Przez ponad cztery lata Kraków czekał na ten wieczór. Dwie strony miasta, dwie zupełnie różne historie i jedna rywalizacja, w której trudno mówić wyłącznie o piłce nożnej. Biała Gwiazda i Pasy ponownie spotkają się na ekstraklasowym szlaku, a wraz z nimi wrócą emocje, których nie da się porównać z żadnym innym ligowym spotkaniem. W piątkowy wieczór, 6 listopada, Wisła Kraków podejmie Cracovię w 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Na stadionie przy ulicy Reymonta nie będzie miejsca na sentymenty. Każda bramka, każdy pojedynek i każda wygrana piłka mogą mieć znaczenie znacznie większe niż trzy ligowe punkty. Te derby Krakowa naprawdę mają szansę zapisać się w historii.
Ponad cztery lata oczekiwania. Kraków znów podzielony
Ostatnie ligowe derby Krakowa rozegrano 1 maja 2022 roku. Na stadionie przy ulicy Kałuży nie padła wówczas ani jedna bramka, a spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Później drogi obu klubów na pewien czas się rozeszły. Wisła spadła z Ekstraklasy i przez kolejne sezony walczyła o powrót na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Cracovia w tym czasie nieprzerwanie występowała w elicie, a kibice Pasów musieli przyzwyczaić się do braku najważniejszego lokalnego rywala w ligowym terminarzu.
Teraz Biała Gwiazda wróciła na swoje miejsce, a wraz z nią do Ekstraklasy powracają derby, które od lat budzą ogromne zainteresowanie. Piątkowa rywalizacja będzie 204. spotkaniem obu zespołów. Nie jest to zatem kolejny zwykły mecz ligowy, lecz następny rozdział jednej z najstarszych piłkarskich rywalizacji w Polsce. Sprawdź mecze w TV 6 listopada.
Warto przypomnieć, że ostatnie lata przed przerwą w ekstraklasowych derbach nie należały do najbardziej udanych dla Cracovii. W pięciu ostatnich ligowych spotkaniach z Wisłą Pasy nie odniosły zwycięstwa. Biała Gwiazda triumfowała dwukrotnie, a trzy pozostałe mecze kończyły się podziałem punktów. Ostatnie zwycięstwo Cracovii nad lokalnym rywalem w lidze miało miejsce w 2019 roku po bramce Sergiu Hanca.
Ciekawym wątkiem przed derbami jest również nieobecność Jarosława Królewskiego. Prezes i właściciel Wisły Kraków nie pojawi się na stadionie przy Reymonta z powodów zdrowotnych. Mimo to zadbał o odpowiednią reprezentację lokalnego rywala w loży prezydenckiej. Zaproszenie do niej otrzymali przedstawiciele Cracovii: Robert i Philip Platek, Elżbieta Filipiak oraz przewodniczący Rady Nadzorczej klubu Dominik Rogóż.
Wisła w roli faworyta. Twierdza przy Reymonta
Na papierze zdecydowanie więcej argumentów przemawia za gospodarzami. Wisła Kraków po 13 kolejkach zajmuje ósme miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni Mariusza Jopa zgromadzili 21 punktów, na które złożyło się sześć zwycięstw, trzy remisy i cztery porażki. Bilans bramkowy Białej Gwiazdy wynosi 20:18.
Szczególnie imponująco wygląda jednak postawa wiślaków przed własną publicznością. Stadion przy ulicy Reymonta stał się w obecnych rozgrywkach prawdziwą twierdzą. Wisła wygrała wszystkie sześć dotychczasowych spotkań rozgrywanych na własnym obiekcie. To właśnie ten atut może mieć ogromne znaczenie w piątkowy wieczór, kiedy na trybunach pojawi się kilkadziesiąt tysięcy kibiców.
Ostatnia ligowa kolejka nie przyniosła jednak powodów do zadowolenia sympatykom Białej Gwiazdy. Wisła przegrała na wyjeździe z Lechem Poznań 1:3. Wcześniej pokonała natomiast Raków Częstochowa 2:1.
Mimo porażki w Poznaniu krakowianie zebrali pochwały od trenera mistrzów Polski. Niels Frederiksen podkreślił, że Wisła postawiła jego drużynie trudne warunki, a zwycięstwo nad Białą Gwiazdą było jednym z najbardziej wymagających ligowych triumfów Lecha w tym sezonie.
