Górnik Zabrze oraz Widzew Łódź na przestrzeni lat należały do najważniejszych klubów w Polsce. W poprzednim stuleciu dostarczały etatowych reprezentantów Polski, a ich bezpośrednie starcia budziły wiele emocji. Również w XXI wieku obie ekipy walczą ze sobą w ramach najwyższej klasy rozgrywkowej.
Górnik Zabrze to czternastokrotny mistrz Polski, Widzew Łódź – czterokrotny. Mimo że te sukcesy przypadają wyłącznie na XX wiek, oba zespoły wciąż należą do czołówki piłkarskiej mapy Polski. Widzew Łódź po latach odbudowy zadomowił się w PKO BP Ekstraklasie. Natomiast Górnik Zabrze po zdobyciu Pucharu Polski i powrocie do europejskich pucharów z powrotem – po blisko czterdziestu latach – stał się jednym z faworytów do mistrzostwa Polski.
Obecnie obie drużyny występują w jednej lidze, lecz ich cele są zgoła odmienne. Górnik Zabrze jest jej liderem i po starciu z Widzewem będzie chciał pozostać na szczycie tabeli. Natomiast Łodzianie okupują dolną część tabeli, wciąż poszukując równowagi pod wodzą nowego trenera, Mateusza Stolarskiego.
Jednak na przestrzeni lat po obu stronach piłkarskiej barykady występowały liczne gwiazdy nie tylko Górnika i Widzewa, ale i całej ligi czy reprezentacji Polski. Postanowiliśmy połączyć tych zawodników w jedność, tworząc „jedenastkę” wszechczasów piłkarzy z Zabrza oraz Łodzi.
Józef Młynarczyk (Widzew)
Na bramce stawiamy na legendę Widzewa Łódź. Młynarczyk, triumfator Ligi Mistrzów z FC Porto, strzegł bramki RTS-u w latach 1980–1984. Mimo że przy Piłsudskiego występował tak krótko, zdołał wywalczyć dwa mistrzostwa Polski oraz dotarł z Widzewem do półfinału Pucharu Europy. Jako piłkarz łódzkiego klubu wywalczył brązowy medal na mistrzostwach świata w 1982 roku, na których był podstawowym bramkarzem reprezentacji Polski. Z Widzewa przeniósł się do francuskiej SC Bastii, a następnie FC Porto. Do Łodzi powrócił na dwa lata w 2006 roku jako trener bramkarzy.
Łukasz Broź (Widzew)
Przedstawiciel młodszego pokolenia piłkarzy. 40-letni dziś prawy obrońca w Widzewie występował w latach 2006–2013, rozgrywając w jego barwach blisko dwieście spotkań. Mimo gry w formacji obronnej, Brozia możemy pamiętać między innymi z jedenastu goli oraz trzynastu asyst w koszulce Widzewa. Co ciekawe, jedną z bramek zdobył… przeciwko Górnikowi w sierpniu 2011 roku. Po pobycie w stolicy województwa łódzkiego przeniósł się do stolicy kraju, by reprezentować barwy Legii Warszawa. Trzykrotny reprezentant Polski występował również w Śląsku Wrocław.
Stanisław Oślizło (Górnik)
Żywa legenda Górnika Zabrze. To nie tylko były znakomity piłkarz zabrzańskiego klubu, ale również osoba, która łączy największe sukcesy Górnika z lat sześćdziesiątych oraz Puchar Polski zdobyty przez zespół Michala Gašparíka w 2026 roku. Sam Oślizło występował w barwach Górnika w latach 1960–1972, zdobywając przy tym sześć Pucharów Polski. Jeszcze więcej, bo osiem razy, triumfował z Zabrzanami w lidze. Obrońca swoimi występami dla „Trójkolorowych” zasłużył też na grę w reprezentacji Polski, której był kapitanem.
