W niedzielnych meczach Ligue 1 nie było niespodzianek. Auxerre, z Ireneuszem Jeleniem w składzie, pokonało Saint-Etienne, a Lyon – pomimo że długo nie mógł przebić się przez szczelną obronę PSG – załatwił sprawę w cztery minuty.
AJ Auxerre – AS Saint-Etienne 1:0 (0:0)
1:0 Mignot 78′
Mecz na remis. Żadna z drużyn nie osiągnęła zdecydowanej przewagi. Jednak to gospodarze mogą dopisać do swojego dorobku trzy punkty, po pięknym uderzeniu głową Mignota. Na początku meczu swojego szczęścia próbowali piłkarze AJA, Valter Birsa i Roy Contout, ale golkiper gości – Jeremy Janot – w obu przypadkach był na posterunku. Po zmianie stron do głosu doszli „Zieloni”. Najlepsza sytuację dla swojej drużyny zmarnował Guirane N’Dawa. Piłkę po jego strzale z linii bramkowej wybił Cedric Hengbart. AJA jeszcze nie przegrało w 2010 r. i po 22 kolejkach znajduje się na szóstej pozycji.
Valenciennes – FC Sochaux 1:1 (1:0)
1:0 Audel 21′
1:1 Perquis 54′
Wyrównane spotkanie. Obie jedenastki od samego początku do końca starały się zapewnić sobie zwycięstwo. Skończyło się tak, jak przewidywali przed meczem specjaliści i bukmacherzy, czyli remisem. Bramki w tym meczu strzelali: w 21. minucie Johan Audel dla gospodarzy oraz Damien Perquis w 54. minucie dla gości.
Olympique Lyon – Paris Saint Germain 2:1 (0:1)
0:1 Erding 10′
1:1 Gomis 77′
3:2 Cris 80′
Jak zwykle najciekawszy mecz obył się w niedzielę o godzinie 21. „Les Gones” podejmowali PSG. Mecz był bardzo ciekawy i obfitował w wiele sytuacji podbramkowych. Paryżanie objęli prowadzenie już w dziesiątej minucie po strzale Erdinga. Podwyższyć ten wynik mógł Ludovic Guly, jednak były skrzydłowy Barcelony, który rozegrał bardzo dobre spotkanie, nie potrafił pokonać bramkarza gospodarzy, Vercoutre. Punktem zwrotnym tego meczu była 61. minuta. Wtedy to wychodzącego na czystą pozycje Gomisa wyciął Sakhno i wyleciał z boiska. Od tego momentu PSG cofnęło się na swoje pole karne, a Lyon zaczął mocno naciskać. Gospodarze w ekspresowym tempie zapewnili sobie trzy punkty pomiędzy 77. a 80. minutą. Najpierw Gomis w zamieszaniu podbramkowym zachował najwięcej zimnej krwi i wcisnął piłkę do bramki PSG. Następnie Cris po rzucie wolnym głową pokonał bramkarza paryżan. Grający w dziesiątkę piłkarze znad Loary nie byli już w stanie wyrównać.