To było trudne spotkanie i takiego właśnie się spodziewałem, bo wiedzieliśmy, że Wisła to bardzo dobry zespół i tak się pokazała. W pierwszej połowie mieliśmy swoje problemy i zmagaliśmy się z naszym przeciwnikiem – przyznał duński szkoleniowiec.
Frederiksen zwrócił również uwagę na sposób gry krakowian, doceniając ich intensywność oraz organizację zarówno z piłką, jak i bez niej.
Jeśli spojrzymy na tylko ligowe wygrane, to ta przyszła nam najtrudniej, bo Wisła posiada dobrą strukturę, intensywnie pressuje i pokazuje wysoki poziom. To było wymagające, ale udane spotkanie, w którym pokazaliśmy wysoką jakość – podsumował trener Lecha.
Cracovia potrzebuje czegoś więcej niż przełamania
Sytuacja gości jest zdecydowanie mniej komfortowa. Cracovia po 13 rozegranych spotkaniach ma na koncie 12 punktów i zajmuje 13. miejsce w tabeli. Trzy zwycięstwa, trzy remisy i aż siedem porażek to dorobek, który trudno uznać za satysfakcjonujący. Do Wisły Pasy tracą dziewięć punktów, a ich bilans bramkowy wynosi 15:21.
Ostatnie tygodnie nie były dla zespołu Bartosza Grzelaka łatwe. Cracovia przegrała kolejno z Piastem Gliwice 1:3 oraz Motorem Lublin 1:2. W drugim ze spotkań objęła prowadzenie po trafieniu Ajdina Hasicia, jednak nie potrafiła utrzymać korzystnego rezultatu. W efekcie do derbów przystępuje po dwóch ligowych porażkach z rzędu.
Jeszcze większym problemem pozostaje dyspozycja wyjazdowa. Pasy w 2026 roku wygrały poza Krakowem zaledwie jeden mecz ligowy. Było to lutowe spotkanie z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Od tamtej pory drużyna nie potrafiła regularnie przywozić kompletu punktów z obcych stadionów.
Trudno wyobrazić sobie lepszą okazję do przełamania tej niekorzystnej serii niż zwycięstwo na stadionie największego rywala. Stawka jest zresztą podwójna. Cracovia może nie tylko poprawić swoją sytuację w tabeli, ale również dać kibicom powód do radości w sezonie, który dotychczas przynosi im zdecydowanie więcej rozczarowań niż powodów do dumy.
Grzelak nie zamierzał odwiedzać stadionu Wisły. Mocne słowa przed derbami
Jednym z najciekawszych wątków przedmeczowych są wypowiedzi szkoleniowca Cracovii. Bartosz Grzelak nie miał dotychczas okazji uczestniczyć w derbach Krakowa. Doskonale zdaje sobie jednak sprawę z ich znaczenia i przyznaje, że przed spotkaniem zbierał informacje na temat historii tej rywalizacji.
To jest historyczny mecz. Jako klub bronimy swojej historii, z której jesteśmy dumni. W tym spotkaniu chodzi nie tylko o punkty, które chcemy zdobyć. Doskonale wiem, co derby znaczą dla kibiców – podkreślał trener Pasów.
Szkoleniowiec został również zapytany, czy przed spotkaniem odwiedził stadion Wisły, aby lepiej poznać atmosferę panującą przy Reymonta. Jego odpowiedź była dość jednoznaczna i z pewnością może zostać odebrana jako jedna z pierwszych przedmeczowych uszczypliwości.
Nie miałem żadnej chęci ani zamiaru, by być na tym stadionie – odpowiedział Grzelak.
Nie oznacza to jednak, że trener lekceważy przeciwnika. Wręcz przeciwnie. Szkoleniowiec zwraca uwagę na intensywność gry Wisły, jej ofensywne nastawienie oraz liczbę zawodników angażowanych w ataki.
Atakują wieloma zawodnikami. Widać, że mają dużą wiarę w to, co robią. Trzeba zachować zimną krew. Dyskutowaliśmy, jak mamy się bronić – wysoko czy nisko. Czasem jak się ma plan, aby bronić nisko, można stać się pasywnym – zaznaczał.