Jerzy Gorgoń (Górnik)
Na środku obrony postawiliśmy na zgrany duet z Górnego Śląska. Obok Oślizło w naszej łączonej jedenastce wszechczasów Górnika i Widzewa desygnujemy do gry Jerzego Gorgonia. Rosły, mierzący 192 centymetrów wzrostu, zawodnik zadebiutował w trójkolorowych barwach w 1967 roku i grał w nich nieprzerwanie do 1980 roku. Nie zdołał wywalczyć tylu trofeów co Oślizło: dwa razy mistrz kraju, pięciokrotnie zdobył puchar, lecz był członkiem złotej reprezentacji Polski na igrzyskach olimpijskich w 1972 roku. Krążki przywoził również z igrzysk w 1976 roku oraz mundialu z 1974 roku. W 2012 roku został ambasadorem zabrzańskiego klubu. Tytuł ten otrzymał wcześniej także Stanisław Oślizło.
Andrzej Możejko (Widzew)
Formację obrony naszej jedenastki zamyka świętej pamięci Andrzej Możejko. Wychowany na Pomorzu, a reprezentujący barwy Floty Gdynia do włókienniczego miasta zawitał w 1971 roku. W „Sercu Łodzi” spędził jedenaście sezonów. Zagrał w ponad trzystu oficjalnych spotkaniach, w tym pamiętnych starciach z Manchesterem United, Juventusem czy Manchesterem City. Początkowo napastnik, lecz za sprawą trenera Leszka Jezierskiego ostatecznie pamiętamy go z gry przy bocznej linii boiska. Dwukrotnie sięgnął z Widzewem po mistrzostwo Polski, pięciokrotnie na jego szyi zawisł srebrny medal. Po odejściu z Widzewa występował w Finlandii, lecz po zagranicznej przygodzie wrócił do Łodzi. Jego karierę zwieńczyły występy w Starcie oraz Kolejarzu Łódź. Brał czynny udział w reaktywacji klubu po jego upadku. Andrzej Możejko odszedł po ciężkiej chorobie w 2021 roku.
Zbigniew Boniek (Widzew)
Tej persony nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu. „Zibi” i Widzew, Widzew i „Zibi” – ten duet to połączenie idealne. Łódź była dla Bońka areną wystawową do dalszej kariery w Europie. W trakcie siedmioletniego pobytu, przypadającego na lata 1975–1982, w czerwonej części Łodzi Boniek zdobył 50 goli w ponad 150 spotkaniach. Wraz z drużyną wygrał dwa mistrzostwa kraju. Wychowanek Zawiszy Bydgoszcz wprost z Ziemi Łódzkiej trafił do Piemontu, gdzie podpisał kontrakt z Juventusem. Następnie przeniósł się do AS Romy. Po zakończeniu piłkarskiej kariery był selekcjonerem reprezentacji Polski oraz prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Marek Citko (Widzew)
Przedstawiciel lat 90. XX wieku w naszym zestawieniu. W barwach Widzewa Łódź grał tylko przez cztery sezony, lecz to właśnie tutaj odniósł swoje największe sukcesy w karierze. Mistrz kraju z 1996 oraz 1997 roku. Będąc piłkarzem łódzkiego klubu, zadebiutował w dorosłej reprezentacji Polski, lecz kariery w niej nie zrobił. Jego najjaśniejszym punktem w biało-czerwonej koszulce był gol z Anglią na Wembley. Dla samego Widzewa zapisał się w historii pierwszą bramką klubu w Lidze Mistrzów. Mimo jego trafienia, Łodzianie przegrali z Borussią Dortmund 1:2.
Zygfryd Szołtysik (Górnik)
Złoty medalista igrzysk olimpijskich z Monachium w Górniku występował w latach 1962–1978 z roczną przerwą na grę w US Valenciennes. Z wynikiem 395 oficjalnych występów jest liderem klasyfikacji wszechczasów pod względem gier w koszulce zabrzańskiego klubu. Drugiego w zestawieniu Stanisława Oślizło wyprzedza o sto spotkań. Szołtysik przez lata występów w Górniku zdobył 91 ligowych bramek, a także siedem mistrzostw Polski oraz sześć pucharów kraju. Szołtysik był liderem i gwiazdą Górnika oraz reprezentacji Polski, a swoją grą został dostrzeżony przez France Football, które w 1967 roku umieściło go na 26. miejscu swojego plebiscytu.
Krzysztof Surlit (Widzew)
Piłkarz urodzony w niedalekim od Łodzi Zelowie rozpoczynał karierę w miejscowym Włókniarzu. W 1973 roku po raz pierwszy podpisał kontrakt z Widzewem, lecz wówczas spędził w nim tylko dwa lata. Następnie grał dla Startu Łódź i Zawiszy Bydgoszcz, by w 1977 powrócić na Aleje Piłsudskiego. Kolejne sześć lat to pasmo sukcesów Widzewa, w którym Surlit odgrywał ważną rolę. Specjalista od rzutów wolnych, autor goli przeciwko Manchesterowi United oraz Juventusowi w półfinale Pucharu Europy. Łącznie w barwach Widzewa strzelił 30 bramek w 151 spotkaniach. W 1983 roku wyjechał do Francji, by po dwóch latach na krótką chwilę zostać graczem łódzkiego klubu po raz trzeci. Krzysztof Surlit zmarł nagle w wyniku zawału serca w trakcie pokazowego meczu w Szczecinie 23 lipca 2007 roku. Odszedł, robiąc to, co kochał najbardziej.
Włodzimierz Lubański (Górnik)
Najlepszy polski napastnik poprzedniego stulecia. Włodzimierz Lubański w ciągu dwunastu lat gry dla „Trójkolorowych” strzelił 155 goli, dzięki czemu do tej pory jest najlepszym strzelcem w historii klubu. Lubański był pierwszym Polakiem, który znalazł się w zestawieniu tygodnika France Football (rok 1967), w którym najwyższą lokatę zajął w 1972 roku (siódme miejsce). 13 listopada 1963 roku stał się najmłodszym strzelcem w ramach spotkania Pucharu Mistrzów. Młody Lubański pokonał bramkarza Dukli Praga, mając 16 lat 08 miesięcy 16 dni. Rekord ten nie został pobity do tej pory. Lubański był również czterokrotnym królem strzelców 1. Ligi (dzisiejszej ekstraklasy). Z Górnikiem zdobył siedem mistrzostw kraju oraz sześć pucharów. Po świetnych latach gry w Polsce przeniósł się do Belgii. Podobnie jak koledzy z zespołu, jest ambasadorem Klubu.
Marcin Robak (Widzew)
Na koniec zestawienia stawiamy na przedstawiciela obecnego stulecia. Marcin Robak to symbol ostatnich lat świetności Widzewa. Pierwszy raz kontrakt z łódzkim klubem podpisał w 2008 roku. 2,5 roku gry w Widzewie oraz 45 goli w 73 meczach sprawiły, że Robak stał się gwiazdą najpierw 1. Ligi, pomagając klubowi w awansie do ekstraklasy, a następnie najwyższej klasy rozgrywkowej. Dobra gra zaowocowała debiutem w reprezentacji Polski, a zima 2011 roku zagranicznym transferem do Konyasporu. Do Łodzi powrócił w 2019 roku, by pomóc klubowi w powrocie na szczyt. Na boiskach 2. Ligi zdobył 21 goli i osiem asyst, przyczyniając się do awansu na zaplecze ekstraklasy. W kolejnym sezonie siedmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Karierę zakończył w 2022 roku.

Kogo zabrakło w jedenastce wszechczasów?
Na przestrzeni lat w barwach Górnika Zabrze oraz Widzewa Łódź oglądaliśmy wielu wspaniałych zawodników. We wspomnianej jedenastce nie znalazło się miejsce dla wszystkich. Nie sposób zapomnieć jednak o innych wyjątkowych zawodnikach: Hubercie Kostce – bramkarzu Górnika, Adamie Kompali i Erneście Pohlu – napastnikach „Trójkolorowych”. Po stronie Widzewa Łódź w składzie nie znaleźli się chociażby Marek Koniarek czy Ryszard Czerwiec. Jednak oba kluby stawiały nie tylko na reprezentantów Polski. Lukas Podolski, Préjuce Nakoulma czy Darvydas Šernas również wpisali się w pamięć kibiców całej ekstraklasy.
Kogo Waszym zdaniem brakuje w naszym zestawieniu? Dajcie znać w sekcji komentarzy.










