Bez bramek w Maladze


12 maja 2013 Bez bramek w Maladze

Mecz w Maladze rozczarował. Gospodarze bezbramkowo zremisowali z Sevillą. Mogą jednak mówić o szczęściu, gdyż lepsze sytuacje stworzyli sobie goście.


Udostępnij na Udostępnij na

W ostatnim niedzielnym spotkaniu na La Rosaleda Malaga podejmowała Sevillę. W derbach Andaluzji nieznacznym faworytem byli gospodarze, którzy mają nadzieję na grę w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Największym osłabieniem ekipy Pellegriniego wydaje się być brak Caballero z uwagi na kontuzję, której doznał w poprzednim meczu ligowym z Realem Madryt. Przyjezdni na wyjazdach nie prezentują się zbyt dobrze, ale z pewnością przyjechali, aby zwyciężyć.

Negredo nie wykorzystał dobrej sytuacji
Negredo nie wykorzystał dobrej sytuacji (fot. elmundo.es)

Początek spotkania był obiecujący. Oba zespoły pokazały, że zamierzają atakować i zależy im na dobrej grze. W 9. minucie wchodzący z lewej flanki Moreno ostro dośrodkował w pole karne w poszukiwaniu Negredo, ten jednak nie trafił czysto w piłkę. Kilka minut później Rakitić mógł wyprowadzić na prowadzenie gości, jednak piłka po jego strzale z główki minęła bramkę. Pierwszą okazję Malaga miała w 17. minucie, gdy niecelnie zza pola karnego uderzał Camacho.

Po lekkiej przewadze Sevilli na chwilę do głosu doszli gospodarze. Musieli jednak uważać na zabójcze kontry Navasa i spółki. Po jednej z nich Coke pięknie przymierzył z dwudziestego metra, ale Kameni dobrze się ustawił. W 33. minucie Negredo niecelnie uderzył z woleja. Ataki gospodarzy zatrzymywały się na bardzo dobrze dysponowanej tego dnia obronie gości.

Do końca pierwszej połowy nic się nie zmieniło. Ani Malaga, ani Sevilla nie potrafiły zdobyć bramki. Lepsze wrażenie z pewnością zrobili goście, którzy na tle rywali wydawali się wypoczęci. Stwarzali groźne sytuacje, do których z łatwością dochodzili. Zabrakło jedynie wykończenia. Gracze z La Rosaleda mieli problem ze sforsowaniem obrony rywala.

Ivan Rakitić miał trzy punkty na głowie
Ivan Rakitić miał trzy punkty na głowie (fot. Skysports.com)

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Jeszcze bardziej rzuciło się w oczy wycieńczenie gospodarzy. Pellegrini musiał przedwcześnie dokonać dwóch zmian. Wejście Dudy i Antunesa wprowadziło pewne odświeżenie w szeregach Malagi. Sevilla nadal stwarzała duże zagrożenie. W 55. minucie główkował Cala, ale Kameni obronił. Sześć minut później, nad poprzeczką bramki Beto, poszybował strzał Dudy.

W miarę upływu czasu siły opuszczały piłkarzy. Mecz zamienił się w rywalizację w środku pola. Od czasu do czasu któryś z zespołów przypuszczał atak. Po jednej z kontr, po ładnym zagraniu Negredo, Rakitić powinien strzelić bramkę, lecz nie trafił. Na dziesięć minut przed końcem Baptista próbował zaskoczyć Beto z rzutu wolnego. Piłka po jego strzale minęła światło bramki. Do końca meczu nic się nie zmieniło.

Spotkanie rozczarowało. A może przede wszystkim gospodarze, którzy nie stworzyli sobie ani jednej setki. Co więcej to Sevilla miała więcej dogodnych sytuacji, a pod bramkę Beto po prostu nie dopuszczała. Z przebiegu spotkania można wywnioskować, że to Malaga powinna się cieszyć z punktu, chociaż była faworytem.

Najnowsze