W ostatnim sobotnim spotkaniu rozgrywanym w ramach 25. kolejki Primera Division doszło do starcia dwóch ekip z Katalonii. Na Camp Nou przyjechała Girona, która po raz pierwszy w rozgrywkach ligowych zmierzyła się z Barceloną na jej stadionie. Oczywiście faworytem tego meczu był aktualny lider La Liga, który nie zawiódł i pewnie pokonał swojego rywala aż 6:1. „Blaugrana” wciąż jest jedyną niepokonaną ekipą w hiszpańskiej ekstraklasie.
Przez chwilę pachniało sensacją
Mimo pewnego zwycięstwa FC Barcelona nie obyło się bez małej sensacji na początku tego spotkania. Lepiej w ten mecz weszli goście, bo to oni już w 3. minucie objęli prowadzenie. Piłkarze Girony wykorzystali serię błędów graczy „Blaugrany” i zdobyli gola, wychodząc do kontry tylko dwoma zawodnikami. Niestety był to koniec dobrych wieści dla kibiców Girony. Od tego momentu w piłkę grała już tylko ekipa Ernesto Valverde.
Stracona bramka nie podłamała piłkarzy „Blaugrany” i szybko przystąpili oni do odrabiania strat. Już w 5. minucie stan meczu wyrównał Luis Suarez. Z minuty na minutę gospodarze grali coraz lepiej i stwarzali sobie coraz to groźniejsze okazje. Mecz zakończył się wynikiem 6:1. Strzelanie dla Barcelony rozpoczął i zakończył Luis Suarez, który skompletował pierwszego hat-tricka w tym sezonie. Również Leo Messi dorzucił swoje trzy grosze i to głównie jego zasługa, że Barcelona dziś wygrała w pierwszych ligowych derbach Katalonii pomiędzy tymi drużynami na Camp Nou.
Podsumowując to spotkanie, możemy powiedzieć, że od 3. minuty na boisku była tylko jedna drużyna. Leo Messi i spółka panowali i dzielili w tym meczu, nie dopuszczając swoich rywali do żadnych dogodnych sytuacji. Wygrana Barcelony sprawiła, że zrobiła kolejny ważny krok w kierunku mistrzostwa.
Przepiękny gol Coutinho
Oprócz Suareza i Messiego do bramki Girony trafił również Philippe Coutinho. Dla Brazylijczyka, który w zimowym okienku trafił do Barcelony, jest to pierwszy gol w La Liga. Pierwszy, ale jaki piękny.
Oprócz tego przepięknego gola Coutinho dorzucił również asystę przy bramce Suareza na 4:1. Gołym okiem można zauważyć, że aklimatyzacja Brazylijczyka w Hiszpanii przebiega zgodnie z planem. Z meczu na meczu wygląda on coraz lepiej. Dlatego można być pewnym, że w przyszłym sezonie będzie jednym z kluczowych piłkarzy „Dumy Katalonii”.