Grzelak podkreśla również, że jego drużyna nie może ograniczyć się wyłącznie do defensywy. Chce zobaczyć Cracovię, która będzie potrafiła utrzymać piłkę, narzucić własne warunki i wykorzystać słabsze momenty przeciwnika.
Mateusz Klich zna smak derbów. „Każda seria kiedyś się kończy”
Jeżeli w szeregach Cracovii jest zawodnik, który doskonale wie, czym jest rywalizacja z Wisłą, to z pewnością należy do niego Mateusz Klich. Pomocnik trafił do Pasów jako 13-latek i przez kolejne lata mocno związał się z klubem. Pierwsze derby rozgrywał jeszcze w drużynach młodzieżowych, a w seniorskiej Ekstraklasie mierzył się z Białą Gwiazdą trzykrotnie.
W rozmowie z TVP Sport nie ukrywał, że wspomnienia z większości tych spotkań nie należą do najlepszych. Pamięta między innymi porażkę z Wisłą w maju 2011 roku, po której lokalny rywal świętował mistrzostwo Polski.
Przede wszystkim pamiętam, że jedne wygrałem. Te w Sosnowcu, kiedy Michał Goliński strzelił gola. Poza tym raczej nie mam dobrych wspomnień. Ale trzeba pamiętać, że Wisła była wtedy naprawdę mocna – opowiadał Klich.
36-latek nie zamierza jednak rozpamiętywać przeszłości. Wręcz przeciwnie, z dużą niecierpliwością oczekuje piątkowego spotkania. Ma również świadomość, że dla kibiców Cracovii będzie to wyjątkowy wieczór.
Co ciekawe, pomocnik odniósł się również do swojej niedawnej wymiany zdań z Jarosławem Królewskim na platformie X.
Lubię takie rzeczy. Wydaje mi się, że mało jest takich akcji w Polsce, a od tego też jest sport. Mogłoby się nawet trochę więcej takich rzeczy dziać – przyznał zawodnik Pasów.
Najbardziej wymowna była jednak jego deklaracja dotycząca niekorzystnych serii obu drużyn.
Każda seria kiedyś się kończy. Wisła nie przegrała u siebie, a my od lutego nie wygraliśmy na wyjeździe. Mam nadzieję, że te serie skończą się w piątek, bo nie wyobrażam sobie lepszego miejsca na przełamanie niż tam – mówił Klich
To właśnie te słowa najlepiej oddają nastawienie Cracovii. Pasy wiedzą, że czeka je niezwykle trudne zadanie, ale nie zamierzają jechać na Reymonta wyłącznie po to, aby przetrwać 90 minut.
Kapitan o swoim trenerze
W przedmeczowych wypowiedziach pojawił się również temat plotek dotyczących przyszłości Bartosza Grzelaka. Otar Kakabadze przyznał w rozmowie z Meczykami, że informacje krążące wokół szkoleniowca docierają także do zawodników. Piłkarze nie są odcięci od medialnych doniesień i sami również je czytają, jednak starają się nie pozwalać, aby wpływały one na ich codzienną pracę. Gruzin podkreślił, że drużyna zachowuje się profesjonalnie i koncentruje na najbliższym spotkaniu. A trudno o ważniejsze starcie w obecnym sezonie niż derby z Wisłą.
Kakabadze odniósł się również do wyjątkowego charakteru krakowskiej rywalizacji. Przyznał, że ani w Gruzji, ani podczas pobytu w Szwajcarii nie spotkał się z derbami o tak dużym znaczeniu i takiej intensywności. Podkreślił, że każdy zawodnik Cracovii doskonale zdaje sobie sprawę z rangi piątkowego spotkania i wie, jak wiele znaczy ono dla kibiców oraz całego klubowego środowiska.
Trudny tydzień przy Kałuży. Kibice postanowili zareagować
Przygotowania do derbów przebiegały w Cracovii w szczególnych okolicznościach. W ostatnich dniach klub przechodził kolejne zawirowania organizacyjne. Z funkcją prezesa pożegnał się Murat Çolak, a obowiązki związane z kierowaniem klubem tymczasowo powierzono Dominikowi Rogóżowi. Z Cracovią rozstał się również Filip Trubalski, dotychczasowy dyrektor generalny pionu sportowego.
