Już w najbliższy wtorek Wisła Kraków rozpocznie walkę o awans do kolejnej rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów. Rywalem „Białej Gwiazdy” będzie Liteks Łowecz, z którym mistrz Polski miał okazję grać w trakcie przygotowań do sezonu. Henryk Kasperczak, były opiekun wiślaków, uważa, że było to korzystne losowanie i przeciwnik jest jak najbardziej w zasięgu ręki polskiego klubu. Były szkoleniowiec Kavali ma także nadzieję, że w tym roku przy Reymonta zagości Liga Mistrzów.
Jak oceni Pan dwumecz Wisły Kraków ze Skonto Ryga?
Niestety nie oglądałem tego meczu w telewizji i nie miałem okazji go analizować. Ale cieszmy się, że drużyna zakwalifikowała się do następnej rundy.
Kolejnym rywalem „Białej Gwiazdy” będzie Liteks Łowecz. Czy może Pan coś powiedzieć na temat tego zespołu? Zna Pan tę drużynę?
Nie znam Liteksu. [śmiech]
Wisła miała już okazję spotkać się z tą drużyną w czasie przygotowań do sezonu. W sparingu mistrz Polski wygrał 2:1, więc z pewnością jest to przeciwnik w zasięgu Wisły.

Wszystkie zespoły w tej rundzie są w zasięgu Wisły. To nie jest ani Real Madryt, ani Barcelona, ani Anderlecht… To są drużyny, które są w zasięgu Wisły Kraków, czyli jest okazja, żeby przejść do następnej rundy.
Z Bułgarami nie zagra Patryk Małecki. To będzie spora strata dla Wisły…
W tej chwili tak. Małecki pokazuje się z dobrej strony i na pewno jest ważnym punktem zespołu. Zresztą, gra często, gra w pierwszym składzie, tak że na pewno będzie to strata dla drużyny, szczególnie w akcjach ofensywnych.
Do kadry wraca za to Andraż Kirm. Słoweniec powinien być w tej sytuacji sporym wzmocnieniem.
Kirm w poprzednim sezonie był jednym z bardziej wyróżniających się zawodników w zespole Wisły. Teraz nie wiadomo, w jakiej jest formie, ale można na niego zawsze liczyć. Chłopak jest bardzo waleczny, wyrobił sobie pozycję w zespole, szczególnie w tamtym sezonie.
Jednym z wyróżniających się piłkarzy dwumeczu ze Skonto, a także poprzedniego sezonu był Maor Melikson. Można go chyba określić mianem lidera drużyny?
Myślę, że brakowało takiego zawodnika wcześniej, który wziąłby na siebie odpowiedzialność za grę, za organizację. Jest to piłkarz, który oprócz tego, że umie zagrać ostatnie podanie, to także potrafi się znaleźć pod bramką i strzelić gola. Widziałem go ostatnio w meczu i zauważyłem, że Melikson jest bardzo ambitnym zawodnikiem.
W naszej Ekstraklasie trudno chyba znaleźć drugiego takiego piłkarza…









