UEFA zatwierdziła termin, z którym od roku zwlekała. Finał Ligi Mistrzyń sezonu 2026/2027 odbędzie się na PGE Narodowym w sobotę, 29 maja 2027 roku, o godzinie 18:00. Będzie to pierwszy finał europejskich rozgrywek klubowych kobiet rozegrany w Polsce, po udanym turnieju Mistrzostw Świata kobiet do lat 20.
Kandydowały też Hiszpania z Camp Nou, Szwajcaria ze St. Jakob-Park w Bazylei i Walia ze stadionem narodowym w Cardiff. Spośród tego grona wybór padł na PGE Narodowy. To pokazuje, że już teraz stadion w Polsce był w stanie rywalizować z jednymi z najlepszych na świecie. W piątek, 30 października, Polski Związek Piłki Nożnej podał konkretny dzień i godzinę pierwszego gwizdka w Warszawie.
Europejski dystans do Polski
Zagraniczne redakcje przyjęły samą nominację dość chłodno i pobieżnie. Reuters 11 września 2025 roku zatytułował depeszę „Madryt i Warszawa gospodarzami finałów Ligi Mistrzów w 2027”. Tytuły należały do męskiego finału na Estadio Metropolitano. BBC Sport poszło podobną drogą. Tekst „Hiszpania i Polska gospodarzami finałów Ligi Mistrzów 2027” niemal w całości dotyczy odebrania San Siro prawa do męskiego finału i przebudowy mediolańskiej areny. Przypomina też, że Metropolitano gościł już decydujące spotkanie w 2019 roku, gdy Liverpool pokonał Tottenham. O kobiecym finale zostało jedno zdanie: mecz odbędzie się w Warszawie, na Stadionie Narodowym. Dalej serwis wraca do Superpucharu w Salzburgu i do konsultacji w sprawie meczów ligowych poza własnym krajem.
W komunikacie UEFA Narodowy jest areną 26. edycji, pierwszym finałem klubowym kobiet w Polsce, obiektem otwartym na EURO 2012 – z meczem otwarcia i półfinałem Niemcy–Włochy. Potem gospodarzem finału Ligi Europy w 2015 roku i Superpucharu UEFA w 2024 roku. Cezary Kulesza mówił wtedy o kredycie zaufania i o priorytecie piłki kobiet. Wymienił mistrzostwa Europy do lat 19, mistrzostwa świata kobiet do lat 20 oraz zgłoszenie do kobiecego EURO 2029. Adam Soroko z operatora stadionu nazwał finał zaszczytem i punktem zwrotnym największej polskiej areny. W mediach społecznościowych prezes PZPN dopisał krócej, że federacja stanie na wysokości zadania.
Od EURO 2012 do maja 2027
Komunikat federacji z 30 października nie stawia tego meczu jako pojedynczego przypadku. Układa go jako kolejną pozycję na liście imprez, które Polska dostała od EURO 2012. Turniej finałowy mistrzostw Europy otworzył serię kolejnych wydarzeń. W 2015 roku PGE Narodowy przyjął finał Ligi Europy, Sevilla FC zagrała z Dnipro Dniepropietrowsk. 2017 roku stał pod hasłem EURO do lat 21, a 2019 gościł Mistrzostwa Świata do lat 20. Drugi finał Ligi Europy w 2021 roku poszedł do Gdańska, ale w 2024 roku wielka piłka wróciła do Warszawy: Superpuchar UEFA. Wrocław stał się areną w 2025 roku finału Ligi Konferencji. Polska była jednocześnie gospodarzem Mistrzostw Europy kobiet do lat 19. Koniec lata 2026 roku przywitał Mistrzostwa Świata kobiet do lat 20. Na 2027 rok federacja dopisuje finał Ligi Mistrzyń w Warszawie.

