O nich będzie głośno: Khvicha Kvaratskhelia – gruziński talent podbijający rosyjską ligę


20-letni skrzydłowy Rubinu Kazań przyciąga uwagę najlepszych europejskich klubów

22 września 2021 O nich będzie głośno: Khvicha Kvaratskhelia – gruziński talent podbijający rosyjską ligę
sport24.by

Khvicha Kvaratskhelia to piłkarz Rubinu Kazań, który od dwóch lat przyciąga do Rosji skautów z najsilniejszych klubów w Europie. 20-latek już teraz skalą swojego talentu przewyższa innych w Priemjer Lidze i stał się jej gwiazdą. O jego umiejętnościach technicznych mogli się przekonać zawodnicy Rakowa Częstochowa, a kto wie, czy już niedługo nie sprawdzą go gracze z jednej z czołowych lig Starego Kontynentu.


Udostępnij na Udostępnij na

Młody Gruzin szybko pokazał swój talent w Rosji. Podczas wypożyczenia do Lokomotiwu Moskwa bardzo zachwycał się nim trener. Fiasko rozmów kontraktowych spowodowało, że Khvicha Kvaratskhelia trafił do Rubinu Kazań. Tam rozwinął się jeszcze bardziej, a już dzisiaj eksperci zastanawiają się, jaki mocny klub z Zachodu wykupi 20-latka.

Khvicha Kvaratskhelia podbija rosyjską ligę

Od jego debiutu w seniorskiej piłce minęły zaledwie dwa lata i Khvicha Kvaratskhelia opuścił ojczyznę na rzecz silniejszej ligi. Młody Gruzin zaczynał przygodę w Rosji od Lokomotiwu Moskwa. Następnym jego przystankiem jest Rubin Kazań, a wiele wskazuje na to, że będzie to jego ostatni klub w Priemjer Lidze. 20-latek już robi się zdecydowanie za duży na rosyjską ekstraklasę.

W 2019 roku podpisał 5-letni kontrakt z drużyną z Tatarstanu. Tam otrzymał prawdziwą szansę na grę w pełnym wymiarze czasowym. Zeszły sezon był jego najlepszym w karierze. Dzięki temu błyskotliwemu skrzydłowemu Rubin Kazań walczył długo o zajęcie miejsca na ligowym podium. Ostatecznie do 2. miejsca zabrakło tylko czterech punktów, a „Rubiny” musiały zadowolić się 4. miejscem i grą w eliminacjach do Ligi Konferencji.

Kvaratskhelia w sezonie 2020/2021 zagrał w 23 meczach, w których zdobył cztery gole i zaliczył osiem asyst. Dorobek bramkowy miał skromny, ale więcej asyst zaliczył tylko jeden piłkarz w lidze (Douglas Santos – dziewięć asyst). Ale nie same liczby bramek i ostatnich podań składają się na pełną statystykę oraz ocenę młodego piłkarza. Gruzin znany jest przede wszystkim z świetnego dryblingu (78 udanych dryblingów w zeszłym sezonie!) i kontroli nad piłką obiema nogami. Momentami jest trudno stwierdzić, która stopa jest tą teoretycznie słabszą.

W końcówce sezonu Khvicha Kvaratskhelia doznał kontuzji, która wyeliminowała go z czterech ostatnich meczów rosyjskiej ligi. Bez niego Rubin wygrał dwa i zremisował jeden, co zaowocowało siedmioma punktami. Być może z Gruzinem w składzie udałoby się wywalczyć choćby jeszcze trzy oczka, co dawałoby ostatecznie miejsce umożliwiające grę w Lidze Europy.

Czy od samego początku w Rosji Gruzin przyciągał uwagę? Zapytaliśmy o to Artura Petrosyana, rosyjskiego dziennikarza współpracującego w wieloma znanymi portalami: – Tak. Przed przeprowadzką został wymieniony wraz z innym Gruzinem w „Guardian’s Next Generation”. Wkrótce obaj zostali sprowadzeni przez Rubin Kazań i od początku zwracali na siebie uwagę, zwłaszcza Khvicha.

