Jedenastka 26. kolejki La Liga


5 marca 2013 Jedenastka 26. kolejki La Liga

Sobotnie El Clasico różniło się od tych ostatnich, ale i tak dwójka przedstawicieli Realu Madryt znalazła się w jedenastce minionej kolejki. Najlepsze wrażenie po 26. kolejce pozostawił po sobie jednak Alvaro Negredo.


Udostępnij na Udostępnij na

Ruben Martinez – golkiper Rayo Vallecano robił wszystko, aby jego drużyna pokusiła się o zdobycie trzech punktów w meczu z Deportivo – ostatecznie ta sztuka się jednak nie udała. Postawa Martineza w bramce pozwoliła jednak ekipie z Vallecas zdobyć jeden, mimo wszystko cenny, punkt.

Sergio Ramos, Real Madryt
Sergio Ramos, Real Madryt (fot. Marca.com)

Sergio Escudero – obok Adriana Colungi najjaśniejszy punkt Getafe w meczu Realem Saragossa. Escudero pracował na całej długości boiska, włączał się do akcji ofensywnych, nie zapominając równocześnie o swoich obowiązkach w obronie. Wygrywał pojedynki główkowe i biegowe, a na deser zdobył jeszcze gola na 2:0.

Inigo Martinez – kolejny bardzo dobry występ stopera Realu Sociedad. Tym razem Bask wpisał się na listę strzelców w zremisowanym 3:3 meczu z Realem Betis. To on jako jedyny trzymał poziom formacji defensywnej ekipy z San Sebastian, której dyspozycja wołała czasami o pomstę do nieba.

Sergio Ramos – Real w starciu z Barceloną grał w dość specyficznym ustawieniu z Pepe na pozycji defensywnego pomocnika. Sergio Ramos ustawiony został na środku i znowu rozegrał bardzo dobre zawody. „Blaugrana” po raz kolejny nie mogła w ofensywie zrobić za wiele, choć Ramos mógł lepiej zachować się przy golu Messiego. Później zrekompensował jednak straty, zdobywając zwycięskiego gola.

Carlos Vela, Real Sociedad
Carlos Vela, Real Sociedad (fot. Marca.com)

Jesus Gamez – spotkanie Malagi z Atletico Madryt piekielnie nas rozczarowało. Miał być hit kolejki, a obydwie drużyny skupiły się przede wszystkim na defensywie. Jesus Gamez przewodził obronie Malagi. Był skupiony przede wszystkim na bronieniu dostępu do własnej bramki i znakomicie uzupełniał się ze środkowymi defensorami Andaluzyjczyków, stopując zapędy napastników „Los Colchoneros”.

Alvaro Morata – wychowanek „Królewskich” wyszedł na mecz z Barceloną bez najmniejszych kompleksów. Rozpoczął go genialnie, zaliczając piękną asystę przy golu Benzemy. Później kilka razy niepotrzebnie wdawał się w dryblingi i zdarzało mu się tracić piłkę, ale należy mu się uznanie za niezliczoną ilość wygranych pojedynków główkowych.

Jose Barkero – lider drugiej linii Levante w derbowym meczu z Valencią. Barkero po raz kolejny dyrygował swoimi partnerami z linii obrony, raz za razem ustawiając ich tak, by uprzykrzać życie rywalowi. Do tego wszystkiego dołożył jeszcze gola na 2:2 w samej końcówce pojedynku.

Alvaro Negredo, Sevilla
Alvaro Negredo, Sevilla (fot. elmundo.es)

Markel Susaeta – żeby tak wszyscy piłkarze Athleticu Bilbao brali przykład z Susaety… Hiszpan jakiś czas temu złapał bardzo dobrą formę i sukcesywnie ją kontynuuje. W meczu z Osasuną to znowu on stanowił o sile Basków i to on zapewnił drużynie Marcelo Bielsy trzy punkty, zdobywając jedynego gola w meczu.

Carlos Vela – kolejny zawodnik Realu Sociedad. Meksykanin jest w formie i nic dziwnego, że Baskowie nie chcą się go pozbywać. W niezwykle trudnym meczu z Realem Betis to właśnie Vela poprowadził swój zespół do remontady, która zakończyła się ostatecznie remisem 3:3. Reprezentant Meksyku najpierw sam zdobył bramkę, a później asystował przy golu na 2:2.

Dorlan Pabon – w końcu Betis ma korzyść ze sprowadzonego z Parmy zawodnika. To on nadawał rytm akcjom ofensywnym w spotkaniu z Realem Sociedad, a co najważniejsze, zdobył dwa gole, które uratowały Betisowi jeden punkt na Anoeta.

Alvaro Negredo – gracz kolejki. Cztery strzały, trzy gole – to się nazywa napastnik. Negredo odegrał kluczową rolę w efektownym zwycięstwie Sevilli nad Celtą Vigo. Hiszpan rozpoczął i zakończył strzelanie na Ramon Sanchez Pizjuan, zostając absolutnym bohaterem spotkania.

Komentarze
~aga (gość) - 13 lat temu

Gdzie jest Messi, Ronaldo i Falcao

Najnowsze