Motor Lublin tego lata przechodzi prawdziwą rewolucję. Nowym dyrektorem sportowym klubu został niedawno Veljko Nikitović, który tym samym opuścił Arkę Gdynia. Pożegnano się także z trenerem Mateuszem Stolarskim, który z Motorem wywalczył awans do ekstraklasy, w której prowadził zespół przez kolejne dwa sezony. Nowym szkoleniowcem został dotychczasowy trener Wisły Płock, czyli Mariusz Misiura. Lublinianie w tym oknie transferowym rozstali się już z 12 zawodnikami, w tym z kapitanem drużyny Bartoszem Wolskim, który przeszedł do GKS-u Katowice. Kadra zespołu została mocno uczuplona, zatem teraz klub ruszył na łowy, aby pozyskać nowych piłkarzy. Motor pozyskał już nowego bramkarza, jest nim Rumun Mihai Popa z CFR Cluj. Jednak to dwa najnowsze transfery budzą duże zainteresowanie wśród kibiców całej ekstraklasy. Nowymi zawodnikami Motoru zostali bowiem Bartosz Bereszyński i Mateusz Łęgowski.
Wyprzedaż kadry
Dotychczas kibice Motoru Lublin nie mieli zbyt wielu powodów do optymizmu przed nadchodzącym sezonem. Nowy dyrektor sportowy, zmiana trenera oraz odejście kilku podstawowych zawodników. Z klubem pożegnał się między innymi kapitan zespołu Bartosz Wolski. Pomocnik za bardzo małe pieniądze trafił do ligowego rywala – GKS-u Katowice. Do Legii Warszawa odszedł Ivan Brkić, czyli bramkarz uznawany za jednego z najlepszych w całej lidze. Motor tak naprawdę stracił cały środek pola, bo oprócz Wolskiego wytransferowani zostali Sergi Samper i Jakub Łabojko. Z tych najważniejszych zawodników w klubie zostali Filip Luberecki, Mbaye Ndiaye i Karol Czubak.
Bartosz Bereszyński w Motorze Lublin
W czerwcu Karol Czubak zadebiutował w reprezentacji Polski, a teraz Motor pozyskuje etatowego reprezentanta. Bartosz Bereszyński wraca do Polski po ponad dziewięciu latach gry na włoskich boiskach. Jest to bardzo ciekawy transfer dla całej PKO BP Ekstraklasy. Cokolwiek by mówić, „Bereś” ma na swoim koncie mistrzostwo Włoch oraz 59 występów z orzełkiem na piersi. Co prawda jego kariera w ostatnim czasie zaczęła już mocno wyhamowywać. Bereszyński miał problem, aby wskoczyć do składu Palermo, które grało w Serie B. Za chwilę kończy 34 lata i wydaje się, że to bardzo dobry moment, aby wrócić do naszej rodzimej ligi i swoim doświadczeniem pomóc drużynie Motoru.











