Derbi madrileno o miejsce numer dwa!


26 kwietnia 2013 Derbi madrileno o miejsce numer dwa!

Rok w rok powtarza się, że zbliżające się derby Madrytu są tymi najważniejszymi dla obydwu drużyn. Teraz, tak jak w ostatnich latach chyba nigdy, to stwierdzenie jest bardzo, ale to bardzo odpowiednie. Atletico w końcu ma szansę skończyć sezon przed odwiecznym rywalem. Pod warunkiem, że w sobotni wieczór go pokona.


Udostępnij na Udostępnij na

Już przed pierwszym starciem obydwu drużyn w tym sezonie nieśmiało mówiło się, że Atletico może w końcu wygrać derbowe spotkanie. Real był w bardzo kiepskiej formie, notorycznie wręcz tracił punkty, a „Los Rojiblancos” szli jak burza. Wszystko było jednak po staremu – „Królewscy” nie dali swojemu rywalowi zbyt wielkich szans i pokonali go 2:0 po bramkach Cristiano Ronaldo i Mesuta Oezila. Tym razem, po raz pierwszy od naprawdę bardzo dawna, Atletico powinno być – i pewnie będzie – stawiane w roli faworyta. Wspomniani Cristiano i Mesut prawdopodobnie na Vicente Calderon nie zagrają. Portugalczyk prawie na pewno nie otrzyma w ogóle powołania, ponieważ na Estadio Santiago Bernabeu wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z tego, co czeka drużynę we wtorek. Jeśli chodzi o Oezila, to niewykluczone, że Mourinho da po prostu odpocząć piłkarzowi, którego najlepsza wersja będzie absolutnie niezbędna do odrobienia strat z pierwszego meczu z Borussią Dortmund.

Jak Real Madryt poradzi sobie bez Cristiano?
Jak Real Madryt poradzi sobie bez Cristiano? (fot. Marca.com)

Skoro już jesteśmy przy nieobecnych zawodnikach, to warto na dłużej zatrzymać się przy przewidywanych składach. W zespole gospodarzy Diego Simeone nie ma tak naprawdę żadnych problemów. Zdolny do gry jest już nawet Tiago Mendes, a jedyny znak zapytania widnieje przy nazwisku Ardy Turana. O tyle to ważne, że Turek przed nabawieniem się kontuzji był bardzo istotnym elementem układanki argentyńskiego trenera. Fani Atletico nie powinni jednak obawiać się o ofensywę swojego zespołu. Gotowi na derby są bowiem Radamel Falcao i Diego Costa. Ten drugi pierwotnie miał w tym meczu pauzować, jednak jego kartka z pojedynku z Sevillą została anulowana. To z kolei jest istotne z prostego względu – defensywa Realu Madryt będzie niemiłosiernie kulawa. W dość optymalnym zestawieniu podopieczni Mourinho byli rozrywani przez Lewandowskiego i spółkę. Co z Nacho, Arbeloą, Carvalho i innymi rezerwowymi zrobią wspomniani napastnicy gospodarzy?

Skład, który wystawi Jose Mourinho, jest jedną wielką niewiadomą. Na pewno pojawi się sporo rotacji, jednak „The Special One” zdaje sobie sprawę, że porażka z Atletico komplikuje sytuację w lidze. Na Concha Espina kompletnie nikt nie dopuszcza do siebie myśli, aby zakończyć ligowy sezon za plecami lokalnego rywala. Jeśli „Los Rojiblancos” pokonają jutro „Los Blancos”, zrównają się z nimi punktami. Przypomnijmy, że w lidze hiszpańskiej w przypadku takiego samego dorobku punktowego pod uwagę bierze się dwumecz pomiędzy rywalizującymi klubami. Atletico bez wątpienia stać na pokonanie Realu dwoma golami, bo przewiduje się, że w obronie Mourinho postawi na Nacho, Carvalho i Essiena. Czwartym defensorem będzie najprawdopodobniej Pepe. Kontuzjowani są Marcelo i Albiol, Essien wrócił już do normalnych treningów i w derbach powinien zagrać od pierwszej minuty. Jeśli chodzi o parę pivotów, to kolejną szansę otrzyma Casemiro, którego wspierać ma Luka Modrić bądź Xabi Alonso. W obliczu drobnego urazu Cristiano za gole odpowiedzialni będą Benzema, Kaka Callejon i… wybór czwartego ofensywnego gracza również jest sporym wyzwaniem. Hiszpańskie media stawiają na Di Marię, ale niewykluczone, że szansę otrzyma Alvaro Morata, który zagrał przecież od początku w meczu przeciwko Barcelonie.

Diego Costa to obecnie najgroźniejszy zawodnik Atletico
Diego Costa to obecnie najgroźniejszy zawodnik Atletico (fot. Skysports.com)

Diego Simeone główkować nie musi, bo ma do dyspozycji całą kadrę. Z musu nawet wspomniany Arda Turan mógłby wybiec na boisko. Argentyński trener najprawdopodobniej zdecyduje się na ustawienie 4-3-2-1, porzucając tym samym klasyczne 4-4-2, którym jego drużyna grała przez większość zeszłotygodniowego meczu z Sevillą. W bramce na pewno zagra Thibaut Courtois, a przed nim będą operować Juanfran, Miranda, Godin i Filipe Luis. Parę pivotów utworzą doskonale ze sobą współpracujący Gabi i Mario Suarez. Kwartet odpowiedzialny za nękanie bramki Diego Lopeza (występ Casillasa znowu jest praktycznie wykluczony) stworzą Koke, Raul Garcia i wspomniani Diego Costa i Radamel Falcao.

W tym momencie bukmacherzy ciągle upatrują w gościach nieznacznych faworytów – sprawa rozbija się dosłownie o grosze. Można być jednak pewnym, że jutro sytuacja całkowicie się odwróci. Atletico ma niepowtarzalną szansę, żeby w końcu wygrać stołeczne derby. Szansę, która może się już nie powtórzyć. Enrique Cerez, prezes „Los Rojiblancos”, pewnie bardzo życzyłby sobie zwycięstwa, zwłaszcza że w piątek Atletico obchodzi 110. rocznicę powstania.

Komentarze
~Biker (gość) - 13 lat temu

szkoda ze w srode nie gral Essien :(

~CR7 (gość) - 13 lat temu

We wtorek Mourinho powinien ustawić
obronę:Prawa-Essien,środek-Ramos,Varane,lewa-coentr
ao a na defensywnego pomocnika Pepe jak w 2011 kiedy
rozbijał ataki Barcy a reszcie kazać ostro
atakować i to może przynieść efekty

~daniel (gość) - 13 lat temu

takim prezencikiem... to nie pogardzę :)

~Biker (gość) - 13 lat temu

Widze ze tez lubisz czarnoskorych jak ja.
Pozdrawiam

Najnowsze