Lech Poznań przystępuje do trzeciego spotkania fazy grupowej Ligi Europy. Po dwóch bardzo dotkliwych porażkach z Crystal Palace i Bayerem Leverkusen przychodzi mecz z Sunderlandem. Klasa drużyny nie odstaje od poprzednich, więc poprzeczka jest zawieszona równie wysoko. Kolejorz jest jednak na pozytywnej fali po pokonaniu Korony Kielce 6:1. Czy uda się dokonać niespodzianki?
Jak gra Sunderland?
Sunderland to drużyna, która stara się stawiać na posiadanie piłki i kontrolowanie tempa gry. Występują w ustawieniu 4:3:3, które ułatwia wyprowadzenie piłki od bramki przez pomoc, aż pod pole karne rywala. Kluczową rolę pełni Granit Xhaka, który najczęściej cofa się do defensywy i szuka podania albo na boki do dynamicznych wahadeł, lub też do drugiego pomocnika, który ustawia się nieco wyżej. W ofensywie częstym manewrem jest tworzenie trójkątów na stronie boiska, gdzie jest piłka. Sprawia to, że drużyna przeciwna gubi się w kryciu, gdyż jeden zawodnik musi zostać na przedpolu, a obrońcy uważnie czuwają nad lewym obrońcą obiegającym skrzydłowego.
Nie mają jednak problemu z szybkim przerzucaniem ciężaru gry oraz ewentualnym posłaniem piłki na napastnika, który utrzyma się przy piłce. Genialny w tym aspekcie jest Brian Brobbey, lecz jego występ nie jest pewny ze względu na niedawny uraz. W defensywie bronią całym zespołem i stosują wysoki pressing, który uniemożliwia dokładne rozegranie już na połowie przeciwnika.
Przesuwają się całą drużyną za piłką, a gdy tylko ją odzyskają, to szybko starają się wyprowadzić atak. Groźni są również ze stałych fragmentów gry, na które mają własne strategie, a wykonawcy w postaci Xhaki czy Le Fée tylko je ułatwiają. Ustaliliśmy zatem, że są oni bardzo dobrze zbilansowaną drużyną i trudno ich całkowicie rozgryźć. Zawodnicy czują się w klubie znakomicie, o czym świadczy niedawna wypowiedź Wilsona Isidora, czyli napastnika „The Lads”
Sunderland i ja – to jak historia miłosna. Nigdy wcześniej w życiu nie doświadczyłem takiej miłości. Sunderland to życie. To najlepsi kibice w Wielkiej Brytanii. Dlatego tak bardzo ich kocham.
Sunderland 2026/2027
Powiedzieć, że Sunderland ma słabe wejście w rozgrywki to jak nie powiedzieć nic. Aktualnie w Premier League okupują ostatnie miejsce w tabeli, po 4 porażkach z rzędu. Ostatni i jedyny raz zwyciężyli w tym sezonie 30 sierpnia na własnym stadionie z Fulham 1:0. Ich bilans bramkowy wynosi 6:14, co jest najgorszym wynikiem w lidze. W ofensywie wyglądają solidnie, dochodzą do wielu sytuacji i często wrzucają piłkę do pola karnego. Problem tkwi w wykończeniu, gdyż ich wynik xG jest na -3.7. Sami zawodnicy nie kryją frustracji słabą formą, o czym doskonale świadczy pomeczowy wywiad, którego udzielił Nordi Mukiele.
Szczerze mówiąc, uważam, że ten mecz jest dokładnie odzwierciedleniem tego, co prezentujemy od początku sezonu. Nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Czy zasługujemy na to, by być tu, gdzie jesteśmy dzisiaj? Zdecydowanie tak. Nie wiem. Może dlatego, że staliśmy się aroganccy – tak właśnie uważam. To dopiero początek, taki jest futbol. Trzeba to zaakceptować, podnieść się i wrócić do pracy. Czy wierzę, że możemy znów wrócić na szczyt? Tak, wierzę w to.
