Dublet Kanoute, Sevilla wygrywa


W niedzielny wieczór na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan miejscowa Sevilla pokonała przybyszów z Baskonii, Real Sociedad San Sebastian. Gospodarze zdobyli trzy gole, autorstwa Kanoute (dwukrotnie) i Negredo, goście odpowiedzieli trafieniem Agirretxe.


Udostępnij na Udostępnij na

Początek meczu Sevilli z Realem Sociedad był, delikatnie mówiąc, niemrawy. Goście byli poniekąd usprawiedliwieni, mogli być bowiem nieco speszeni stawką spotkania, wszak każdy mecz jest już od jakiegoś czasu dla nich walką o utrzymanie. Z upływem czasu coraz większą przewagę osiągali gospodarze, ale pierwsza groźna sytuacja zdarzyła dopiero po kwadransie gry, kiedy świetną krosową piłkę od Alfaro głową uderzył Negredo. Claudio Bravo był jednak na posterunku. Chwilę później świetną okazję na gola miał zawodnik z San Sebastian, Irfan, jednak nie wykorzystał nieporozumienia Caceresa z Varasem.

Xabi Prieto i Imanol Agiretxe pojawili się na boisku dopiero w drugiej połowie, ale nie przeszkodziło to im wykonać akcji, która dała Realowi Sociedad kontaktową bramkę
Xabi Prieto i Imanol Agiretxe pojawili się na boisku dopiero w drugiej połowie, ale nie przeszkodziło to im wykonać akcji, która dała Realowi Sociedad kontaktową bramkę (fot. que.es)

W kolejnych minutach dużo działo się na lewym skrzydle Sevilli, gdzie niezwykle aktywny był Diego Perotti, raz po raz próbujący przedrzeć się przez obronę Sociedad. Udało mu się w 23. minucie, kiedy wpadł z piłką w pole karne, jednak gości przed stratą bramki uratowało odważne wyjście Bravo. W następnej akcji Romaric wystawił piłkę Alfaro, ten świetnie strzelił, ale piłkę nad poprzeczką przeniósł golkiper gości.

W ostatnim kwadransie przewaga Sevilli nieco zmalała, więcej było gry w środku pola, nieco nieskładnie próbował atakować Sociedad, ale niewiele z tego wychodziło. Pierwszą połowę mocnym akcentem mogli zakończyć gospodarze. Przez dłuższy czas oblegali bramkę Bravo, ale najbardziej klarowna okazja – mocne uderzenie głową Negredo po dośrodkowaniu Caceresa – nie znalazła drogi do siatki. Do przerwy utrzymał się zatem bezbramkowy remis.

Druga połowa rozpoczęła się identycznie, jak skończyła się pierwsza. Andaluzyjczycy na dobre zadomowili się na połowie rywala, raz po raz nękając go niebezpiecznymi akcjami. W 52. minucie Romaric i Alfaro niemal skopiowali swoją akcję z pierwszej połowy, tym razem jednak skrzydłowy uderzył w poprzeczkę. Zdecydowanie bardziej skuteczny był niewidoczny do tej chwili Frederic Kanoute, który pięknym uderzeniem głową wykończył akcję Alfaro. 1:0! Po kilku minutach Malijczyk trafił po raz drugi, tym razem świetnym podaniem obsłużył go drugi ze skrzydłowych, Perotti, a czarnoskóry snajper po raz kolejny udowodnił, że jest nie do powstrzymania w powietrzu. 2:0 na Ramon Sanchez!

Po stracie drugiej bramki Martin Lasarte zrozumiał, że musi zmienić taktykę i personalia, jeśli marzy jeszcze o ugraniu punktów w tym meczu. Na boisku, w miejsce Irfana i Rivasa, pojawili się etatowi piłkarze pierwszego składu, Imanol Agirretxe i Xabi Prieto. Chwilę po ich wejściu okazję na gola miał rezerwowy Sevilli, Acosta, który zastąpił kontuzjowanego Perottiego – ponownie podawał Romaric. Skuteczniejszy był duet zmienników Realu – Agirretxe po świetnym podaniu Prieto w ładnym stylu pokonał interweniującego Varasa. 2:1!

Po stracie gola kontaktowego gra nieco się uspokoiła. Sevilla prezentowała się już dużo ostrożniej, nie pozwalając zapędzać się piłkarzom gości zbyt blisko bramki Varasa. Rozgorzała walka w środku boiska, czego efektem były kartki dla Labaki i Negredo. Wychowanek Realu na pięć minut przed końcem podwyższył wynik spotkania, udanie finalizując akcję Kanoute i Romarica. Przed ostatnim gwizdkiem Turenzio Alvareza szanse na zdobycie bramek mieli jeszcze Labaka i Renato, ale odpowiednio Varas i Bravo spisali się bez zarzutu. Ostatecznie Real Sociedad przegrał w Sewilli, ale utrzymał bezpieczne miejsce w tabeli.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze