W środku tego tygodnia wyjątkowo będą rozgrywane mecze hiszpańskiej Primera Division. Już we wtorek odbyły się mecze Espanyolu z Mallorką i Sevilli ze Sportingiem. Prawdziwe granie zacznie się jednak dopiero w kolejnych dniach, w środę Barcelona zmierzy się bowiem w arcyciekawym spotkaniu z Valencią, natomiast w czwartek Real podejmie u siebie Malagę.
Villarreal CF – Hercules Alicante
Wciąż bardziej kulejący, a nie, jak do niedawna galopujący team Carlosa Garrido podejmie na El Madrigal beniaminka, któremu nie obce jest ucieranie nosa faworytom.
„Żółta Łódź Podwodna” w ostatniej kolejce zaliczyła kolejny niezbyt chlubny wynik, który nie pozwala na nic innego, jak tylko powtarzanie sądów o kryzysie, jaki dopadł zawodników w żółtych trykotach już bodaj miesiąc temu. Gra po raz kolejny była całkiem znośna, a nawet miła dla oka, ale tylko jeśli chodzi o atak. Obrońcy drużyny Garrido pozwalali natomiast zawodnikom Racingu Santander na naprawdę wiele i gdyby nie fantastyczny Diego Lopez, Villarreal z pewnością nie wywiózłby punktu z Sardinero. W nadchodzącej kolejce najwyższa pora wygrać, gdyż ostatni raz ta sztuka udała się w 20. serii spotkań (jeszcze w styczniu!) w meczu z Espanyolem.

Zawodnicy z Alicante, najbliższy rywal 4. drużyny tabeli, ostatnie zwycięstwo odnieśli dwie kolejki temu, z Saragossą, ale pozostałe wyniki beniaminka nie napawają już optymizmem. W ośmiu poprzednich meczach wiktoria przydarzyła się jeszcze raz, dawno temu z Atletico, a oprócz tego, podopieczni Estebana Vigo zanotowali jeden remis (w sobotę z Getafe), a także aż pięć porażek. Pozycji gwiazdy z poprzedniej rundy wciąż nie może odzyskać Royston Drenthe, który wiosną zagrał raptem półgodziny. Z Estadio Rico Perez dochodzą zresztą informacje, że klub zalegał (zalega?) z płatnościami nie tylko Holendrowi, ale i innym graczom. Jak tu grać i wygrywać?
Getafe CF – Atletico Madryt
Sąsiedzi z punktu widzenia ligowej tabeli, a także pod względem geograficznym, zmierzą się na kameralnym Coliseum Alfonso Perez. Stawką – punkty, które mogą przybliżyć do strefy pucharowej.
Gospodarze w ostatniej kolejce walczyli na wyjeździe z Herculesem Alicante, jednak właściwie w tym meczu nie wydarzyło się nic ciekawego. Dwie kolejki temu podopieczni Michela zaprezentowali się równie kiepsko, przegrywając z odmienionym Racingiem. W obydwu spotkaniach Getafe nie potrafiło strzelić bramki, co dziwi tym bardziej, że w kolejkach numer 23 i 22 zawodnicy spod Madrytu zdobyli sześć goli, które dały tyleż samo punktów. W tych dwóch meczach trzy trafienia zaliczył Adrian Colunga, dwa Miku. Jak ci dwaj gracze oraz ich koledzy z przednich formacji zaprezentują się przeciwko jednemu z najlepszych bramkarzy ligi, Davidovi De Gei?













