Piłkarze Juventusu postanowili tuż przed wielkimi derbami Italii wydostać się z piłkarskiego dna, w jakim niewątpliwie się znaleźli. Pierwszym przystankiem na drodze do wywalczenia czwartej lokaty w lidze miało być Cagliari. Drużyna dowodzona przez Roberto Donadoniego nie dała rady zdeterminowanym turyńczykom i uległa na własnym obiekcie „La Vecchia Signora” 1:3.
Mecz od samego początku miał świetne tempo. Sytuacje pojawiały się z obu stron. Najpierw jęki zawodu na trybunach Stadio Sant’Elia pojawiły się po rzucie wolnym egzekwowanym przez Daniele’a Contiego, gdyż futbolówka po silnym strzale minimalnie minęła światło bramki. A następnie konsternacja spowodowana była okazjami strzeleckimi ze strony piłkarzy Juventusu Turyn. W 9. minucie gry w kapitalnej sytuacji, praktycznie sam na sam z bramkarzem, znalazł się nowy nabytek „Starej Damy”, Alessandro Matri. 26-latek, nota bene były zawodnik Cagliari, trafił wprost w bramkarza Agazziego i wynik podczas spotkania rozgrywanego na Sardynii nadal był bezbramkowy. Usilnie starał się to zmienić także Alberto Aquilani, który w 14. minucie spotkania popisał się kapitalnym strzałem z woleja, jednak i tym razem na wysokości zadania stanął Michaele Agazzi. Podopieczny Roberto Donadoniego udowodnił swoje nieprzeciętne umiejętności bramkarskie kapitalną paradą.

W 21. minucie spotkania kibiców na stadionie w Cagliari uciszył Alessandro Matri. Zawodnik, który grał w zespole „Isolani” przez ostatnie cztery lata, zdobył swojego 12. gola w rozgrywkach Serie A i pierwszego dla Juventusu. Prowadzenie „Bianconerich” w meczu wyjazdowym stało się faktem. Całą akcję, po której padł gol dla turyńczyków, zainicjowało podanie Claudio Marchisio. Wychowanek Juventusu podał piłkę ze skrzydła do Matriego, a ten nie zastanawiając się długo, kopnął futbolówkę mocno i zarazem precyzyjnie. Ta wylądowała w siatce, tuż obok lewego słupka bramki Agazziego. Po zdobytym golu dla gości mecz przyjął oblicze bardziej brutalnej rozgrywki. Najbardziej odczuli to Robert Acquafresca oraz Radja Nainggolan. Pomocnik Cagliari musiał nawet opuścić murawę boiska, gdyż uraz okazał się bardziej uciążliwy. W jego miejsce wszedł Simone Missiroli. Na trzy minuty przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę strzał oddał jeszcze Milos Krasić. Serb, który swego czasu występował w CSKA Moskwa, tym razem nie pokazał się z najlepszej strony, ponieważ jego uderzenie było niecelne. Ostatecznie do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie i z jednobramkowego prowadzenia mogli być usatysfakcjonowani piłkarze ze stolicy Piemontu.
Początek drugiej połowy nie był przyjemny dla zawodników Juventusu. Gospodarze po fantastycznej asyście Andrei Cossu i golu urodzonego w Turynie Roberto Acquafreski doprowadzili do wyrównania. Piłkarz polskiego pochodzenia zdobył czwartą bramkę w Serie A, zamykając świetne dośrodkowanie Cossu z narożnika pola karnego. Po utracie bramki szkoleniowiec Juventusu natychmiast postanowił zareagować. W miejsce bezproduktywnego Jorge Martineza wprowadził Alessandro Del Piero. Kolejne minuty były niebywałą udręką dla drużyny z Turynu. Przydomek „Stara Dama” w pełni odzwierciedlał poczynania boiskowe Juventusu. Piłkarze gości po boisku człapali, jakby nie mieli chęci do biegania. Podania nie zawsze trafiały od nadawcy do adresata. Oględnie mówiąc, mecz Juventusu był przykładem dla młodych adeptów futbolu, jak nie powinno się rozgrywać piłki.