Nie jest tajemnicą, że sytuacja wokół Pasów w ostatnim czasie daleka była od idealnej. Dodatkowo niezadowolenie kibiców potęgowały wyniki sportowe. Przed tak ważnym spotkaniem jak derby potrzebna była jednak jedność całego środowiska.
W środę kibice Cracovii pojawili się w ośrodku treningowym w Rącznej. Nie była to zwykła wizyta. Na treningu pojawiły się flagi, race i środki pirotechniczne, a zawodnicy usłyszeli głośny doping. Nie zabrakło również charakterystycznych przyśpiewek, w tym dobrze znanego hasła: „Wojna, wojna, wojna – Cracovia!”.
Był to wyraźny sygnał, że pomimo ostatnich niepowodzeń sympatycy Pasów oczekują od drużyny walki o zwycięstwo. Sam Grzelak podkreślał, że atmosfera wokół zespołu w tym tygodniu była spokojniejsza, a klubowe środowisko potrafiło zjednoczyć się przed najważniejszym spotkaniem tej części sezonu.
Taktyczna bitwa przy Reymonta. Gdzie rozstrzygną się derby?
Piątkowe spotkanie zapowiada się interesująco również pod względem czysto piłkarskim. Wisła i Cracovia znajdują się obecnie w zupełnie różnych położeniach, ale obie mają swoje argumenty.
Gospodarze prawdopodobnie będą chcieli od początku narzucić wysokie tempo. Przy wsparciu własnych kibiców mogą spróbować zdominować rywala, wykorzystując ofensywne usposobienie zespołu i dużą liczbę zawodników uczestniczących w akcjach podbramkowych.
Dla Cracovii kluczowa będzie organizacja defensywna. Ostatnie spotkania pokazały, że Pasy mają problemy z utrzymywaniem korzystnego rezultatu. Stracone bramki z Piastem i Motorem powinny być dla sztabu szkoleniowego ważnym materiałem do analizy.
Zespół Grzelaka nie może jednak przesadnie cofnąć się pod własne pole karne. Taki scenariusz może sprawić, że Wisła zyska jeszcze więcej przestrzeni i czasu na konstruowanie ataków. Potrzebne będzie odpowiednie wyczucie momentu, w którym należy zaatakować przeciwnika pressingiem, a kiedy zabezpieczyć własną bramkę.
Ważna może okazać się również dyspozycja liderów. Po stronie Cracovii szczególną uwagę przyciągają Ajdin Hasić oraz Brahim Traoré. To właśnie Hasić jest obecnie najważniejszą postacią Pasów, a na jego dyspozycji w dużej mierze opiera się gra ofensywna zespołu. Bośniak potrafi wziąć odpowiedzialność za kreowanie akcji, zaskoczyć rywala indywidualną akcją i przesądzić o losach spotkania. Z kolei Brahim Traoré, choć w starciu z Motorem Lublin nie zaprezentował się najlepiej, odgrywa istotną rolę w układance Bartosza Grzelaka. W pewnym stopniu pomaga wypełnić lukę po odejściu Oskara Wójcika. Powrót Klicha po pauzie za kartki powinien natomiast zapewnić Cracovii dodatkowe doświadczenie i spokój w środku pola.
Mimo trudnej sytuacji w tabeli Cracovia nie jest drużyną, którą można lekceważyć. Co więcej, wielu ekspertów zwraca uwagę, że potencjał kadry Pasów jest zdecydowanie większy, niż wskazywałoby na to obecne miejsce w ligowym zestawieniu. Podobnego zdania jest sam Mateusz Dróżdż, który podkreślał, że zespół dysponuje jakością pozwalającą mu znajdować się znacznie wyżej w tabeli. Problemem pozostaje jednak przełożenie tego potencjału na regularne zdobycze punktowe.
Wisła Kraków. Młodość, doświadczenie i kilka znaków zapytania
W ostatnim czasie coraz więcej uwagi przyciąga Jakub Krzyżanowski. Wychowanek Białej Gwiazdy jest jednym z ciekawszych młodych zawodników w kadrze Mariusza Jopa. 20-letni defensor wyróżnia się odwagą w grze ofensywnej, chętnie podłącza się do akcji i nie boi się podejmować prób z dystansu. Jego rozwój może być jednym z pozytywnych aspektów obecnego sezonu Wisły. Derby z Cracovią będą dla niego kolejną okazją, aby potwierdzić swoją wartość, tym razem na znacznie bardziej wymagającej emocjonalnie scenie.
