Jeszcze nie tak dawno w mediach głośno było o przesunięciu 9. kolejki. Na taki pomysł wpadł Antoni Piechniczek, który chciał, aby nowy selekcjoner już w weekend mógł zorganizować zgrupowanie kadry, na którym zjawiliby się polscy ligowcy. Plany jednak spełzły na niczym, ligowa kolejka odbędzie się zgodnie z terminarzem, a kadrowicze zawitają do Wronek dopiero w poniedziałek.
Dwa ligowe spotkania odbędą się już w piątek. O 17:45 Cracovia Kraków podejmie w Sosnowcu Zagłębie Lubin. Mecz będzie pojedynkiem trenerskich nestorów – Oresta Lenczyka i Franciszka Smudy. W drużynie „Miedziowych” zabraknie Ilijana Micanskiego. Bułgar ma kontuzję mięśnia czworogłowego i gotowy do gry ma być dopiero na spotkanie z Jagiellonią Białystok. Problemy nie omijają też drużyny „Pasów”. Z powody urazów nie zagrają Bartosz Ślusarski, Arkadiusz Baran i Dariusz Pawlusiński, który w ostatnich spotkaniach był wyróżniającą się postacią krakowskiego klubu. Trudno wskazać faworyta tego spotkania, wydaje się, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to podział punktów.

Drugi piątkowy mecz rozegrany zostanie o godzinie 20:00 we Wrocławiu. Nie ma co ukrywać, że Śląsk Wrocław – Wisła Kraków to zdecydowanie najbardziej interesujące spotkanie 9. kolejki Ekstraklasy. Na trybunach z pewnością nie zabraknie licznej reprezentacji kibiców Wisły, zaprzyjaźnionych z fanami z Wrocławia. Na boisku sentymentów jednak nie będzie. Zespół Ryszarda Tarasiewicza spisuje się poniżej oczekiwań, a spektakularna wygrana z mistrzem kraju mogłaby uciszyć negatywne komentarze na temat dyspozycji dolnośląskiego klubu. Gospodarzom nie będzie łatwo, Wisła Kraków to najrówniej grająca polska drużyna i nawet bez kontuzjowanego Radosława Sobolewskiego (podczas treningu doznał urazu przywodziciela) wydaje się być poza zasięgiem większości ligowców.
Cztery ligowe spotkania odbędą się w sobotę. W derbach Śląska Odra Wodzisław zmierzy się z Ruchem Chorzów. Mecz rozpocznie się o godzinie 14:45. „Niebiescy” bardzo dobrze rozpoczęli rundę i będą chcieli zdobyć komplet punktów. Co ciekawe, Ruchowi jeszcze nigdy w historii nie udało się wygrać ligowego spotkania na boisku przy ulicy Bogumińskiej. Każda passa musi się jednak kiedyś skończyć.
Do bardzo ciekawego starcia dojdzie w Białymstoku. Miejscowa Jagiellonia zmierzy się z Legią Warszawa, której morale znacznie podniosła efektowna wygrana z Lechem Poznań. Bardzo możliwe, że w barwach „Jagi” zadebiutuje jej nowy nabytek – Grzegorz Szamotulski. Powracający z zagranicznych wojaży bramkarz swoją popularność zdobył, występując w warszawskiej Legii. Dlatego o mobilizację tego zawodnika można być spokojnym. Faworytem spotkania są goście, ale w Białymstoku wszystkim drużynom gra się niezwykle ciężko. Mecz o 16:15.










