Pamiętacie Dawida Zapiska? 14-letniego kibica piłkarskiego z Gdańska? Od urodzenia chorował na rdzeniowy zanik mięśni typu pierwszego. No właśnie, chorował. Ten mały wielki człowiek we wtorek o 09:55 odszedł z tego świata. Nie doczekał wieczornego starcia Realu Madryt z Manchesterem City.
Dlaczego o nim piszemy? O Dawidzie zrobiło się głośno przy okazji Euro 2012 rozgrywanego w Polsce i na Ukrainie. Największym marzeniem Dawida było spotkać się z kapitanem reprezentacji Hiszpanii i Realu Madryt, Ikerem Casillasem. To właśnie tym drużynom, obok Lechii Gdańsk, 14-latek najmocniej kibicował. Casillas był z kolei dla niego wielkim idolem i wzorem sportowca, o czym sam niejednokrotnie mówił.

Chłopiec nie miał zamiaru poddawać się w walce z chorobą. Siła i wytrwałość pozwalały mu spotykać się z wieloma wybitnymi piłkarzami. Raz udał się nawet do Madrytu z olbrzymią nadzieją na spotkanie ze swoim idolem. Niestety, pech chciał, że Casillasa zabrakło w ten dzień w ośrodku treningowym „Królewskich”. Dawid porozmawiał co prawda z Jose Mourinho, Xabim Alonso czy Cristiano Ronaldo, ale największe marzenie pozostało niespełnione. Iker oczywiście dowiedział się o małym wielkim przybyszu z Polski i w końcu spełnił jego sen.
Iker i Dawid spotkali się w Gniewinie, w mieście położonym 70 kilometrów od Gdańska. To właśnie tam swój obóz na Euro 2012 miała reprezentacja Hiszpanii. Co ciekawe, Dawid nie potrzebował do rozmowy tłumacza. Jak mówiła jego mama Sylwia, sam rozpoczął naukę hiszpańskiego i samodzielnie odbył rozmowę ze swoim idolem. Stojąca obok nich tłumaczka wręcz oniemiała. Nic dziwnego. Gdańszczanin swoją historią urzekł serca absolutnie wszystkich. Jego chorobę zdiagnozowano, gdy miał półtora roku. Lekarze wyrokowali, że przeżyje jeszcze około trzech lat. On się jednak nie poddawał. Odszedł z tego świata dopiero po ukończeniu 14. roku życia.
Odszedł, spełniwszy wcześniej swoje wielkie marzenie. Zamienił kilka słów z Casillasem, otrzymał od niego koszulkę z autografem, finałowy mecz Euro 2012 z Włochami oglądał z wysokości trybun i widział, jak jego idol podnosi w górę zwycięski puchar. Po rozmowie z Casillasem powiedział tylko jedno krótkie zdanie: – Teraz już mogę umrzeć w spokoju. Nie doczekał niestety inauguracji sezonu Ligi Mistrzów 2012/2013. Na Estadio Santiago Bernabeu Real pokonał 3:2 Manchester City i z wydarzeniami z tego meczu znowu związana jest historia Dawida i Ikera.
Hiszpańscy dziennikarze bardzo szybko podchwycili, iż kapitan „Królewskich” nie celebrował żadnej z bramek tego wieczoru. Na ujęciach z tego spotkania widać, iż Iker pozostaje niewzruszony, nawet w momencie trzeciego gola, kiedy cały stadion trzęsie się w posadach. Dziennik „Marca” nazajutrz opublikował artykuł, w którym wyjaśniał przyczyny takiej reakcji hiszpańskiego bramkarza. Casillas miał w ten sposób oddać hołd 14-letniemu Dawidowi, ponieważ doskonale wiedział o jego śmierci. Za pośrednictwem Facebooka przesłał kondolencje rodzinie i przyjaciołom małego wielkiego człowieka.











