Grająca przez całą drugą połowę z przewagą jednego zawodnika Malaga, nie potrafiła pokonać Realu Sociedad. Pojedynek zakończył się remisem 1:1. Bramkę dla gospodarzy zdobył „Isco”, dla gości trafił Xabi Prieto. W doliczonym czasie gry arbiter nie uznał prawidłowo zdobytego gola Demichelisa.
Walcząca o trzecią lokatę w lidze Malaga od pierwszego gwizdka próbowała narzucić rywalowi swój styl gry. W mecz wchodziła jednak bardzo powoli, nie stwarzając sobie zbyt klarownych sytuacji bramkowych. Co jakiś czas nacinała się zaś na kontry Basków, jak chociażby ta z 9. minuty, kiedy na uderzenie z 16 metrów zdecydował się Griezmann. Golkiper Malagi zdołał jednak wybić piłkę na rzut rożny. Na pierwszą wartą uwagi akcję gospodarzy czekać musieliśmy aż do 16. minuty. Rondon najlepiej odnalazł się w polu karnym Sociedad, ale niecelnie strzelał głową. Po pierwszym kwadransie Andaluzyjczycy zaczynali się jednak rozpędzać. Przyniosło to w końcu efekty w 19. minucie pojedynku. „Isco” popędził z piłką lewą stroną, nagle złamał akcję do środka i strzałem w długi róg pokonał Bravo. Piłka odbiła się jeszcze wcześniej od nogi jednego z obrońców i przeleciała nad bezradnym bramkarzem przyjezdnych.

Strzelony gol dał Maladze impuls do kolejnych akcji. Z minuty na minutę podopieczni Manuela Pellegriniego prezentowali się coraz lepiej i stwarzali zagrożenie w „szesnastce” rywala. Już cztery minuty po trafieniu „Isco” na strzał z dystansu zdecydował się Monreal, ale w tym wypadku futbolówka nie miała szans zatrzepotać w siatce. Po kolejnych czterech minutach już jak najbardziej. Claudio Bravo z największym trudem wybił piłkę na rzut rożny po groźnym uderzeniu Cazorli sprzed pola karnego. W kolejnych minutach tempo spotkania nieco się uspokoiło, a Malaga nie atakowała już tak szaleńczo bramki przeciwnika. Mecz ożywił się dopiero w ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy. Do głosu doszli w końcu goście, jednak do bardzo dobrze zagranej prostopadłej piłki nie dobiegł Xabi Prieto, którego uprzedził Ruben. Na dwie minuty przed końcem jeszcze jedną bardzo dobrą szansę mieli Andaluzyjczycy, ale Sebastian Fernandez oddał niecelny strzał głową po świetnym dośrodkowaniu z lewej strony boiska. Kilkadziesiąt sekund później drugą żółtą kartkę w ekipie z Sociedad obejrzał Mikel Gonzalez i musiał przedwcześnie zakończyć swój udział w zawodach. Po chwili arbiter gwizdnął w pierwszej odsłonie po raz ostatni.
Po wydarzeniach z końcówki pierwszej połowy nikt nie spodziewał się tego, co stało się tuż po zmianie stron. W 49. minucie Baskowie wykonywali rzut wolny – wrzucona piłka została wybita przez obrońców przed pole karne, ale tam ustawiony był Xabi Prieto, który bez zastanowienia uderzył na bramkę Rubena i doprowadził do wyrównania. Odpowiedź gospodarzy mogła nadejść pięć minut później, jednak strzał Mareski z pięciu metrów zablokował defensor Sociedad. Po kolejnych 120 sekundach powinna już paść bramka dla Malagi. Sebastian Fernandez otrzymał znakomite dośrodkowanie z lewej strony, ale nie zdołał oddać celnego uderzenia. Gospodarze wyraźnie się rozpędzali, bo w kolejnej akcji już tylko świetna interwencja Bravo uchroniła przyjezdnych od utraty gola po strzale Jesusa Gameza. Gości z San Sebastian nie stać już było nawet na kontry, którymi mogliby wyrządzić Maladze jakąkolwiek krzywdę. Malaga z kolei cierpliwie rozgrywała piłkę w środku boiska, czekając na swoją szansę, aby ponownie wyjść na prowadzenie.










