Euro 2020 miało być najgorszym w historii. Zmęczeni piłkarze, pandemiczny sezon, niewielka liczba kibiców na trybunach w większości przypadków. Nic bardziej mylnego. Piłkarze dostarczają mnóstwo emocji, każdy mecz to oddzielna historia, ale każda z tych historii tworzy jedną całość, jaką jest walka o tytuł mistrza Europy. Wszystko rozpoczęło się 11 czerwca, po dziewięciu dniach turnieju jesteśmy przed ostatnią kolejką grupową. Emocji nie zabraknie, możliwych wariantów końcowych rozwiązań jest dużo.
Symbol tego turnieju? Bezwzględnie niestrzelony rzut karny. Mecz Polaków z Hiszpanami tylko to potwierdził. Na boiskach Euro 2020 „jedenastkę” wykorzystać umieli jedynie Cristiano Ronaldo i Memphis Depay. Mieliśmy już kilka niespodzianek. Taką na pewno był remis Polski z Hiszpanią, Węgrów z Francją czy zwycięstwo Finlandii nad Danią oraz pogrom Portugalczyków w meczu z Niemcami. Na brak emocji na pewno narzekać nie możemy. Ostatnia kolejka fazy grupowej będzie jeszcze bardziej emocjonująca. Przed nami pierwsze rozstania i końcowe grupowe rozstrzygnięcia. Jak prezentuje się sytuacja w grupach?
GRUPA A
Tutaj bezwzględnym dominatorem są Włosi, którzy oba swoje spotkania wygrali. Pokonali kolejno Turcję i Szwajcarię 3:0, dzięki czemu przewodzą tabeli grupy A z dorobkiem sześciu punktów i są już pewni awansu do dalszej fazy turnieju. Nie są jednak pewni 1. miejsca. Tuż za ich plecami znajdują się Walijczycy, którzy po remisie 1:1 ze Szwajcarią i pokonaniu Turcji 2:0 zgromadzili cztery punkty i właściwie też mogą być względnie spokojni o swój awans. Nawet jeśli przegrają z Włochami w ostatnim meczu, trudno wyobrazić sobie, aby nie wyszli z 3. miejsca. W meczu Walii z Włochami możemy zobaczyć kilku rezerwowych. Oba zespoły urządzać będzie remis. Wtedy Włosi wygrają grupę, a Walijczycy zajmą 2. miejsce.
O swój los walczą jeszcze Szwajcarzy z Turkami. W lepszej sytuacji przed meczem jest ekipa „Helwetów”. Zgromadzili oni do tej pory jeden punkt i wciąż są w grze o awans. Aby tak się stało, muszą jednak bezwzględnie pokonać drużynę Senola Gunesa, najlepiej wysoko. Bilans bramkowy Szwajcarów przed meczem wynosi 1:4. Nie wygląda to dobrze, jeśli chodzi o awans z 3. miejsca. Szanse Turków z kolei są naprawdę iluzoryczne. Drużyna przed turniejem stawiana w roli czarnego konia nie sprostała oczekiwaniom. Zero punktów i bilans bramkowy 0:5. Trudno wierzyć w awans z 3. miejsca.
GRUPA B
Pewni awansu z tej grupy są jedynie Belgowie, którzy podobnie jak Włosi wygrali oba swoje spotkania i potwierdzili aspiracje do walki o tytuł. Swoją wielką moc pokazali najpierw w spotkaniu z Rosją, pokonując drużynę Czerczesowa 3:0, a następnie odwrócili wynik meczu z kapitalnie grającymi Duńczykami, fundując kibicom przed telewizorami jeden z najlepszych meczów tych mistrzostw. Przed ostatnim meczem z Finami wystarczy im remis, aby zająć 1. miejsce w grupie, a tylko to się liczy dla drużyny Martineza.
Szansę na 2. miejsce mają Finowie i Rosjanie. Trudne do wyobrażenia jest to, że najdalej od awansu po dwóch kolejkach są Duńczycy, którzy w dwóch meczach wypracowali sobie łącznie 45 sytuacji bramkowych i zamienili je jedynie na jednego gola w przegranym meczu z Belgią. Finowie i Rosjanie zdobyli zgodnie po trzy punkty. W przypadku dwóch remisów w ostatnich meczach 2. miejsce zajmą Rosjanie ze względu na wygrany mecz bezpośredni z Finami.