Z tej listy wynika konkret. Dotąd Polska dostawała turnieje młodzieżowe albo decydujące mecze męskich pucharów. Ligi Mistrzyń i kluczowych turniejów piłki nożnej kobiet nie było. Krajowa federacja dopisuje pierwszy raz trofeum, które UEFA sama stawia na szczycie klubowej piłki kobiet. Organizacyjne doświadczenie już jest. Zostaje sprawdzian, czy ten konkretny wieczór zapełni trybuny PGE Narodowego.
Czy Warszawa wypełni stadion?
Pojemność i frekwencja w tych rozgrywkach różni się na przestrzeni trzech ostatnich sezonów dość drastycznie. W 2023 roku Philips Stadion w Eindhoven przyjął ok. 33 tys. widzów. Barcelona pokonała VfL Wolfsburg 3:2. Rok później San Mamés w Bilbao podniósł poprzeczkę do 50 tys. osób: Barcelona–Lyon 2:0. To wciąż rekord frekwencji finału Ligi Mistrzyń. W 2025 roku Estádio José Alvalade w Lizbonie ściągnął jedynie 38 tys. kibiców na zwycięstwo Arsenalu nad Barceloną 1:0. To obiekt na ponad 50 tysięcy miejsc. Stadion był duży. Trybuny nie były pełne. 23 maja 2026 roku Ullevaal w Oslo sprzedał niemal wszystko, co miał, czyli nieco ponad 24 tys. widzów. Była to zaledwie połowa fanów w porównaniu z finałem z Bilbao. Był to rekord kobiecego meczu w Norwegii, w którym Barcelona wygrała z OL Lyonnes 4:0.
PGE Narodowy stoi przed nie lada wyzwaniem. W dokumentacji kandydatury figurował jako obiekt na około 57 tys. miejsc. UEFA w naborze przede wszystkim szukała obiektu z czwartej kategorii, z naturalną murawą i widełkami od 30 do 60 tysięcy. Camp Nou, nawet w przebudowie, wychodził poza tę skalę. Bazylea była mniejsza. Walia odsunęła swoją kandydaturę na późniejszy termin. Warszawa wygrała, bo mieści się w regulaminie i ma za sobą dwie imprezy, które już zorganizowała: finał Ligi Europy i Superpuchar.
Jeśli majowy mecz zbliży się do 50 tysięcy z Bilbao, Warszawa zapisze największą frekwencję w historii finału. Jeśli powtórzy lizboński niedosyt, różnica wyjdzie właśnie przez metraż. Oslo pokazało, że wyprzedana mniejsza arena daje większy obraz święta i odczucia atmosfery stadionu. Reuters i BBC w 2025 roku nie rozwinęły tematu finału w Warszawie. Puste trybuny byłyby pierwszym powodem, żeby gazety wróciły do tematu.
Pajor i skład, którego jeszcze nie ma
Trofeum broni Barcelona, która w Oslo sięgnęła po czwarty tytuł. Ewa Pajor zdobyła wtedy dwie bramki, w 55. i 69. minucie, i została zawodniczką meczu. W plebiscycie Złotej Piłki zajęła drugie miejsce, za Alexią Putellas. To jedyny polski wątek, który zagraniczne relacje z samego finału chętnie cytują, bez komunikatu o gospodarzu finału. Czy 29 maja 2027 roku Warszawa stanie się stolicą piłkarskiego święta dla fanów piłki nożnej kobiet? Faza ligowa trwa, droga do finału jest długa. Jednak kolejny rok z rzędu klub Ewy Pajor, FC Barcelona Femeni pozostaje faworytem do gry i obrony tytułu.

Do pierwszego gwizdka zostało siedem miesięcy. Data, godzina i adres są już zamknięte. Skład meczu i liczba osób na trybunach nie. Bilbao pokazało, że ten turniej potrafi zgromadzić ponad 50 tysięcy widzów. Lizbona – że sam metraż tego nie gwarantuje. Lista imprez od 2012 roku pokazuje, że Polska takie wieczory już przyjmowała. Liczbę widzów 29 maja rozstrzygnie sam mecz.











