Chwile grozy przeżyli piłkarze Malagi, którzy lecieli na mecz z Realem Sociedad. W samolot uderzył piorun, jednak nikomu nic się nie stało.
Uczestnicy 1/4 finału Ligi Mistrzów ulegli Realowi aż 2:4, jednak nie to jest tematem numer jeden wśród kibiców. Podczas podróży do San Sebastian szalała burza, a piorun uderzył w samolot.
Feralny lot przeraził graczy. Według hiszpańskiego dziennika „As” pilot kierujący maszyną zmienił trasę lotu i awaryjnie lądował w dzielnicy Vizcaya-Bilbao. Pozostałe 100 kilometrów gracze pokonali autokarem.
Cała sytuacja skończyła się tylko na strachu i szoku, jednak mogło być dużo gorzej. Zszokowanych graczy czeka powrót do Malagi, a następnie wyjazd na wtorkowe spotkanie z Borussią Dortmund w ramach ćwierćfinałowych meczów Champions League.










