Zakończył się proces Grzegorza K., który został skazany na trzy lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat za czyny korupcyjne z czasów pracy w Kolejarzu Stróże.
Oprócz kary więzienia w zawieszeniu, Grzegorza K. musi uiścić grzywnę w wysokości pięciu tysięcy złotych, kolejnych pięciu dla stowarzyszenia „Pomocna Dłoń” z Gorlic oraz będzie miał trzyletni zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk przy organizacji imprez sportowych, a także uczestniczenia w nich. Skazany nie chciał rozmawiać z dziennikarzami, jednak w trakcie śledztwa przyznał się do stawianych mu zarzutów.
–To prawda, w sezonie 2005/2006 uczestniczyłem w ustawianiu czterech spotkań piłkarskiej III ligi. Popełniłem ogromny błąd, którego teraz żałuję i gotowy jestem ponieść wszelkie konsekwencje – powiedział K.
Historia K. pokazuje, jaka mentalność panowała w piłkarskim światku. Najpierw ten człowiek był zawodnikiem Kolejarza Stróże, później został menadżerem drużyny. Opowiadał, że korumpował, bo nie widział innej szansy na zwycięstwa swojej ekipy. Kwoty, jakie płacił za osiągane sukcesy, wahały się od dwóch do pięciu tysięcy za mecz. Cała grupa, w której działał Grzegorz K., często zmieniała miejsca spotkań, numery telefonów licząc, że sprawa nigdy nie wyjdzie na jaw, pomylili się. W niedługim czasie spodziewane są kolejne wyroki w sprawie afery korupcyjnej, która została wykryta już dobre kilka lat temu.










