Malaga, choć prowadziła na El Madrigal po bramce Santiego Cazorli, przegrała z Villarrealem 1:2. Bramki dla gospodarzy zdobyli Marcos Senna i Hernan Perez, który wpakował piłkę do siatki w 4. minucie doliczonego czasu gry.
Gracze Villarrealu i Malagi od pierwszego gwizdka arbitra narzucili sobie bardzo wysokie tempo, robiąc nam wielkie nadzieje na to, iż będziemy świadkami świetnego widowiska. Przez pierwszy kwadrans zdecydowanie lepiej prezentowali się gospodarze, którzy skutecznie zamykali Malagę na jej połowie. „Żółta Łódź Podwodna” mogła objąć prowadzenie już po pięciu minutach, ale Andaluzyjczyków uchroniła poprzeczka, od której odbiła się piłka po mocnym strzale Senny sprzed pola karnego. W kolejnych akcjach Villarreal raził nieskutecznością po szybkich atakach w bocznych sektorach boiska. Ani dogrania Camunasa, ani Borji Valero nie znajdowały adresata. Z biegiem czasu pojedynek zaczął się wyrównywać, niestety nie byliśmy świadkami zbyt wielu emocji. W 16. minucie Malaga zdołała oddać pierwszy strzał na bramkę Diego Lopeza, ale Hiszpan nie musiał interweniować po uderzeniu głową Rondona.

Po 20 minutach dość wyraźnie spadło tempo spotkania. Obydwie ekipy toczyły walkę o to, która z nich dominować będzie w środku pola. Zdecydowanie lepiej pod tym względem wyglądał Villarreal, w którym prym wiedli Marcos Senna i Borja Valero. Obydwaj pomocnicy co jakiś czas próbowali otwierających podań, ale ich intencje bez problemu odczytywali defensorzy Malagi. W 32. minucie Sennie udało się jednak stworzyć znakomitą szansę strzelecką dla Martinuccio, ale uderzenie Argentyńczyka z 20 metrów minęło prawy słupek Kameniego. Po chwili w końcu do głosu doszli przyjezdni, jednak dobrze ustawieni obrońcy Villarrealu i czytający grę Diego Lopez przechwytywali wszystkie wrzutki z bocznych sektorów boiska. W 38. minucie na strzał sprzed „szesnastki” zdecydował się „Isco”, ale na raty poradził sobie z nim hiszpański golkiper gospodarzy. Goście próbowali iść za ciosem i w kolejnej akcji swoich sił uderzeniem z dystansu próbował Duda, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką Lopeza. Były golkiper Realu Madryt został zmuszony do interwencji w 44. minucie, kiedy po indywidualnej akcji znowu zaskoczyć próbował go „Isco”. Po kilkudziesięciu sekundach arbiter zaprosił obydwie jedenastki na przerwę.
Na drugą połowę zdecydowanie bardziej zdeterminowani wyszli przyjezdni z Andaluzji. Podopieczni Manuela Pellegriniego przez pierwszy kwadrans uzyskali dość sporą przewagę, często zamykając Villarreal pod jego polem karnym. Ciągle niestety nic z tego nie wynikało – ani zapędy ofensywne gości, ani też próby kontr gospodarzy nie zapewniły nam oczekiwanych emocji. Przewaga Malagi została w końcu udokumentowana w 65. minucie. Santi Cazorla otrzymał piłkę na szesnastym metrze i strzałem w długi róg pokonał Diego Lopeza. Hiszpan, co zresztą przed meczem obiecał, ze strzelonego gola się nie cieszył. (Przypomnijmy, że Cazorla to wychowanek Villarrealu). „Żółta Łódź Podwodna” mogła odpowiedzieć na gola Santiego już po pięciu minutach, ale Gonzalo nie zdołał skierować piłki do bramki po świetnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Borji Valero.