Nie można również zapominać o Marcelu Łubiku. Bramkarz Wisły będzie jedną z postaci, którym warto przyglądać się szczególnie uważnie. Jego postawa może mieć ogromne znaczenie w spotkaniu, w którym presja i atmosfera na trybunach będą wyjątkowo intensywne. Dobre występy w ostatnim czasie sprawiły, że coraz częściej mówi się o nim również w kontekście powołania do reprezentacji Polski.
W rozmowie z „Gazetą Krakowską” golkiper podkreślał jednak, że drużyna potrafiła nawiązać wyrównaną walkę z mistrzem Polski. Zdecydowanie więcej emocji wzbudzało już jego nastawienie przed derbami.
Ale teraz ten najważniejszy mecz w sezonie – derby. Na to czekaliśmy! Czekała Wisła bardzo długo, więc tam będziemy gotowi na sto procent! – zapowiedział Łubik.
Dla bramkarza będzie to szczególna okazja do pokazania swojej wartości. W derbach niejednokrotnie właśnie golkiperzy stają się bohaterami spotkania, a jedna skuteczna interwencja potrafi zmienić jego przebieg.
Rodado czeka na przełamanie. Czy derby będą jego wieczorem?
Osobnym tematem pozostaje Angel Rodado. Hiszpan jest jednym z najważniejszych zawodników ofensywnych Wisły, ale ostatnio znalazł się w trudniejszym momencie. W Poznaniu nie wykorzystał rzutu karnego, a jego niemoc strzelecka przedłużyła się do czterech spotkań.
Napastnik po meczu z Lechem przeprosił kibiców, a trener Mariusz Jop nie ukrywał, że zawodnik otrzymał wsparcie zarówno od sztabu szkoleniowego, jak i kolegów z drużyny. Szkoleniowiec podkreślał, że właśnie w takich momentach trzeba pomagać piłkarzowi, a nie dodatkowo obciążać go presją.
Trudno o lepszą okazję do przełamania niż derby Krakowa. Rodado doskonale zna oczekiwania kibiców i wie, jak wiele znaczy dla nich zwycięstwo nad Cracovią. Jeżeli Hiszpan odzyska skuteczność, może stać się jednym z największych problemów defensywy Pasów.
Kadrowe informacje przed derbami
Ważną wiadomością dla Cracovii jest powrót Mateusza Klicha. Doświadczony pomocnik ostatnie spotkanie opuścił z powodu zawieszenia za kartki, ale przeciwko Wiśle ponownie będzie do dyspozycji Bartosza Grzelaka. Jego obecność może mieć duże znaczenie dla organizacji gry Pasów. Klich wnosi doświadczenie, spokój i umiejętność kontrolowania tempa spotkania.
Po stronie Wisły sytuacja nie jest jednak idealna. Z powodu urazu mięśniowego w derbach zabraknie Jamesa Igbekeme. Mariusz Jop rozważa kilka wariantów zastępstwa, wśród których znajdują się między innymi Víctor Meseguer, Marc Carbó i Kacper Duda.
To istotna absencja, szczególnie w kontekście walki o środek pola. Wisła będzie musiała znaleźć odpowiedni balans między zabezpieczeniem defensywy a wspieraniem zawodników ofensywnych.
Derby, w których tabela schodzi na drugi plan
Różnica dziewięciu punktów pomiędzy zespołami jest wyraźna. Wisła ma zdecydowanie lepszy dorobek, Cracovia natomiast potrzebuje punktów, aby oddalić się od dolnych rejonów tabeli.
Arbitrem głównym piątkowych derbów Krakowa będzie Szymon Marciniak. Na liniach pomagać mu będą Tomasz Listkiewicz i Piotr Podbielski, sędzią technicznym został wyznaczony Tomasz Marciniak, natomiast za system VAR odpowiadać będą Jarosław Przybył i Szymon Łężny. Co ciekawe, Marciniak prowadził już derby Krakowa w 2013 roku. Tamto spotkanie zakończyło się remisem 1:1.










