Stal Mielec zainaugurowała spotkania 13. kolejki Betclic 1. Ligi w wyjazdowym starciu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Podopieczni trenera Damiana Skiby wywieźli z terenu lidera (stan na sobotę rano) cenne trzy punkty, lecz fanatycy FKS-u nie mają powodów do radości. Klub w sobotni poranek przekazał wieści o tym, że kontuzji kolana doznał podstawowy bramkarz Mielczan, Maciej Gostomski. 38-letni golkiper na placu gry nie pojawi się do końca rundy jesiennej.
Maciej Gostomski do Stali Mielec trafił na początku 2026 roku na zasadzie transferu definitywnego z ekstraklasowej Wisły Płock. Doświadczony golkiper szybko stał się „numerem jeden” pomiędzy słupkami Mielczan, z którymi pomyślnie utrzymał się na pierwszoligowym poziomie. W obecnie trwającej kampanii również jest podstawowym bramkarzem Stali, lecz w najbliższym czasie nie będzie mógł bronić dostępu do bramki podopiecznych trenera Damiana Skiby.
Stal Mielec przekazała negatywne wieści
Pozytywne nastroje w Mielcu po efektywnej wygranej nad liderującą Pogonią Grodzisk Mazowiecki zostały szybko stonowane przez informacje dotyczące stanu zdrowotnego Gostomskiego. „Biało-Niebiescy” za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowali, że 38-latek nabawił się urazu kolana, który uniemożliwi mu występy z „żurawiem” na piersi. Pierwszoligowy zespół przekazał również, że w klubie pracują nad sprowadzeniem bramkarza na zasadzie transferu medycznego.
Dotychczasową „dwójką” był Piotr Chrapusta, który w piątek zastąpił byłego gracza m.in. Lecha Poznań w meczu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. 19-latek w tym sezonie wystąpił w pięciu spotkaniach, w których zaliczył jedno czyste konto.
Stal Mielec zgromadziła dotychczas na swoim koncie 16 punktów w 13 rozegranych spotkaniach. W ramach 14. kolejki czeka ich jednak trudna przeprawa, zmierzą się bowiem z rozpędzonym Ruchem Chorzów Waldemara Fornalika. Spotkanie odbędzie się w niedzielę, 8 listopada, o godzinie 20:15 na stadionie w Mielcu.
Przeczytaj również:
– Lech Poznań – Wisła Kraków. Powrót wielkiego ligowego klasyku
– Osiem meczów passy bez strzelonej ani jednej bramki. Lewandowski nie zachwyca w Chicago Fire










