Wracamy z naszym cyklem o hiszpańskich legendach La Liga. Tym razem przedstawimy Wam jednego z najwybitniejszych piłkarzy, którzy kiedykolwiek założyli koszulkę Sevilli. Dla wielu najlepszy zawodnik w historii tego andaluzyjskiego klubu. W kilku słowach – „El niño de oro”, czyli złote dziecko „Sevillistas”.
Takim przydomkiem określano Juana Arza Inigo, który przyszedł na świat 12 czerwca 1923 roku w niewielkiej miejscowości Estella (w prowincji Nawarra). Miał pięcioro rodzeństwa, a jego ojciec był właścicielem firmy transportowej.
Swoją piłkarską przygodę rozpoczął od lokalnego klubu CD Izarra. Następny krok postawił w nieco większym, baskijskim zespole Deportivo Alaves. Chociaż wcześniej bardzo bliskie zakontraktowania uzdolnionego piłkarza był Espanyol Barcelona, ale dla młodego Arzy było za wcześnie na mieszkanie tak daleko od rodzinnego domu.
Juan Arza ciężko pracował na treningach, ale konkurencja w formacji ofensywnej „Babazorros” była na tyle duża, że postanowił poszukać szczęścia poza Krajem Basków. W 1942 roku trafił do Andaluzji, ale nie do Sevilli, ale Malagi. „Malaguistas” grali wtedy na drugim szczeblu rozgrywkowym.
Radzili sobie jednak na tyle słabo, że spadli do jeszcze niższej ligi. A jeśli klub spada, to zmuszony jest do zredukowania kosztów. Jak to zrobić? Najlepiej sprzedając swoich najlepszych zawodników. I tak właśnie Juan Arza trafił na listę transferową. Chętnych nie brakowało.
Juan Arza rozpoczął nowy etap
Po 20-letniego napastnika zgłosiły się takie drużyny jak Real Madryt, Athletic Bilbao czy Sevilla. I jak wiemy, to właśnie temu ostatniemu zespołowi udało się go pozyskać. Juan Arza zawitał do Sevilli w 1943 roku. Kosztował on 90 tysięcy peset, dwa mecze towarzyskie (z Malagą) oraz prawo do pierwokupu trzech młodych piłkarzy.
Transfer ten stał się najdroższym w tamtym okresie. Co po części wyjaśnia, dlaczego otrzymał przydomek „El niño de oro”. Oczywiście jego gra również potwierdzała słuszność nazywania go „Złotym dzieckiem”.
Początkowo Patrick O’Connell – ówczesny trener „Sevillistas” nie widział miejsca dla drobnej postury napastnika. Juan Arza miał zaledwie 169 cm wzrostu i ważył 60 kg. Ale w końcu otrzymał swoją szansę.
Zadebiutował 26 września 1943 roku w meczu przeciwko CE Sabadell. Sevilla wygrała 5:2, a hattricka zdobył nasz dzisiejszy bohater. Wymarzony debiut, prawda? Można powiedzieć, że 20-latek jednym, a właściwie to trzema strzałami wyłamał drzwi do La Liga. Prawdopodobnie to właśnie po tym spotkaniu, irlandzki szkoleniowiec nadał mu znany nam już pseudonim.
Jestem legendą
W swoim pierwszym sezonie rozegrał 25 spotkań i strzelił 17 goli. Trzeba przyznać, że jak na dwudziestolatka to całkiem niezły wynik. Przyczyniło się to do zajęcia przez Sevillę trzeciego miejsca. Był to pierwszy raz w historii tego andaluzyjskiego klubu, kiedy to znalazł się na najniższym stopniu podium. Wcześniej dwukrotnie zostawali wicemistrzami Hiszpanii (w sezonach 1939/1940 i 1942/1943).