Polski kibic mógł się przekonać o umiejętnościach młodego Gruzina podczas dwumeczu Rubinu Kazań z Rakowem Częstochowa. Polski klub sprawił niespodziankę i wyeliminował Rosjan. Największe zagrożenie ze strony drużny z Priemjer Ligi nadchodziło właśnie ze strony Kvaratskhelii. O jego umiejętnościach przekonała się defensywa wicemistrza Polski, a 20-latek miał w meczu rewanżowych 35 prób dryblingu, z czego ponad połowa zakończyła się sukcesem.

Szybko się zaczęło

Kvicha Kvaraskhelia urodził się 12 lutego 2001 roku w Tbilisi. Od urodzenia miał piłkę nożną we krwi, bo jego ojciec Badri był piłkarzem, a nawet grał w reprezentacji… Azerbejdżanu. Wszystko dlatego, że jego ostatnimi klubami w karierze były drużyny z tego kraju.

Bohater naszego artykułu swoją karierę zaczął od pobierania nauk w Dinamo Tbilisi. Ten najbardziej znany gruziński klub dość szybko przekonał się, że ma u siebie ciekawego zawodnika. Kvicha zadebiutował w seniorskim futbolu 29 września 2017 roku w meczu ligowym z FC Kolcheti, a ówczesny 16-latek po wejściu na boisko zaliczył asystę przy golu ratującym punkty dla jego rodzimego klubu.

Prawie dwa miesiące później młody talent zdobył swojego pierwszego gola w meczu z Szukurą Kobuleti, który dał zwycięstwo Dinamo. Niestety, w Tbilisi za bardzo nie mieli pomysłu lub wiary w Kvaraskhelię i oddali go do beniaminka gruzińskiej ekstraklasy – FC Rustavi. W tej drużynie potrzebował trzech miesięcy na przekonanie do siebie trenera, który zaczął stawiać na młokosa. Szkoleniowiec odważnie wypuszczał go w wyjściowym składzie, a jego dobra gra nie umknęła skautom z Rosji.

Zimą 2019 roku Kvicha Kvaraskhelia został wypożyczony do Lokomotiwu Moskwa. Przejście do ligi o znacznie wyższym poziomie i treningi w pierwszym zagranicznym klubie powoli przygotowywały go do debiutu. 10 marca 2019 roku Gruzin został pierwszym piłkarzem z rocznika 2001, który zagrał w Priemjer Lidze. W sumie rozegrał tylko dziesięć spotkań dla ekipy ze stolicy Rosji, ale trener Jurij Semin bardzo chciał mieć go u siebie. Fiasko negocjacji kontraktowych spowodowało, że zamiast do Moskwy gruziński talent trafił do Kazania.

Rubin nie może żałować swojej decyzji o zatrudnieniu tego supertalentu. Na starcie podpisali z nim 5-letni kontrakt, ale już teraz wszyscy wiedzą, że raczej nie ma szans na jego wypełnienie. W letnim okienku transferowym wiele klubów mocniej sondowało możliwość sprowadzenia do siebie 20-latka. Przez pewien czas wydawało się, że najbliżej jest AC Milan, ale podobno Włochów odstraszyła cena dyktowana przez ekipę ze stolicy Tatarstanu – 20 mln euro.

Najlepszy piłkarz w Rosji?

Khvicha Kvaratskhelia ma dopiero 20 lat, a już teraz wielu nazywa go najlepszym piłkarzem w Priemjer Lidze. Mimo młodego wieku Gruzin jest dobrze przygotowany fizycznie, przez co zyskuje w pojedynkach jeden na jednego. Poza świetną techniką odpowiednia siła pozwala mu wchodzić w starcia z rywalami. Teoretycznie jest prawonożny, ale dobre posługiwanie się słabszą stopą sprawia, że ma się wrażenie gry przeciwko obunożnemu piłkarzowi. To utrudnia zadania obrońcom w próbach rozszyfrowywania jego zamiarów.

