Wielu młodych piłkarzy marzy o grze w wielkich klubach. Jednym dane jest stawiać pierwsze kroki w prestiżowych szkółkach, inni zaś muszą przejść pewną drogę, by powalczyć o swoje marzenia. Lecz kariera Marco Asensio od dziecka zapowiadała się niezwykle obiecująco. Zwłaszcza gdy stery „Królewskich” przejął Zinedine Zidane, który wykreował Hiszpana na znakomitego zawodnika.
Marco Asensio Willemsen, bo tak nazywa się młody pomocnik Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii, już jako dziecko zadziwiał najbliższe otoczenie. Urodzony w 1996 roku na Balearach chłopiec posiada również holenderskie korzenie. Po tym można wywnioskować pochodzenie jego nazwiska oraz imię, które nadał mu ojciec po wielkim holenderskim piłkarzu – Marco Van Bastenie. Z perspektywy czasu wydaje się to teraz mieć sens, bo Marco Asensio niczym jego imiennik staje się piłkarskim geniuszem.
Dobry start mimo problemów zdrowotnych
Swoje pierwsze kroki stawiał w rodzimej Majorce, gdzie wypatrzył go jeden z ówczesnych trenerów Realu Mallorca. Już w młodym wieku potrafił robić z piłką cuda. Świetny drybling, niesamowite strzały oraz wyczucie gry stawiały go ponad szeregi wśród rówieśników. To było tylko kwestią czasu, zanim założył prawdziwą koszulkę klubową i dał pokaz swoich umiejętności przed publicznością.
Rozwijał się w bardzo szybkim tempie, jednakże w wieku dojrzewania Asensio cierpiał na chorobę Osgooda-Schlattera. Dotyka ona większości sportowców, którzy w tym okresie – wskutek szybszego dorastania – miewają problemy z kolanami. Gdy wszystko wracało do normy, Hiszpan nie poddawał się i kontynuował to, co tak bardzo sprawiało mu przyjemność. Szlifował swoją formę, podnosił poziom gry, co z biegiem czasu kreowało go na wyjątkowego zawodnika.
Małymi krokami ku wielkości
Nic więc dziwnego, że mając 17 lat, zadebiutował w barwach „Los Bermellones”. W 2013 roku, niestety w przegranym 3:1 z Recreativo Huelva meczu, wystąpił przez zaledwie kilka minut. Trener Jose Luis Oltra, widząc jego talent, postanowił dać mu szansę na więcej takich spotkań. Jakiś czas później drużynę z Majorki objął Walerij Karpin, który również widział młodego zawodnika w swoim składzie. Pod jego wodzą Marco zdobył swojego pierwszego gola w lidze przeciwko Tenerife.
Kolejnym ważnym etapem na ścieżce jego kariery było wypożyczenie do Espanyolu Barcelona. Niesamowity poziom umiejętności nie przeszedł bez echa i to oczywiste, że wkrótce zaczęły walczyć o niego wielkie kluby piłkarskie. Zdobyte w wieku 19 lat mistrzostwo Europy z reprezentacją Hiszpanii tym bardziej napędziło rozgłos. Któż inny, jeśli nie Real Madryt, zainteresował się osobą młodego pomocnika. Ponoć nawet słynny tenisista, Rafael Nadal – pochodzący również z Balearów – przysłużył się do kupna Marco Asensio przez „Królewskich”. Jako wielki fan tej drużyny wręcz prosił prezesa, Florentino Pereza, by ten sięgnął po chłopaka.
Tak też się stało. 24 listopada 2014 roku, za kwotę 4 milionów dolarów, Asensio podpisał kontrakt z jednym z największych klubów na świecie. Choć przez następne dwa lata był wypożyczany, to, jak sam piłkarz twierdzi, na decyzję wpłynęła zarówno myśl o grze u boku tak wielkich piłkarzy, jak i współpraca pod okiem znakomitego „Zizou”.











