W sobotnie popołudnie czeka nas kolejny mecz w ramach 24. kolejki piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy. Na Roosevelta w Zabrzu zawita kielecka Korona. Dla obu ekip może być to mecz przełomowy – Korona musi wreszcie zacząć zdobywać punkty, by wydostać się z dołu tabeli, natomiast Górnik musi przerwać złą passę.
Drużyna Ryszarda Wieczorka rozpoczęła w fatalnym stylu wiosenną rundę. Porażki 0:3 z Zagłębiem i Legią dają powody do zmartwień nie tylko kibicom, ale i samemu Wieczorkowi, który nie potrafi nawiązać do stylu gry i skuteczności, jaką Zabrzanie prezentowali jesienią pod wodzą Adama Nawałki. Nie można jednak pominąć faktu fatalnej serii kontuzji w ekipie z Roosevelta. Szczególne braki widać w formacji defensywnej. Trudna sytuacja spowodowała między innymi przesunięcie Małkowskiego z linii pomocy do defensywy. Do tego Górnicy nie mają kim zastąpić filaru bloku obronnego, Adama Dancha. Błażej Augustyn, podobnie jak jego kompan z boiska, Szeweluchin, są totalnie bez formy, a Gancarczyk i Łukasiwicz nabawili się kontuzji. „Trójkolorowi” prawdopodobnie będą musieli poradzić sobie także bez Przybylskiego i Olkowskiego, którzy stanowili o sile zespołu jesienią. Do formy po urazie nie potrafi powrócić Mateusz Zachara, który po meczu z Legią ma problemy z przywodzicielem. Na dobitkę za kartki pauzował będzie kluczowy zawodnik, Prejuce Nakoulma.
Biorąc pod uwagę ostatnie dwie porażki, wygrana z Koroną jest dla nas priorytetem. Zwycięstwo podniesie morale zespołu. W dalszym ciągu mamy jeszcze wiele do zyskania. Zdajemy sobie sprawę z krytyki, jaka na nas spadła. Musimy ją przyjąć. Jesteśmy facetami, profesjonalistami i wiemy, że nie zawsze będzie z górki. W takich momentach wychodzi jednak siła szatni. Robimy więc wszystko, by jak najlepiej przygotować się mentalnie do tego spotkania. Z resztą sobie poradzimy, ale oczywiście muszę tutaj przypomnieć o naszych problemach kadrowych – powiedział przed meczem z Koroną Ryszard Wieczorek. Czy Zabrzanie, którzy jeszcze przed tą rundą wydawali się faworytem do walki o mistrzostwo z Legią, otrząsną się wreszcie po tej serii ciosów?
Korona Kielce ma niepowtarzalną szansę wygrać z Górnikiem w Zabrzu. Ta sztuka podopiecznym Jose Martina Rojo nie udała się od sześciu lat. Ostatni raz wygrali na Roosevelta 3:0 w 2008 roku. Korona w ostatnim czasie przegrała na wyjeździe z Legią 0:1, natomiast zremisowała u siebie z Zagłębiem Lubin 1:1. Jeśli chodzi o sytuację kadrową, to Kielczanie są na zupełnie innym biegunie niż Górnik, choć i tak brak Pawła Golańskiego czy Michała Janoty mogą być dla Korony sporym problemem. W kadrze Jose Martina Rojo zabraknie także Lenartowicza, który wciąż narzeka na uraz ramienia. Nie ulega wątpliwości, że mecz pomiędzy Górnikiem a Koroną będzie niezwykle wyrównany. Ekipa z Kielc z pewnością będzie chciała wykorzystać słabość czwartego w tabeli Górnika, by móc odbić się od dna tabeli.
Jeszcze nigdy z Koroną nie wróciłem stamtąd nawet z remisem, ale być może już pora przerwać tę złą passę. Kilka takich fatalnych serii, że z trenerem „Pachetą” udało nam się złamać, więc oby tak samo było w Zabrzu. Łatwo jednak nie będzie, bo Górnik po dwóch gładkich porażkach na pewno będzie mocno zmotywowany, żeby odbudować zaufanie kibiców. My jednak marzymy o mistrzowskiej ósemce i chcąc zrealizować ten cel, musimy zdobywać punkty – powiedział przed meczem bramkarz kieleckiego zespołu, Zbigniew Małkowski.