Najlepiej się czuje – i najczęściej wystawiany jest – na pozycji lewoskrzydłowego. Dzięki świetnej szybkości, technice i swobodzie operowania piłką może być ustawiony także na drugim skrzydle lub jako środkowy ofensywny pomocnik. Ma dobry przegląd pola i przed serią zwodów potrafi ocenić sytuację w polu karnym oraz jego okolicach po to, aby zdecydować wcześniej, czy akcję zakończyć strzałem czy podaniem.

Mam nadzieję, że odejdzie. Ponieważ tutaj [w Rosji – przyp. red.] może się trochę „zakwasić”. Ma duży potencjał. Jeśli nadal będzie trzymał głowę na karku, to nie mam wątpliwości, że zostanie świetnym piłkarzem. Denis Makarov, były kolega z zespołu Kvaratskhelii dla „Sport-Expressu”

O charakterystykę Kvaratskhelii zapytaliśmy Lashę Kokiashviliego, gruzińskiego dziennikarza pracującego dla Football Transfers i AC Milan News: – Jego drybling to coś na innym poziomie – jest w tym naprawdę dobry – ale głównie jego słabą stroną jest wykończenie akcji. Potrafi przedryblować dwóch, trzech rywali, ale nie może zdobyć goli z dobrej pozycji.

– Ma też trudności z właściwym rozłożeniem sił na czas meczu. Często nie może grać przez pełne 90 minut, ponieważ od startu meczu myśli o ciągłym atakowaniu, a mniej o odpoczynku. Jednak z czasem się tego nauczy. Musi też nauczyć się pracować w zespole, bo lubi dużo brać na siebie.

Mimo pewnych niedociągnięć, które można usprawiedliwiać młodym wiekiem, Gruzin już teraz jest liderem Rubinu Kazań. Zespół z Tatarstanu nie jest jednym z najsilniejszych klubów w Priemjer Lidze, a dzięki obecności 20-latka potrafi walczyć o czołowe miejsca w tabeli. Czy jest to gwiazda ligi? – Po odejściu Nikoli Vlasicia Kvaratskhelia rzeczywiście wydaje się teraz jedną z najlepszych postaci w rosyjskiej lidze. Świetny skrzydłowy, nieprzewidywalny, z doskonałą techniką, precyzyjnymi dośrodkowaniami i perfekcyjnymi wykończeniami – odpowiada Petrosyan.

Khvicha Kvaratskhelia nadzieją reprezentacji Gruzji

Nie tak dawno temu był dobry okres dla piłkarzy z Gruzji. Wielu starszych kibiców doskonale pamięta takich zawodników, jak: Kakhaber Kaladze, Shota Arveladze czy Levan Kobiashvili. Reprezentacja miała wielu ciekawych piłkarzy, grających w czołowych ligach europejskich, ale nie przełożyło się to na awans do Euro czy na mundial. Po paru latach posuchy być może jedną z nadziei na lepsze wyniki będzie Khvicha Kvaratskhelia.

Trudno jest porównać 20-latka z jakimś innym dawnym gruzińskim zawodnikiem, bo jednak jest on mocno zaawansowany technicznie i gra bardziej nowocześnie. Najlepiej byłoby go zestawić do typu skrzydłowego szkolonego w niemieckim futbolu, czyli do Juliana Draxlera czy Leroya Sane.

Piłkarz Rubinu zaczynał reprezentować swój kraj od kadry U-17. Zadebiutował w niej jako 15-latek w 2016 roku, ale dopiero rok później zaczął być jej kluczowym elementem. Tylko w trzech z 20 meczów dla reprezentacji nie zdobył gola lub asysty.

Grał jeszcze krótko w kadrach U-19 i U-21, a w seniorskiej reprezentacji zadebiutował 7 czerwca 2019 roku, a od 2020 roku jest stałym kadrowiczem. Do tej pory rozegrał osiem meczów, w których zdobył trzy gole i zanotował dwie asysty. Zarówno na arenie młodzieżowej, jak i już dorosłej nie udało mu się zagrać na żadnym większym turnieju. Gruzińscy kibice liczą na to, że dzięki jego umiejętnościom oraz łatwiejszej kwalifikacji do mistrzostw Europy w końcu ziści się marzenie o Gruzji na Euro. Choć to niejedyna perełka z tego regionu świata.

