Obecny sezon Premier League zaskakuje wyrównanym poziomem rywalizacji. Po dziesięciu kolejkach żaden z zespołów nie zdołał osiągnąć choćby jednopunktowej przewagi nad resztą stawki. W minionej kolejce punkty z czołówki zgubili tylko Arsenal oraz Tottenham Hotspur. Nie zabrakło emocji, pogromów oraz czerwonych kartek. Kilku graczy zaimponowało formą. Z kolei inni zawiedli. Oto nasze wyróżnienia i nagany.
Mimo rozegrania ponad 1/4 spotkań nadal w wyścigu po tytuł udział bierze aż pięć zespołów. Choć punkty w minionej serii spotkań zgubiły kluby z północnego Londynu – Arsenal oraz Tottenham Hotspur, to ich strata do lidera wynosi odpowiednio zaledwie cztery i pięć „oczek”. Klarowniej wygląda sytuacja na dole tabeli. Na ten moment wydaje się, że w walkę o utrzymanie może być zaangażowane aż osiem zespołów. Sporym zaskoczeniem jest dyspozycja AFC Bournemouth oraz Watfordu. Oba zespoły odniosły kolejne wysokie zwycięstwa, aplikując rywalom po trzy gole. Trwa kryzys w Newcastle United. „The Magpies” po raz kolejny nie potrafili odnieść zwycięstwa. Obok Huddersfield Town pozostają jedynym zespołem bez wygranej w bieżących rozgrywkach. Ponadto dziesiąta kolejka wyłoniła także bohaterów – pozytywnych oraz negatywnych. W zależności od zasług otrzymali od nas wyróżnienie lub naganę.
Wyróżnienia
Zaskakująco dobrze w obecnym sezonie prezentuje się Callum Wilson. Angielski napastnik w bieżącej kampanii Premier League zanotował już pięć trafień. Dwa z nich w poprzednią sobotę, wydatnie pomagając AFC Bournemouth rozbić na wyjeździe Fulham. Najpierw 26-latek został sfaulowany w polu karnym przez Timothy’ego Fosu-Mensaha. Chwilę później pewnie zamienił „jedenastkę” na pierwszego gola dla „The Cherries”. Następnie pięć minut przed końcem spotkania wykorzystał świetne prostopadłe podanie od Ryana Frasera, ustalając wynik meczu uderzeniem w bliższy róg bramki Sergio Rico. Dyspozycja Anglika w obecnej kampanii na pewno nie uszła uwadze selekcjonera, Garetha Southgate’a. Kto wie, może w przypadku utrzymania wysokiej formy Callum Wilson doczeka się debiutu w dorosłej reprezentacji?
Autorem sporej niespodzianki w minionej kolejce było Crystal Palace. Remis w derbowym pojedynku z Arsenalem to spory sukces zespołu z Selhurst Park. Zdobycie punktu umożliwiły dwa trafienia z rzutów karnych Luki Milivojevicia. Serb jest etatowym wykonawcą „jedenastek” w zespole Roya Hodgsona. Zawodnikowi nie brakuje zimnej krwi, a oprócz egzekwowania rzutów karnych oraz obowiązków defensywnych świetnie spełnia się w także w roli kapitana „The Eagles”. Dziś trudno wyobrazić sobie zespół Crystal Palace bez reprezentanta Serbii w składzie.











