Na ekranach telewizorów i w naszych głowach tylko Mistrzostwa Europy, tylko kolejny mecz Polaków i walka o prymat na Starym Kontynencie. A przecież za Oceanem jest teraz także ciekawie, bowiem faza grupowa Copa America Centenario właśnie dobiegła końca. Były świetne spotkania, niespodzianki, ale także skandale, krótko mówiąc, działo się i to naprawdę wiele.
Faworyci górą w grupie A
Gospodarze turnieju, czyli Amerykanie, a także dysponujący bardzo mocnym składem Kolumbijczycy zgodnie z przewidywaniami wywalczyli awans do ćwierćfinału. O wejście do najlepszej ósemki do ostatnich minut meczu z Paragwajem musieli drżeć podopieczni Juergena Klinsmanna, a pewni już wyjścia z grupy ich pogromcy z meczu otwarcia mogli sobie pozwolić na słabszy występ w spotkaniu z Kostaryką.
Zespół Stanów Zjednoczonych miał przed ostatnią kolejką na swoim koncie trzy punkty i do awansu do ćwierćfinału wystarczał mu remis. Mecz z Paragwajem rozpoczął się dla Amerykanów bardzo pomyślnie, już po dwudziestu paru minutach gry podopieczni Klinsmanna prowadzili po bramce Clinta Dempseya, lecz druga połowa okazała się dla nich bardzo nerwowa. Tuż po rozpoczynającym ją gwizdku sędziego, DeAndre Yedlin otrzymał czerwony kartonik, a Amerykanie do końca spotkania musieli drżeć o utrzymanie prowadzenia. Ostatecznie dzięki świetnym interwencjom Brada Guzana (między innymi) podopieczni Klinsmanna wygrali 1:0.
Z kolei pewni już awansu do ćwierćfinału Kolumbijczycy po świetnym meczu niespodziewanie ulegli Kostaryce, tracąc tym samym pozycję lidera w grupie A. Podopieczni Jose Pekermana wyszli na murawę w rezerwowym składzie (trener dokonał aż 10 zmian w porównaniu z poprzednim spotkaniem) i mimo dobrej gry w ofensywie przegrali 2:3. Ozdobą spotkania był piękny gol zdobyty przez Johana Venegasa już w 87. sekundzie meczu.
Teraz zobaczymy, czy oszczędzanie sił najlepszych graczy rzeczywiście się opłaci, bo w efekcie porażki z Kostaryką Kolumbijczycy będą musieli zmierzyć się w ćwierćfinale z najlepszym zespołem grupy B, Peru.

(źr. Ca2016.com)
Sensacja w cieniu skandalu – Brazylijczycy poza burtą
Mimo braku wielu największych gwiazd reprezentacja Brazylii wydawała się murowanym faworytem do wygrania rywalizacji w grupie B. A jednak sensacja stała się faktem, gdyż po kuriozalnym golu strzelonym ręką przez drużynę Peru „Canarinhos” pożegnali się z turniejem.