Pocieszeniem dla kibiców jest przynajmniej Liga Europy. Po raz pierwszy w historii startują na europejskich boiskach i zaczęli kampanię od 2 zwycięstw. Pierwsze spotkanie rozegrane zostało na Stadium of Light i Sunderland zwyciężył 1:0 po bramce Le Fée z rzutu karnego. Był to mecz, który pokazał, że jest problem w wykończeniu, 20 strzałów na poziomie 2.96xG, a jedynie 5 strzałów celnych. Ostatnio polecieli do Portugalii zagrać z 2-ligowym Torrense. Mimo składu wartego 24 razy więcej, to gospodarze objęli prowadzenie i zeszli do szatni na prowadzeniu. Anglicy straty zaczęli odrabiać dopiero w 67. minucie po bramce Julesa Ahoki, a zwycięskiego gola zdobył w 93. minucie. Takim oto sposobem uzbierali już więcej oczek w Lidze Europy niżeli w Premier League. Do Poznania przyjadą z chęcią odkucia się za porażki w lidze, co może się źle skończyć.
Kluczowe postacie
Klasycznie postaramy się wybrać najważniejszych graczy z poszczególnych stref boiska.
Enzo Le Fée
W ofensywie zdecydowałem się na 26-letniego Francuza. Jest w klubie 3 sezon i prezentuje równy, bardzo dobry poziom. Poprzednie rozgrywki to 36 spotkań 5 bramek i 6 asyst. Jego styl gry opiera się na rozegraniu piłki i jej odbiorze co dobrze ukazują jego statystki. W ubiegłym sezonie notował ponad 6 podań przełamujących linie na mecz, tworzył 2 dobre okazje i procent skutecznych zagrań wynosił 52%. Jego działanie w defensywie to także coś, na co warto spojrzeć, 2,73 odbioru na mecz, 0,89 przechwytu oraz bardzo rzadkie faule. W ofensywie nie wiadomo czy zagra Brian Brobbey, czyli zawodnik, na którym polega także gra Enzo.
Granit Xhaka
Szwajcarski pomocnik tak jak wspominałem wcześniej, jest mózgiem całej drużyny. Rok temu trafił do drużyny za 15 milionów i był kluczowym graczem. Bramka i 6 asyst jako defensywny pomocnik to wynik, którego nie da się ominąć. W poprzednich rozgrywkach wykonał 1512 udanych podań i aż 447 zagrań przełamujących linie. Wygrywał większość pojedynków oraz rzadko tracił piłkę. W obronie nie popełnia głupich fauli, a jego zadaniem jest wybijanie piłek z dala od bramki. W jego otoczeniu cała drużyna gra lepiej i w starciu z linią pomocy Lecha nie powinien mieć większych problemów.
Kevin Danso
W defensywie zdecydowałem się na nowy nabytek „The Black Cats”. Austriacki obrońca, póki co jest odbierany jako spory niewypał transferowy. Przyszedł z Tottenhamu i miał wprowadzić spokój i umiejętności do duetu z Alderete. Nie odbiera bądź przechwytuje piłek, a jego procent wygranych pojedynków wynosi jedynie 32. Żeby tego było mało, to w ostatnim spotkaniu dostał czerwoną kartkę po zaledwie 17 minutach. Z plusów można wypisać kilka stworzonych sytuacji i ogólnie sporą aktywność pod bramką rywala. Umieściłem go mimo słabej formy, ponieważ nie może ona trwać wiecznie. Zawodnik z takim CV i przede wszystkim zdobytą Ligą Europy powinien zrobić różnicę w starciu z napastnikami Lecha.
Sytuacje kadrowe
W ekipie przyjezdnej zabraknie kilku zawodników, których występ utrudniłby zadanie Kolejorzowi.
- Kontuzje – Daniel Ballard, Romaine Mundle, Thomas Meunier
- występ niepewny – Wilson Isidor, Brian Brobbey

Podsumowując, tak powinna wyglądać jedenastka Sunderlandu z zawodników, którzy są dostępni na to spotkanie.
W Lechu Poznań sytuacja się nie zmienia i kontuzjowani dalej są Ali Gholizadeh, Sayyad, Alex Douglas, Joao Moutinho oraz Wojciech Mońka.
Ciekawostki o Sunderlandzie
- Tytuły – 6x Premier League, 2x FA Cup, Superpuchar Anglii
- Najwięcej bramek – Bobby Gurney – 203 bramki
- Najwięcej występów – Johny Mapson – 351 spotkań
- Najdroższy transfer – Habib Diarra – 31,5 mln
- Największe odejście – Jobe Bellingham – 30.5mln
- Jest to ich pierwszy sezon w Europejskich rozgrywkach











