Kibice w Rosji od dwóch tygodni ponownie mogą cieszyć się futbolem w swoim kraju. Widać, za bardzo odzwyczaili się oni do sympatyzowania i w trakcie pierwszych serii spotkań trochę narozrabiali. Spotkało się to z wysokimi karami nałożonymi na kluby z największego kraju świata.

Sympatycy piłki nożnej nad Wołgą po trzech miesiącach rozbratu z ulubioną dyscypliną sportu zapomnieli o zakazie używania wyrobów pirotechnicznych w czasie trwania meczu. W obecnym sezonie już trzykrotnie zdarzyło się, by kibice w czasie gry odpalili race. Co ciekawe, nie popisali się fani największych miejscowych drużyn: Zenitu Sankt Petersburg oraz moskiewskich Lokomotiwu i Spartaka. Władze ligi nie zlitowały się nad żadną z tych drużyn i wszystkie zostały ukarane grzywną. Każda z tych ekip zubożeje o 100 tysięcy rubli.
Kara również nie ominęła Dana Petrescu. Szkoleniowiec Kubania Krasnodar wcześniej współpracujący między innymi z krakowską Wisłą pokazał się ze złej strony w potyczce z Tomem Tomsk. Za opuszczenie strefy technicznej, poza którą nie wolno ruszać się trenerowi, musi zapłacić karę 10 tysięcy rubli.