Wisła Kraków pokonała APOEL Nikozja 1:0 w pierwszym meczu IV rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Z postawy swoich podopiecznych zadowolony jest trener mistrzów Polski, Robert Maaskant.

Holender podkreśla, że jest dumny z piłkarzy Wisły. Wyjaśnia również, dlaczego na początku meczu zespół grał tak bojaźliwie. – Jestem bardzo dumny z mojego zespołu, ponieważ po raz pierwszy grał na tak wysokim poziomie. Wiadomo, że początek zawsze jest trudny, choćby z tego względu, że nie ma się poczucia pewności i siły przeciwnika. Dlatego też wybraliśmy na pierwsze 25 minut taktykę, która polegała przede wszystkim na kontrolowaniu gry. Z tego względu APOEL w tej pierwszej części był groźniejszy w swoich akcjach – mówił po meczu szkoleniowiec.
Maaskant przyznaje jednak, że najbardziej zadowolony był po meczu, kiedy wszedł do szatni. Piłkarze nie fetowali specjalnie zwycięstwa, zdając sobie sprawę, że przed nimi jeszcze rewanż w Nikozji. – Najszczęśliwszy tego wieczoru byłem wtedy, kiedy wszedłem do szatni. Zauważyłem, że nie było nadmiernej radości z powodu wygranej, a jedynie poczucie, że udało nam się zrobić ten pierwszy krok – powiedział Holender.










