awans. Swój optymizm i wiarę opieram na tym, co zobaczyłem w pierwszym meczu, na tym, jak wyglądamy, jak prezentujemy się w ofensywie. Grając przez ponad godzinę w osłabieniu, dyktowaliśmy warunki, prowadziliśmy grę – powiedział Moskal.

Trener starał się również przewidzieć, jak zagrają rywale. Jego zdaniem Standard niesiony dopingiem kilkunastu tysięcy kibiców zacznie ofensywnie, chcąc jak najszybciej strzelić bramkę. – Myślę, że zaczną grać agresywnie od pierwszej minuty. Tak ja to sobie wyobrażam. Grają u siebie na stadionie i będą chcieli pokazać się kibicom. Każdy w ich sytuacji życzyłby sobie strzelenia bramki jako pierwszy – zaznaczył szkoleniowiec.
Moskal wierzy, że gorąca atmosfera na stadionie w Liege nie zdeprymuje jego podopiecznych. – Rozmawialiśmy na ten temat z zespołem. Przeżyliśmy coś podobnego na Cyprze i myślę, że zawodnicy są bogatsi o te przeżycia. Ponadto mamy doświadczony zespół. Trzeba umieć grać na takich stadionach.