Khvicha Kvaratskhelia jest naprawdę świetnym i topowym talentem, ale w ostatnich latach nie jest jedynym. Mamy też Giorgiego Chakvetadze, który również był świetnie zapowiadającym się piłkarzem, ale wstrzymały go kontuzje. Teraz pracuje, aby wrócić na wysoki poziom. Mogę powiedzieć, że obaj są równymi poziomami talentów. Obecnie moim zdaniem największym talentem w Gruzji jest Kvaratskhelia – dodaje Kokiashvili.

Transfer kwestią czasu

Już latem wiele klubów mocniej zastanawiało się nad sprowadzeniem gruzińskiego talentu do siebie. 20-latek już teraz jest jedną z najjaśniejszych postaci w rosyjskiej lidze, a nie gra nawet w czołowym zespole z Rosji. Rubin Kazań oczywiście ma predyspozycje do tego, żeby powalczyć o czołówkę, ale nie jest to jeszcze ten poziom, o którym pamiętamy z dawnych lat i gry w Lidze Mistrzów. „Rubiny” mają szczęście, że Khvicha Kvaratskhelia podpisał z nimi długi kontrakt w 2019 roku. To sprawia, że mają oni dość mocną pozycję w negocjacjach transferowych.

AC Milan miał go na liście życzeń, ale ze względu na wysokie żądania Rosjan sięgnął po inną opcję. Prasa donosiła jeszcze o możliwym angielskim kierunku, ale ostatecznie nikt nie złożył oficjalnej oferty. Od dobrych dwóch lat media donoszą o zainteresowaniu nim takich klubów, jak choćby Bayern, Tottenham, Juventus czy Milan. Ale jeszcze nie udało mu się wyrwać z Priemjer Ligi. Nie ma wątpliwości, że Rubin będzie jego ostatnim klubem w Rosji, ale pozostaje pytanie, czy zostanie do końca obecnego sezonu.

Zostanie w Rosji na dłuższy czas utrudni jego rozwój. Czas opuścić tę ligę i zacząć grać na wyższym poziomie. Lasha Kokiashvili

Od kilku lat obserwują go czołowe europejskie kluby. Leeds, Spurs i Everton były mocno zainteresowane w minionym okienku transferowym. Ale cena wywoławcza Rubinu była zbyt wysoka, nawet pomimo chęci Gruzina do odejścia. W każdym razie wierzę, że będzie naciskał na transfer w styczniu lub w lecie – mówi nam Potrosyan.

Wszyscy spodziewaliśmy się, że transfer Kvaratskhelii odbędzie się tego lata, ale tak się nie stało. Głównym powodem było to, że Rubin zażądał 20 milionów euro, co moim zdaniem jest wysoką ceną. Jest to jednak kwestia czasu i przejdzie do jednej z drużyn z czołowej ligi w Europie. Myślę, że Hiszpania lub Włochy byłyby idealne dla jego kariery. Jednak transfer nie powinien być już więcej opóźniany – kończy Kokiashvili.

***

Khvicha Kvaratskhelia to jeden z najciekawszych talentów w Europie. 20-latek już teraz dominuje w rosyjskiej lidze, która jeszcze parę lat temu była uważana za jedną z bardziej rozwijających się i dobijających do reszty stawki. Niedawno jednak poziom rosyjskich klubów na tle europejskich pucharów zaczął spadać. Dlatego też tacy utalentowani zawodnicy jak Gruzin powinni stawiać kolejne kroki gdzie indziej.

Gruziński talent osiągnął już najprawdopodobniej maksymalny poziom na rosyjskiej ziemi. Brakuje mu jeszcze ogrania w rozgrywkach międzynarodowych. Musi także jeszcze poprawić grę zespołową i lepiej zarządzać swoimi siłami. Już teraz nadaje się do tego, żeby poczynić kolejny krok naprzód w swojej karierze.

Rosja stała się piłkarsko za mała dla niego. Potrzebne mu są nowe wyzwania, które zweryfikują jego talent. A już teraz ma przebłyski geniuszu, który może jeszcze bardziej objawić się w mocniejszym klubie. Obyśmy się o tym przekonali jak najszybciej.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze